wtorek, 7 października 2014

Orange Crush!

Oj punktuje duński Amager - po kolaboracji z Three Floyds, przyszedł czas na kolejny legendarny browar na którego piwa miałem ochotę od dawna. Ponownie amerykanie (była jeszcze IPA z Port Brewing), tym razem z Cigar City! 

Orange Crush, Dania/USA, Amager/Cigar City, butelka 0,5l 

Session IPA, czyli lekkie, pijalne i sesyjne IPA , a co za tym idzie jedynie 5% alkoholu. Chmiele: Herkules, Citra, Simcoe, Mosaic. 

Mistrzowska etykieta z wojownikiem w stylu gier wideo. Barwa bursztynowa z leciutką domieszką czerwieni, piwo lekko mętne. Piana niska, drobna, szybko redukuje się do marnego kożucha. Wygląd 0.5/0.75

Aromat to cytrusy, igły sosny, nieco nut dzikich, przypraw, minimalna ilość skórki od chleba. Po ogrzaniu robi się syrop cytrusowy 2/2.5

Smak: cytrusy (pomarańcza, cytryna, grejpfrut, mandarynka), owoce, igły sosny, liście tytoniu, skórka od chleba, delikatny powiew belgijskiej dzikości. Po ogrzaniu coraz bardziej cytrusowy sok/syrop, z dominującą rolą grejpfruta. Goryczka na średnim pułapie intensywności. Na finiszu delikatna pieprzność/przyprawy. wytrawne, silnie orzeźwiające. Na sam koniec degustacji pojawia się sporo nut brzoskwiniowych. 6.75/8

Cena/Jakość: piwo jest pyszne, lecz nie wybitne, jednak wypić zdecydowanie warto.  0.5/0.75

Ocena ogólna:  9.75/12

Na jakość zdjęcia niestety kolejny raz muszę spuścić kurtynę milczenia... Jednak piwo jest za dobre, aby pomijać go z tej przyczyny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz