piątek, 6 marca 2015

Leksykon polskich browarów: Bazyliszek część 3

 "– Czy to prawda, że bazyliszka można zabić przy pomocy lustra?

– Prawda, pod warunkiem, że trafisz go nim w łeb."

 Saga o Wiedźminie

Ja lustra pod ręką nie mam, dlatego zastosuję szklane butelki i nimi będę lać! Z racji sporej ilości rzeczonych gadów lać będzie się dużo, a pisać mało, ale dzięki temu powstanie swoisty przewodnik po piwach warszawiaków.To już ostatnia część opowieści, do tej pory poznaliście miedzy innymi rewelacyjne WWA i równie wspaniałą Rafinerię, dziś takich hitów nie będzie, ale poziom będzie wysoki i wyrównany.


Nowy Świat (Pale Ale z Lawendą, 4,3% alko. 11,9 blg, 55 IBU, chmiele: Motueka, Simco, Tomahawk, Centennial, Citra, Amarillo). Barwa żółto-złota, lekko opalizująca. W aromacie owoce, lekkie zioła, lawenda, nuty przypraw i słaby diacetyl. Hmm lekko słodowa podstawa w smaku, owoce, zioła, lawenda, lekko pieprzne przyprawy. Jedynie diacetyl zakłóca harmonię smaku. Goryczka o średniej intensywności. Pijalne, słodkawe i gdyby nie diacetyl było by bardzo udane. To zmora Bazyliszka :/  +3/6

Szpieg z krainy Bluszczowców
Bluszczowe Zielone Ale, 5,6% alko., 15,2 blg, 32 IBU, chmiele: Magnum, Centennial, Fuggles, Citra, Cascade). Wbrew jakiemuś zdjęciu na FB piwo wcale nie jest zielone jak sobie zakodowałem. W aromacie profil słodowy wydaje się być lagerem, ale pisze ale ;) Uzupełniony przez zapach roślin, przypraw lekko cedrowy. W smaku słodka słodowa słodycz - już nie lagerowa, przyprawy takie przyjemne jak by coś w stronę gałki, cynamonu, cedru ale nie ta intensywność. No i bluszcz! Smak jak zapach kwiatków pnących u mojej babci :) Bluszcz jest intensywny, lekko cierpki ale goryczka niska, a piwo słodkawe. Ciekawe i smaczne, ale więcej niż 1go bym nie wypił -4/6

American Psycho IPA (AIPA z gruitem min. lawenda, jałowiec, wrotycz, woskownica, podobno piołun, 15,5 blg, 6% alko., 85 IBU) Złota barwa z lekkim zmętnieniem, miła dla oka i trwała piana, w zapachu słód cytrusy i zioła. Słodowa podstawa, a do tego dużo ziół, biała skórka z grejpfruta, nieco owoców, jest nuta, która na pewno jest piołunem. Wysoka goryczka. Czuję, że nie do końca zgłębiłem to piwo. Kiedyś będę musiał powtórzyć. +4/6

Dupek Żołędny (Żołędziowe ciemne AIPA, 15,5 blg, 6,1 alko. 61 IBU). Piękna beżowa, bardzo drobna i trwała piana, która znaczy szkło. Barwa czarna (pod światło bardzo ciemny brąz)*. W aromacie palony słód, czekolada, chmielowe cytrusy, odrobina popiołu i  taka nuta opiekano drzewna. Smak silnie palony z wyraźnym popiołem, gorzka czekolada, kakao, lekkie ciemne owoce. Wysoka goryczka dodatkowo wzmacniana przez palony słód. lekki cytrus, igły i coś bliskiego łodydze, ale nie tak rażące jak ona. Jest lekko ściągające, ziemiste, jakby taniniczne (efekt żołędzia?). Dobre, bezpardonowe piwo, które da się we znaki wielbicielom goryczki. W tle przyjemna słodycz. +4/6 * po dolaniu końcówki, brązowe, drożdżowe błoto.

Koniec! To wszystkie Bazyliszki, które stanęły na mojej drodze. Były dwa piwa wybitne, kilka dobry i kilka wadliwych. Ogólny obraz jest zdecydowanie pozytywny, zwłaszcza dla świrów, którzy lubią piwa oryginalne, eksperymentalne i odjechane. Bazyliszek to gwarancja piw innych niż wszystkie, a tego najbardziej nam trzeba. Niestety tragiczna dystrybucja i zasięg ograniczający się do jednego miasta, powodują zarówno brak zainteresowania ze strony piwoszy z innych rejonów, jak i bardzo słabe rozpoznawanie marki. Ogromnym błędem jest również sprzedawanie w systemie wysyłkowym tylko pojemności 1go litra. Połówki były by o wiele wygodniejsze i trafniejsze dla odbiorców z kraju.

Koniec części trzeciej, zapewne nie ostatniej...


 
Z uwagi na brak klasycznych etykiet na butelkach wykorzystałem  grafiki z profilu producenta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz