wtorek, 31 marca 2015

Po pracy kwas, czy inne LSD!

Nie masz ochoty na RISa, czy innego barley winea? Ogarnia Cię zmęczenie, senność i padasz na py... znaczy twarz? Jest źle, ale znajdzie się na to lekarstwo! Jest nim KWAS! Tak, tak, popularny kwas to nic innego jak słynne LSD, czyli " jedna z najaktywniejszych substancji psychodelicznych". Eeee nie, chyba coś pomyliłem, tak czy ten tego... zmęczenie! 

 

Jeżeli jednak zdecydujecie się na kwasa, to zadbajcie o jego pochodzenie. Najpopularniejsze produkują w Belgii, ale również w Norwegii można znaleźć niezły towar. Mnie zaprzyjaźniony diler z HaandBryggeriet dostarczył materiał z solidnego przemytu. Stworzyli (25.10.11r.), następnie  18 miesięcy ukrywali go w dębowej beczce, aby wreszcie 16.06.13r. skitrać do butelki, którą dziś otwieram i łykam kwas!

Obok stoi talerz pomidorówki z ziemniakami (gdzie jest ryż?!), ale coś syczy, bulgocze i wybucha niczym jakiś Wezuwiusz! Zupa zamiast barwy czerwonej ma czarną i wonieje wiśniami w czekoladzie (ziemniaki z Ukrainy czy co?) i jakieś toto kwaśne jak by skisła.

No, ale co zrobisz, ugotowane to zjeść trzeba, ale zaraz, zaraz, jakiś krasnoludek na mnie spoziera, jak nie przymierzając Pyza z łyzy!  Brrrr to jednak działa! W smaku to już totalny odlot! Jak bym jadł kwaśny chłodnik z wiśni, śliwek, czy innych jagód, przyprawiony płatkami czekolady, wanilii, kawy i do tego sporo drewna! Kwaśne i słodkie jednocześnie, a do tego czekoladowe!? Toż oszaleć można! Może dawka za duża? I jeszcze jakaś nuta tytoniu i innych orzechów się pałęta! I to drewno? Łyżka przecież metalowa, a nie dębowa... Na deser jeszcze ciasteczka, a ten kwas to swoją drogą, koniem nieco daje...

Co tu pisać, ostra jazda. Istne Surpomp!

niedziela, 29 marca 2015

Wieniawa, Mr. Hard's Rocks i ułańska fantazja!

Czytając o postaciach wybitnych, nietuzinkowych, stanowiących odpowiednik bohaterów kultowych filmów czy powieści niejako spędzamy z nimi czas, przez, krótką chwilę stają się ich towarzyszami. Będą JEGO towarzyszem nie można pić byle czego! Do lwowskich kawiarni, na front I wojny, do gabinetów Komendanta zabiera nas Bolesław Wieniawa-Długoszowski, postać tak barwna, że wręcz niewiarygodna, obrosła legendą, a jednak prawdziwa. Poeta, artysta, lekarz, dyplomata, zdobywca niezliczonych niewieścich serc, Pierwszy Ułan Rzeczpospolitej, bohater walk o odrodzoną Polskę, adiutant ukochanego Marszałka, do szpiku kości patriota. Historie zebrane przez Tadeusza Wittlina w "Gawędach o Wieniawie" stanowią materiał na kilka filmów i powieści. Opowiastki, bitwy, przypadkowe spotkania i niekonwencjonalne zachowanie szwoleżera czyni tą książkę lekturą obowiązkową dla wszystkich, od pasjonatów historii, po miłośników fantasy. Wieniawa za kołnierz nie wylewał, a jako dżentelmen raczył się trunkami wybornymi, munduru nigdy nie splamił, a z bankietów wracał na trzy bryczki: w jednej on, w drugiej szabla, a w trzeciej rogatywka, dlatego z nim pić wypada tylko to co najlepsze! Dlatego z nim napić się trzeba z ułańską fantazją Mr. Hard i Mr Hard's Rocks! 

 

Minimalna ilość butelek, oraz  rok leżakowania sprawiły, że pomimo wysokiej ceny (jak na krajowe standardy) piwo rozeszło się w jeden dzień. Jest to warka pierwsza o której już wspomniałem na świeżo, skreśliłem również kilka zdań o debiutującej warce nr 2.


Mr. Hard's Rocks, Pracownia Piwa, butelka 0,33l - 18 zł

Parametry zacne, acz nie specjalnie wyśrubowane - 25 blg i 9,5% alkoholu, a do tego 55% IBU. 

W barwie ciemny brąz, podchodzący pod czerń. Piana za szybko znika i nie jest obfita. Etykieta klasyczna.

Intensywna gorzka czekolada, szlachetne kakao, lekko palony słód, śliwki, rodzynki. Bardzo miły, ułożony, acz umiarkowanie intensywny jest ten aromat.

W smaku ponownie dominuje gęsta gorzka czekolada, palony słód, nieco nadpalonego drewna z kija do pieczenia kiełbasek (nie klasyczny popiół).  Do tego śliwki, rodzynki, wiśnie, a nawet czerwony winogron. Kremowe, gładkie, ułożone, acz nieco alkoholowe, chociaż dla mnie taki poziom jest w pełni dopuszczalny. Lekkie orzechy, minimalna kawa. Nie zachowało się nic z nut chmielowych, w które piwo obfitowało "na świeżo".  Co za tym idzie goryczka jest palona o średniej intensywności. Słodycz owoców i wytrawność, ale nie kwaskowatość od słodu umiejscawiają piwo gdzieś pośrodku ten winnej wyliczanki. Bardzo niskie wysycenie, na koniec lekkie lody waniliowo-smietankowe.

RIS jeszcze nie wybitny, ale mający na wybitność potencjał.

Ocena ogólna: 10/12

To tyle, koniec i kropka! Wieniawa czeka! 

czwartek, 19 marca 2015

Tyle piwa w całym kraju! Zadymili kraft pomału

Lawina premier przyprawia o zawrót głowy nawet największych fanatyków rodzimej sceny, a piw jest już tyle, że można sobie pozwolić na małą kategoryzację wpisów i posty łączone. Zwłaszcza, gdy degustacje są terenowe, a notatek jest niewiele. Dlatego w drugim i trzecim odcinku "Tyle piwa w całym kraju! Ja wariuje tu pomału!" przyjrzymy się smakołykom o wędzonej duszy. 

 

Hefajstos, Olimp (butelka 0,5l - 6,95) Smoked stout (13 blg, 5% alk.) na słodzie wędzonym dębem i bukiem (40% zasypu). Wizualnie jest bardzo dobrze, piękna beżowa, drobniutka i trwała  piana robi wrażenie. Gorzej z zapachem, wędzonka minimalna, a nos się szybko przyzwyczaja i pozostaje kwaskowaty palony słód. Podobnie w smaku palony, lekko kwaskowaty słód dominuje, a uzupełnia go czekolada, oraz minimalna wędzonka. Goryczka niska w stronę średniej. Solidny dry stout, ale zdecydowanie nie smoked, dla fanów dymu to rozczarowanie, dla wielbicieli dry pozycja warta spróbowania. 7.75/12

Smoky Deer, Pracownia Piwa, (lane 0,4l. - 8zł) Smoked Red Ale (16 blg, 7,1% alkoholu i 42 IBU) Piwo degustowane w terenie, bez notatnika, dlatego będzie krótko. Wizualnie bardzo dobrze. W zapachu sporo słodu i delikatna wędzonka, lekka czekolada i ciemne owoce. Smak to zmiana nastroju, pierwsze łyki to zaskoczenie, jest gładkie, słodkie, ale po chwili władze przejmuje nieco łodygowa silna goryczka co w połączeniu z lekkim popiołem i słodem czyni piwo nieco cierpkim. Wędzenie jest wyraźne, ale osobiście preferuję silniejsze, zwłaszcza przy takim intensywnym chmieleniu. Całość uzupełniają ciemne owoce. Smaczne, ale po moim ulubionym browarze oczekiwałem nieco więcej. 8.75/12

Miss Big Foot, Birbant, pub Piwna Stopa & Sebastian Łeszczak (butelka 0,5l. -  Wreszcie etykieta o wyrazistej kolorystyce, która od razu rzuca się w oczy! Niestety piwo ma barwę brązowego błota, piana wypada nieco lepiej. Po odkapslowaniu nos atakują silne nuty chmielu (sporo sosny, nieco ziółek), słód, zboże, lekkie owoce. Intrygujący i przyjemny. Pierwszy łyk i faktycznie wędzone śliwki, kompot świąteczny! Dużo słodu, zboża, nieco popiołu, ogniska, drewna, skórka pomarańczy, igły sosny, odrobina owoców i ziół. Spora goryczka, minimalnie trawiasta. Kwaskowate, lekko ściągające, intrygujące i smaczne. Brakuje nieco ciała i wanilii, która widnieje w składzie. Niezły wariat, czy może wariatka o wielkich stopach, pasowała by na BGM. Jestem na tak, ale mam pewność, że niejeden wypluje ;) 9/12

Po degustacji pierwszej trójki, muszę krzyczeć: Więcej dymu! Mocniej wędzić! Nie lękajcie się UE!

wtorek, 17 marca 2015

Birofilia 2015 przeniesiona do Cieszyna?

Od dłuższego czasu trwają plotki, które przemieniły się w panikę. Najsłynniejszy krajowy festiwal umarł. Nic nie umarło! Z moich informacji wynika, że impreza zostanie przeniesiona do Cieszyna. Nie będzie się odbywać tylko na placyku Brackiej Jesieni, a również na dziedzińcu i w "podziemiach" browaru. Wiąże się to z jakimiś przebudowami, remontami, pozwoleniami itd. i władze nie mają pewności czy wyrobią się na edycję 2015. Podobno w 2016 Birofilia będzie na 100%. Jestem przekonany, że te zapewnienia są prawdziwe, bo kto normalny rezygnował by z takiej marki? Niewiadomą pozostaje forma i obecność Alei Piw Świata, ale to wyjdzie w praktyce.


Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrezygnuje również z konkursu piw domowych i wyborów GCh. Kasa misie kasa! Piwo będzie po prostu warzone pod szyldem "nowego" Cieszyna.

"Źródło" nie myliło się co do zmian i nowych piw w Cieszynie dlatego wierzę również w prawdziwość tych informacji. Wszystko wyjdzie z czasem, ale jestem pewny, że to nie koniec, chociaż skończyła się jakaś epoka i forma festiwalu.

To nie koniec Birofilii, ale koniec imprezy w znanej nam otoczce. Nie ulega wątpliwości, że głównym celem będzie promocja piw z Cieszyna, a nie "konkurencji", ale mam nadzieję, że miejsce znajdzie się tam dla wszystkich. Od piwowarów domowych, przez kolekcjonerów, aż po maniaków zagranicznych rarytasów.

poniedziałek, 16 marca 2015

ABP na ekranie - Piana Szamana

Dziś degustacja piwa o nazwie mocno korelującej z samym piwem.

Piana Szamana z browaru Reden to American Red Lager. Styl nie definiowany przez BJCP. Informacji jak na lekarstwo. Jednak coś tam udało się wyłuskać z czeluści internetu.

Zapraszam.

niedziela, 15 marca 2015

Buka Zimowa Panienka!

Oj namieszali Szałowie z nazwą! Buba w moim rejonie to taka niegroźna krzywda, gdy się uderzysz powiedzmy o kant stołu, to ktoś Ci powie "uuu, ale buba". Natomiast jak idzie zimno i zawieja ze śniegiem to jest Buka. Zimowa Panienka. Z Muminków! Co kraj, to obyczaj... Nie o tym jednak miało być!  


Quadrupel na blogu gościł już trzy razy. W klasycznym belgijskim wydaniu, był legendarny  Westvleteren 12, tylko nieco mniej ceniony Rochefort 10 i duński Monk's Brew. Ironią jest, że najlepszych jakie piłem nie opisałem na blogu... Kiedyś nadgonię wszystko, a teraz krajowy quad i Szał Piw :)

Buba, SzałPiw, butelka 0,5l. - ok 8 zł

Etykieta jak wszystkie z serii "belgijskiej" bardzo ładna. W barwie czerń, a pod światło brąz i rubin. Piana średnio obfita, utrzymuje się kozuch.

W aromacie słód, owocowe galaretki, karmel i skórka pomarańczy.

Pijemy i czujemy sporo słodów, ciemnych, karmelowych, podchodzących nawet pod kawę zbożową. Jest też przyjemna, nieco nietypowe owoce, ani klasyczne, ani belgijske (nadzienie z delicji), ale coś jak galaretki owocowe na wagę, leciutka czekolada gorzka. Każdy kto pił mocne belgijskie piwa, rozpozna, że to jest to samo. Lekko przyprawowe, w pieprzny sposób, co jest niewątpliwie efektem użycia belgijskich drożdży. Goryczka niska, alkohol minimalnie wyczuwalny, jak to w tym stylu. Piwo jest sycące, ale pije się bardzo dobrze. Płatki na pewno wzbogaciły smak, jest lekka drzewności,  prażenie?, minimalna taniniczność ale są to subtelne dodatki, które same w sobie są trudne do wyczucia, ale całościowo wzbogacają kompozycję. Ni to popiół, ni to ziemistość.

Wygląd: 0.5/0.75
Zapach: 1.75/2,5
Smak: 6/8
Cena/Jakość: 0.75/0.75

Ocena ogólna: 9/12 

Szałowie to rasowi Belgowie, piwa w tym stylu wychodzą im  świetnie. Buba to niewątpliwie to potwierdza i stanowi kolejny solidny punkt w piwnym CV. Solidny, ale nie wybitny, bo mimo wszystko to piwo bardzo dobre, ale nie wybijające się ponad klasowe oryginały. Jedna butelka idzie do piwnicy.

czwartek, 12 marca 2015

Tyle piwa w całym kraju! Ja wariuje tu pomału!

Zwariować można od tych nowości! Premiery, zaległości, zalegające nowości! Nie sposób wszystkiego spróbować, wypić, a tym bardziej opisać. Często trafiają się piwa z których nie mam dokładnych notatek, które są słabsze od konkurencji, lub zdjęcie jest totalną porażką, a wszystkiego i tak nie sposób opublikować. Idea tej serii jest taka, aby przedstawiać po kilka piw w jednym wpisie w krótkich, acz treściwych zdaniach. Na rozgrzewkę trzy premiery.


THOR, Olbracht (Piotrków) & Bednary, (butelka 0,5l. - 8.50 zł) Foreing extra stout (6,5% alk.) leżakowany z dębowymi płatkami, zapowiada wiele, gdy dodamy do tego dumną nazwę boga piorunów to oczekiwania są potężne jak Mjölnir. Niestety za to piwo autorzy nie trafią do Walhalli. W zapachu mamy ciemne słody, nie do końca szlachetną czekoladę i lekkie podejrzenie diacetylu. W smaku jest podobnie. Czekolada (nie szlachetna, ale i nie najtańszego sortu), nuty ciemnych, lekko palonych słodów, niska goryczka i to wszystko! No dobra jest jeszcze nieco podejrzany smaczek, ale nie potrafię go zidentyfikować, ale może to być coś od płatków. Brakuje bogactwa i szlachetności smaku, jest płaskie, proste, solidne w swojej przeciętności. Ani słodkie, ani wytrawne. Ocena: 7/12

KŁOS, Kormoran, (butelka 0,5l. - 6,20 zł) Najlepszym określeniem zawartości, wydaje się to z butelki, czyli piwo wielezbożowe. W zasypie min. dawne odmiany pszenicy i chmiel z USA (Citra), 4,8% alk., 12,5 blg. Już na początku brawo za pianę, która jest niesamowicie trwała i pięknie oblepia szkło. W aromacie dominacja chmielu (w postaci cytrusów i ziół) i słodu z lekko chlebowym dodatkiem. Smak to istna słodowa inwazja, od klasycznego, przez pszeniczny po zboża i nuty skórki od chleba. Do tego cytrusy (taka trawa cytrynowa, sok z cytryny), oraz sporo ziół, lekkie igły. Goryczka na granicy niskiej i średniej. Orzeźwiające, lekko kwaskowate, pijalne. Nie jestem entuzjastą tak mocno słodowych piw, ale to jest bardzo dobre! Ocena: 9.25/12

Ostatni Projekt, Artezan, (lane 0,5l. 11 zł) Na koniec to co najlepsze, czyli żytni porter (6,5% alk., 15,5 blg.) leżakowany z płatkami z beczki po bourbonie. Już zapach jest obiecujący, spora dawka słodu, zapach zboża, kawa, odrobina bourbonu (nie whisky) i nieco śliwek. Smak jest jeszcze przyjemniejszy. Silna słodowość, zboże, potężna dawka śliwek, a wraz z ogrzewaniem maliny, owoce leśne, kawa, lekka czekolada. Całości dopełnia powiew bourbonu i odrobina wanilii. Jak na piwo żytnie, brakuje nieco ciała, takiego przyjemnego zaokrąglenia, jest za to lekka taniniczność i kwaskowatość. Goryczka niska. W 2-3 ostatnich łykach odniosłem wrażenie lekkiego wędzenia, ale brakło piwa, abym potwierdził :( Mimo drobnych mankamentów z pełnym przekonaniem polecam! Najlepsze piwo z dzisiejszej trójcy. Ocena: 9.75/12


środa, 11 marca 2015

I nadszedł ten dzień...

Stało się. 

Po kilku tygodniach przygotowań, rejestracji konta na YT ponad pół roku temu, pojawił się pierwszy film w historii ABP. Co z tego wyszło przekonaj się sam, drogi Widzu, oglądając ten materiał.

A co w nim? Trochę przemyśleń odnośnie 01 Craft Beerweek w Krakowie i degustacja najlepszego, wg odwiedzających, piwa - Krak I z browaru Beer City.


Miłego oglądania.

sobota, 7 marca 2015

Too Young To Be Herod!

Preparat, Too Young To Be Herod z Artezana i RIS z Podgórza to trzy z wielu piw, których nie udało mi się skosztować w 2014 roku. Jednak to tej trójcy najbardziej żałowałem, a dwóch żałuję nadal. Tylko dwóch, gdyż jedna z ostatnich beczek Heroda zagościła w katowickiej Kontynuacji! Spieszcie się to może jeszcze zdążycie :)  


Wreszcie doczekaliśmy się Artezana w Katowicach i gdyby nie kilkanaście podobno świetnych piw, których nie dane było skosztować napisał bym, że było warto czekać. Na szczęście jest Kontynuacja, jest Artezan i jest TO piwo. Przypomniałem sobie jak to niedawno pojedyncze (bo była 1 na miesiąc, a nie na dzień) premiery wywoływały dreszcz emocji i mobilizację do wyjazdu np. do Krakowa. Teraz premier jest tylko, że człowiek nie nadąża i wręcz gubi się w tym wszystkim, ale niektóre trunki potrafią zelektryzować, zmobilizować  i ucieszyć jak dawniej!  

Too Young To Be Herod, Artezan, lane 0,5l. - 17 zł

Foreign Extra Stout, czy już RIS? W zasadzie nie ma większego znaczenia, bo to tylko szufladka, ale Imperialny Stout brzmi dumniej, a parametry (18,5 blg i 8% alko.) przemawiają właśnie za tą opcją, mimo dolnej granicy stylu. Zawsze  możemy przyjąć nazwę z etykiety Christmas Orange Stout.  

Przejdźmy jednak do rzeczy, zamawiam duże bo i duża jest moja ochota. Piwo jest czarne, nawet pod światło nic się nie zmienia. Przyozdobione piękną bardzo drobną, beżową, trwałą pianą. 

W zapachu masa gorzkiej czekolady, powiew ciemnych słodów i owoców, kandyzowana skórka pomarańczy.
"Etykieta"

Pachnie bardzo ładnie, ale dopiero w smaku wychodzi potęga Heroda. Czekolada w dwóch odsłonach: mlecznej i gorzkiej, ponownie jak owoce: leśne w stylu lodów i świeże śliwki. Do tego oczywiście pomarańcza będąca czyś pośrednim pomiędzy świeżą, a kandyzowaną skórką, jest jeszcze delikatne cappuccino, muśnięcie ciemnych słodów. Niesamowicie delikatne, gładkie, wręcz odnoszę wrażenie obecności laktozy. Goryczka niska. 

W tym wypadku dyskusja o cenie raczej sensu nie ma, spróbować nie tyle warto, ale wręcz trzeba jeśli tylko nadarzy się okazja, w końcu to my będziemy opowiadać wnukom o stawianiu fundamentów piwnej rewolucji w Polsce, bo nie ulega wątpliwości, że to kolejnym trunek na międzynarodowym poziomie.

Wygląd: 0.75/0.75
Zapach: 2/2.5
Smak: 6.75/8
Cena/Jakość: 0.75/0.75

Ocena ogólna: 10.25/12

Drugie, po Wee Heavy, piwo degustowane w 2015, które powinno być w top 10 zeszłego roku!

piątek, 6 marca 2015

Leksykon polskich browarów: Bazyliszek część 3

 "– Czy to prawda, że bazyliszka można zabić przy pomocy lustra?

– Prawda, pod warunkiem, że trafisz go nim w łeb."

 Saga o Wiedźminie

Ja lustra pod ręką nie mam, dlatego zastosuję szklane butelki i nimi będę lać! Z racji sporej ilości rzeczonych gadów lać będzie się dużo, a pisać mało, ale dzięki temu powstanie swoisty przewodnik po piwach warszawiaków.To już ostatnia część opowieści, do tej pory poznaliście miedzy innymi rewelacyjne WWA i równie wspaniałą Rafinerię, dziś takich hitów nie będzie, ale poziom będzie wysoki i wyrównany.


Nowy Świat (Pale Ale z Lawendą, 4,3% alko. 11,9 blg, 55 IBU, chmiele: Motueka, Simco, Tomahawk, Centennial, Citra, Amarillo). Barwa żółto-złota, lekko opalizująca. W aromacie owoce, lekkie zioła, lawenda, nuty przypraw i słaby diacetyl. Hmm lekko słodowa podstawa w smaku, owoce, zioła, lawenda, lekko pieprzne przyprawy. Jedynie diacetyl zakłóca harmonię smaku. Goryczka o średniej intensywności. Pijalne, słodkawe i gdyby nie diacetyl było by bardzo udane. To zmora Bazyliszka :/  +3/6

Szpieg z krainy Bluszczowców
Bluszczowe Zielone Ale, 5,6% alko., 15,2 blg, 32 IBU, chmiele: Magnum, Centennial, Fuggles, Citra, Cascade). Wbrew jakiemuś zdjęciu na FB piwo wcale nie jest zielone jak sobie zakodowałem. W aromacie profil słodowy wydaje się być lagerem, ale pisze ale ;) Uzupełniony przez zapach roślin, przypraw lekko cedrowy. W smaku słodka słodowa słodycz - już nie lagerowa, przyprawy takie przyjemne jak by coś w stronę gałki, cynamonu, cedru ale nie ta intensywność. No i bluszcz! Smak jak zapach kwiatków pnących u mojej babci :) Bluszcz jest intensywny, lekko cierpki ale goryczka niska, a piwo słodkawe. Ciekawe i smaczne, ale więcej niż 1go bym nie wypił -4/6

American Psycho IPA (AIPA z gruitem min. lawenda, jałowiec, wrotycz, woskownica, podobno piołun, 15,5 blg, 6% alko., 85 IBU) Złota barwa z lekkim zmętnieniem, miła dla oka i trwała piana, w zapachu słód cytrusy i zioła. Słodowa podstawa, a do tego dużo ziół, biała skórka z grejpfruta, nieco owoców, jest nuta, która na pewno jest piołunem. Wysoka goryczka. Czuję, że nie do końca zgłębiłem to piwo. Kiedyś będę musiał powtórzyć. +4/6

Dupek Żołędny (Żołędziowe ciemne AIPA, 15,5 blg, 6,1 alko. 61 IBU). Piękna beżowa, bardzo drobna i trwała piana, która znaczy szkło. Barwa czarna (pod światło bardzo ciemny brąz)*. W aromacie palony słód, czekolada, chmielowe cytrusy, odrobina popiołu i  taka nuta opiekano drzewna. Smak silnie palony z wyraźnym popiołem, gorzka czekolada, kakao, lekkie ciemne owoce. Wysoka goryczka dodatkowo wzmacniana przez palony słód. lekki cytrus, igły i coś bliskiego łodydze, ale nie tak rażące jak ona. Jest lekko ściągające, ziemiste, jakby taniniczne (efekt żołędzia?). Dobre, bezpardonowe piwo, które da się we znaki wielbicielom goryczki. W tle przyjemna słodycz. +4/6 * po dolaniu końcówki, brązowe, drożdżowe błoto.

Koniec! To wszystkie Bazyliszki, które stanęły na mojej drodze. Były dwa piwa wybitne, kilka dobry i kilka wadliwych. Ogólny obraz jest zdecydowanie pozytywny, zwłaszcza dla świrów, którzy lubią piwa oryginalne, eksperymentalne i odjechane. Bazyliszek to gwarancja piw innych niż wszystkie, a tego najbardziej nam trzeba. Niestety tragiczna dystrybucja i zasięg ograniczający się do jednego miasta, powodują zarówno brak zainteresowania ze strony piwoszy z innych rejonów, jak i bardzo słabe rozpoznawanie marki. Ogromnym błędem jest również sprzedawanie w systemie wysyłkowym tylko pojemności 1go litra. Połówki były by o wiele wygodniejsze i trafniejsze dla odbiorców z kraju.

Koniec części trzeciej, zapewne nie ostatniej...


 
Z uwagi na brak klasycznych etykiet na butelkach wykorzystałem  grafiki z profilu producenta.

środa, 4 marca 2015

Obiecanki cacanki, a Wam Nogne O!

Oj się porobiło... Obiecałem recenzję Deep Love, ba! Poszedłem do skrzyneczki, wygrzebałem, wypiłem, oceniłem i zgubiłem notatki. Szukałem, sprawdzałem, raz, drugi, trzeci i nie ma! Diabeł przykrył ogonem, albo pochłonęła plastikowa skrzynia z napisem "Papier". Tak, czy tak nie mam, ale ofiaruję Wam drugie piwo z tej serii uwarzone w Norwegii Chmiel Iunga IPA.


Współpraca AleBrowarowiczów z jednym z najlepszych browarów w Europie to ogromny zaszczy i wyróżnienie. Co więcej w wyniku tej współpracy powstały aż dwa piwa. W Gościszewie wspomniane Deep Love, a w Grimstad dzisiejszego pacjenta. "Jednochmiel" polska Iunga, pokaże ile warte są umiejętności, a ile chmiel, gdyż to w jego oparciu powstało HopSasa
 
Chmiel Iunga IPA, Norewgia/Polska, Nogne/AleBrowar, butelka 0,5l

Jak zawsze komplet danych: 6% alkoholu, 14% ekstraktu, 76,8 IBU, warka 1253, butelkowane 27.08.14, refermentowane w butelce, czym chmielone chyba wiecie. Jak ich nie kochać za taki zestaw!

Większość etykiet Nogne O jest taka sama, ale bardzo miło zobaczyć w logo biało-czerwone barwy. Piana drobna obfita, znaczy szkło, ale nie krążkuje. Piwo ma barwę jasnego złota z lekkim zmętnieniem. Wizualnie dumnie to wygląda :)

Do nosa dolatuje przyjemny zapach miodu wielokwiatowego, owoców z odrobiną ziół. Słodka woń łąki, kwiatów z odrobiną słodu.

W smaku również dominuje miód wielokwiatowy, co daje bardzo przyjemny efekt, do tego lekka trawa, owoce (śliwki mirabeli) i wyraźna słodowość. Piwo jest słodkie, ale przełamuje to chmielowa goryczka, na górnym pułapie średniej intensywności. Po ogrzaniu lekka pomarańcza przechodząca w grejpfrut. Na uwagę zasługuje duża pijalność. Patrząc z perspektywy innych PIPA wypada bardzo dobrze i wstydu Polsce nie przynosi, jednak Amerykanie mogą spać spokojnie.

W kwestii ceny mam spory niesmak, piłem kilka, jeśli nie kilkanaście piw z Nogne i to kosztuje tyle co RIS czy barley wine. Ja rozumiem, że Skandynawia itd., ale 23 złote to lekka przesada, gdy spojrzymy na ceny "lżejszych" piwo od nich. Jak to mówią płać i płacz!

Pomijając ten aspekt to bardzo zacny trunek, ba bodaj najlepsze Polskie IPA. Pokazuje, że wybitni piwowarzy ze wszystkiego stworzą świetne piwo, a Iunga byle czym nie jest.

Wygląd: 0.75/0.75
Zapach: 2/2.5
Smak: 6.5/8
Cena/Jakość: 0.25/0.75

Ocena ogólna: 9.5/12

poniedziałek, 2 marca 2015

Przegląd porterów krajowych: Perła Porter Bałtycki

Trzy nowe portery bałtyckie w trzy miesiące! W zasadzie był jeszcze wędzony z Widawy, więc cztery. To wspaniały rezultat, który jeszcze ulegnie poprawie. Polska potęga bałtycka się odradza! Po niezbyt udanym Raciborskim i świetnym z Zawiercia czas na kolejny wyrób z dużego browaru, który chce coś zyskać na fali zwanej "piwa regionalne". Co ciekawe podano nazwę browaru Perła w Lublinie, chociaż automatycznie nasuwa się Zwierzyniec, ale jak tak, to tak.


22% ekstraktu jest zawsze mile widziane, ale od fermentowanie do 9,2 sugeruje sporą wytrawność i możliwy alkohol w smaku.

Perła Porter Bałtycki, butelka 0,33l

Etykieta zwyczajna, niczym się nie wyróżnia, ale lubię klasykę. Za to piana z jednej strony zaskakuje, gdyż jest obfita, drobna, beżowa, ale z drugiej rozczarowuje bo buzuje i znika. W barwie, czerń, a pod światło spore rubinowe przebłyski.

W zapachu klasyka: palony słód, sporo czekolady, nieco karmelu i ciemnych owoców. Przyjemnie, ale nieco brakuje intensywności. 

Smak to już bardzo wyraźna paloność, sporo czekolady, karmel, delikatne ciemne owoce, zwłaszcza śliwka te ostatnie dopiero nabiorą mocy. Nieco za wysokie wysycenie i wysokie od fermentowanie osłabiają ciało i czynią piwo zgodnie z przewidywaniami wytrawnym. Alkohol wyczuwalny, ale akceptowalny, lekko podbija goryczkę o średniej intensywności. Po solidnym ogrzaniu wychodzi kawa.

Wygląd: 0.5/0.75
Zapach: 1.75/2.5
Smak: 6/8
Cena/Jakość: 0.75/0.75

Ocena ogólna: 9/12

Osobiście wole portery słodsze, z nieco większym ciałem, ale ten jest bardzo dobry! Ogromny potencjał do leżakowania! Powinien zyskać świetne śliwki, rodzynki, aksamitność, a stracić alkohol. Nawet cena zachęca, gdyż kosztuje trzy coś, tylko dostępność fatalna...    

Gdzieś na horyzoncie minimalny DMS, czy to tylko urojenia?

niedziela, 1 marca 2015

To The Top

Dziś wpis mutant, który będzie zmieniać się przez cały rok. Trzy najpoczytniejsze wpisy z każdego miesiąca, oraz TOP 10 najlepszych piwnych premier 2015. Zwłaszcza ta druga część jest ważna, gdyż pozwoli bezboleśnie wyłonić najlepsze piwa roku.


Najpoczytniejsze teksty stycznia:

1. Panzerfaust, Kraftwerk, czyli kontrowersyjna nazwa  i różnie oceniane piwo.
2. Barley Wine, Doctor Brew, czyli lekkie rozczarowanie po jednej z najgorętszych premier początku roku.
3. O roli bloggera i jego prawa do krytyki przez pryzmat starcia Kuby z piwowarem browaru Spirifer.

Najpoczytniejsze teksty lutego:

1. Browar Zamkowy Cieszyn kontratakuje! o wielkich zmianach w Cieszyńskim browarze, który nie jest już Bracki.
2. Przegląd porterów krajowych: Jurajskie Porter Bałtycki znakomite piwo z Zawiercia!
3. Dwie inne beczki podwójny debiut kontraktowców warzących w Czechach.

Najpoczytniejsze teksty marca:

1. Birofilia 2015 przeniesiona do Cieszyna? zdecydowany zwycięzca, czyli rozważania na temat przyszłości jednego z najważniejszych piwnych festiwali w kraju.
2. Tyle piwa w całym kraju! Ja wariuje tu pomału! ilość premier przytłacza, dlatego nowa seria przedstawiająca kilka premier w jednym wpisie.
3. Wieniawa, Mr. Hard's Rocks i ułańska fantazja! roczny RIS z Pracowni Piwa w towarzystwie I Ułana Rzeczpospolitej :)

Najpoczytniejsze teksty kwietnia:

1. Najlepsze piwo świata? Heady Topper starcie z "najlepszym" było zdecydowanie najpoczytniejsze, ale... 
2. Focal Banger, czyli sok z chmielu! druga gwiazda BGM 2, również wzbudziła spore zainteresowanie
3. Zabobony, czyli lepsze z kranu czy z butelki? na podium znalazło się jeszcze miejsce dla porównawczego testu piwa lanego z butelkowym.

Najpoczytniejsze teksty maja:

1. Barrel Aged po polsku, czyli Jack Daniels w natarciu! Część 1 maj to gwiazdy WFDP
2. Barrel Aged po polsku, czyli Jack Daniels w natarciu! Część 2
3. B Day 2.0 na B Day 3.0! i leżakowany ponad rok B Day 2.0

Top 10 premier 2015

1. Rafineria, Bazyliszek
3. Maczjato, Artezan
4. Szkot w Krakowie - Pracownia Piwa/Łukasz Kantor
5. 4 - Pracownia Piwa/SzałPiw
6. Ostatni Projekt, Artezan
7. Rogaty, Kraftwerk
8. Doppel Weizenbock German IPA, Browar Stu Mostów & Camba
9. RIS, Doctor Brew
10. W malinowym chruśniaku, Bazyliszek