poniedziałek, 16 lutego 2015

BAW. WTF?!? - Trzypalczasty goblin

Trzypalczasty goblin – Chmielogród (Browar Piwna/ Multitap Degustatornia) - Black American Wheat

I jak to oceniać? Przecież nie ma takiego stylu! Fanaberia, ipa - sripa jakaś?

Bazą dla tego piwa na pewno był styl American Wheat. Sam styl nie jest w linii prostej spadkobiercą bawarskiej pszenicy.


Nuty goździkowo – bananowe są mocno niepożądane. Za to aromatami i smakami oczekiwanymi w tym stylu są wszelkie pochodzące od słodu pszenicznego, zbożowe i owocowe. W aromacie natomiast powinny znaleźć się nuty amerykańskich chmieli. Od poziomu rozsądnie umiarkowanego, aż do akcentów bardzo wyraźnych.

Jeżeli chodzi o goryczkę to należy zachować umiar, nie jest to ekstremalnie nachmielone amerykańcami piwo. Poziom średnio wyczuwalnej goryczy jest raczej maksimum co powinno znaleźć się w tym piwie.

Piwo samo w sobie powinno być lekkie, orzeźwiające. Ekstrakt na poziomie 10 – 13,5 Plato oraz alkohol w okolicach 4 – 5,5 %. A magiczne IBU maksymalnie 30.

No i co?

No i nic się nie zgadza. Jeśli chodzi o liczby. To takie amerykańskie podejście do amerykańskiej pszenicy. Mocniej, bardziej.

Ekstrakt to 14,5 Plato, alkohol na poziomie 6,1%, a IBU 45. Do tego ciemne.

Może chociaż smaczne będzie?

Było. Jak dla mnie kawał porządnego BIPA/CDA/ABA. Chociaż sam nie wiem czego spodziewać się po BAW.

Koniec z tymi akronimami bo mi jeszcze jakiś bot pomyśli, że planuję jakiś tajny spisek.

Wracając do samego piwa. Maczał w nim swe paluchy Bartek Nowak z malepiwko.pl Uznany, doświadczony piwowar domowy i na ciut większą skalę też (współpraca z toruńskim Browarem Jan Olbracht).

Piwo prezentuje się całkiem ciekawie. Pod bardzo solidną poduchą brązowej piany kryje się piwo o dość rzadko spotykanej barwie – trochę brejowate, mętno - brązowe. Da się przeżyć.

Jednak tym co urzeka to smak i aromat. Typowe dla BIPA nuty chmielowe, podbite ciemnymi akcentami odsłodowymi. Goryczka solidna, intensywna, iglasta podbita akuratnym nagazowaniem.

Początkowo wydaje się bardzo ostre, nawet trochę nieprzyjemne. Jednak po kilku łykach łagodnieje. Co oczywiście nie oznacza, że goryczka maleje. Japunia przyzwyczaja się to tego intensywnego konglomeratu smaku.

Goblin okazuje się łatwopijalnym, sesyjnym – pomimo parametrów – piwem.

Nie wiem co poszło nie tak, lecz dla mnie jest to BIPA a nie Black American Wheat. Spodziwałem się większej aksamitności i niższej goryczki.
Smaczne. 9,5/12 szczura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz