sobota, 29 listopada 2014

Trunki z innej półki: Półtorak Gronowy Jaros

Po rewelacyjnej Jadwidze od największego producenta miodów pitnych w Polsce – Apisu, czas na trunek z małej miodosytni Jaros z Tomaszowa Mazowieckiego. Czy będzie to prawdziwy rzemieślniczy majstersztyk?

Miód pitny: Półtorak Gronowy, Jaros, butelka 0,75l

Pasieka Jaros to przedsiębiorstwo rodzinne zajmujące się syceniem miodów od 1991 roku. Jest to jedna z kilku odnóg działalności opierającej się na przetwórstwie owoców pracy pszczół, oraz wyrobie naczyń ceramicznych. Produkcje opierają na własnych miodach i naturalnych produktach. Niestety nie znalazłem informacji co do czasu leżakowania półtoraka.

Na jedną miarę miodu dodano pół miary soku winogronowego zamiast wody. Bez środków konserwujących. 16% alkoholu.


Butelkę wybrałem w klasycznej/tańszej wersji, jest dostępna również elegancka i zdecydowanie droższa kamionka. Butelka typu „do wina” i mocno kojarzącą się z winem etykieta to jednak nie najlepsze rozwiązanie – opakowanie ekonomiczne nie musi być brzydkie. Ładny korek z logo pasieki. Trunek o ślicznej rubinowo-miedzianej barwie Wygląd 0.25/0.75

Aromat: miód wielokwiatowy, nuty korzenne i winogrona, sok z agrestu, leciutkie rodzynki, suszone owoce. Minimalnie alkoholowy. 2.25/2.5

Smak: podstawa to oczywiście miód: na pewno wielokwiatowy, może nieco lipowego. Właśnie nuty kwiatowe z minimalną domieszką nut korzennych, ziołowych dominują. Sok winogronowy oczywiście odcisną swoje piętno, ale wyczuwam również nutę soku z agrestu, rodzynki, nieco suszonych owoców, bakalii. Doszukałem się również jabłek duszonych z cynamonem. Niesamowicie aksamitny, delikatny, wręcz głaszcze przełyk i dopiero w żołądku czuć rozgrzewanie alkoholu. Oczywiście gęsty, słodki, przy czym mimo, że słodyczy nic nie kontruje to jej poziom jest właściwy. Ostatnie dwa łyki, to nowe skojarzenie – beza? Wanilia? Hmm kiedyś zweryfikuje ;) * 7.5/8

Cena/Jakość: nie dostałem jeszcze rachunku, ale to kwestia około 50 złotych. Zdecydowanie warto. 0.5/0.75

Ocena ogólna: 10.5/12

Delikatniejszy i nieco uboższy, (ale w żadnym razie nie ubogi!) od Jadwigi, z drugiej strony jestem przekonany, że dla wielu z Was okaże się lepszy. Bardzo subtelny, degustacyjny, żałuję, że nie mam kominka ;)

* bez obaw, nie wypiłem 0,75l, po prostu reszta trunku zakorkowana pozostanie na ciężkie czasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz