poniedziałek, 2 lutego 2015

Minister C`mon!

Califronia Common uważany jest za iście usowski styl piwa. Powstał w okolicach początku kopania Kanału Panamskiego, czyli dawno. To istne pomieszanie z poplątaniem. Hybryda - drożdże lagerowe pracujące w ale`owych zakresach temperatur. Można domniemywać, iż nie da to najlepszego rezultatu.


Zawsze jednak można się mylić. I to jest właśnie ten moment. Tak, teraz.


W swej przygodzie z piwem miałem okazję pić dwa piwa typu Steam Beer. Znaczy jedno w stylu Steam Beer i jedno, Ministra, w stylu California Common. Czemuż tak? Ano dlatego, że nazwa Steam Beer jest zarejestrowana dla browaru Anchor. A obie nazwy oznaczają zasadniczo ten sam styl. Jednakże law is law, więc trzeba się trzymać litery prawa.


Samo piwo oryginalnie w zasypie posiadało słód pilzneński jako podstawę, monachijski dla dodania ciała oraz karmelowy dla lekkiego podkręcenia barwy. Jeżeli chodzi o zasyp Minister spełnia wszelkie warunki pokładane w takim mężu zaufania. Jest stylowo. W czasach tłusto wypasionych bizonów CC miał zdecydowany profil słodowy. Jednakże z czasem wszystko się zmieniło i już nie trzeba ganiać za bizonem by coś zjeść, a wystarczy podjechać rozklekotanym pick`upem do najbliższego okienka drive`a. Tak i sam profil piwa się zmienił. Obecnie jest zdecydowanie skierowany w stronę amerykańskich chmieli. Finisz ma być amerykański. W tej kwestii Minister również nie zawodzi. Smak i aromat amerykańskich chmieli (Tomahawk, Chinook, Simcoe) odpowiadają temu profilowi z pełnym zakresie.

Dodatkowo w smaku pojawiają się bardzo przyjemne akcenty ziołowo-przyprawowe: lekki posmak mięty i pokrzywy muśnięty lekkimi nutami pieprzowo-belgijskimi.

Jedyne co odbiega od ustaleń BJCP to ekstrakt i, co oczywiste, zawartość alkoholu w gotowym piwie. BJCP rzecze, iż ma być 11,5 do 13,5 BLG (9 BLG) ekstraktu oraz alko w widełkach 4,5 do 5,2% (3,6%).

Czy jest to zła wiadomość?

Jak dla mnie nie. Czyni to piwo miłym, wielogodzinnym kompanem spotkania w pubie ze znajomymi. Minister sprawia początkowo wrażenie mocno goryczkowej wody niegazowanej. Jednak jakimś magicznym sposobem po dosłownie dwóch łykach zyskuje na ciele. Oczywiście goryczka momentalnie maleje. Jest jednak wciąż wyraźna. Pozostaje kwestia prawie zerowego nagazowania. Osobiście mi nie przeszkadzało, czyniąc Ministra piwem bardzo mocno sesyjnym.

Całościowy odbiór Ministra każe kierować zdecydowane porównanie w stronę niskoalkoholowego Pale Ale. I jest to bardzo dobry kierunek. Nie wiem czy to było celem, lecz tak wyszło.

Dla mnie bardzo udane piwo na ten mroźny czas. Liquid California!!!

Mocne, solidne i, prawie do końca stylowe, 11/12.

Aleksander Lisowski  krzyczy VETO! 

Pan B bardzo kocha piwo, jest to miłość bezgraniczna i czasami ślepa. Po prostu z niektórymi ocenami liczbowymi zgodzić się zwyczajnie nie mogę. Wczoraj zdegustowałem omawiany SzałMinistra i jestem dalej w szoku. 11 na 12 za to piwo? O co chodzi!? Piwo może być stylowe, poprawne, smaczne itd., ale na takie oceny musi być zwyczajnie wybitne! No, ale miłość...

W kwestii wizualnej nie ma się co rozwodzić, widzicie jak jest, a  jest dobrze i tylko ta etykieta paskudna...

Gorzej jest w zakładce "aromat". Mamy dużo słodu, nieco cytrusów i owoców tropikalnych, a do tego lekki diacetyl. Jest ok, ale nos chce więcej!

Podobnie sprawa wygląda ze smakiem, jest poprawnie, w miarę smacznie, ale nic więcej. Lekkie, wyraźnie słodowe piwo z orzeźwiającymi nutami cytrusów, owoców tropikalnych, niestety jest też najpewniej chmielowy posmak kojarzący się z zapachem kliszy fotograficznej. Bardzo delikatny, na finiszu, ale jednak. Mamy również diacetyl, o niskim stężeniu, który osobą o większej akceptowalności nie będzie absolutnie przeszkadzał, ale mnie nieco wadzi. Goryczka zaskakująco wysoka, z iglastym posmakiem.

Ani mocne, ani silne, a wręcz lekkie, orzeźwiające, nieco wadliwe i zwyczajnie przeciętne. Cena też nieco przesadzona jak na tak lekkie piwo.

Ocena ogólna: 7.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Mamy tutaj jedną z większych rozbieżności w ocenie piwa na blogu, gdzie 7.25, a gdzie 11? Która jest Wam bliższa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz