niedziela, 19 października 2014

Hades

Browar Olimp zabiera nas w podróż do podziemnej krainy zmarłych, gdzie niepodzielną władzę sprawuje Hades. Nie będzie to moje pierwsze spotkanie z tym starożytnym bogiem, wcześniejsze nie było zbytnio udane. Piwo było zdecydowanie za świeże, nieułożone, płaskie wyraźnie potrzebowało czasu. Po kilku miesiącach leżakowania taryfy ulgowej już nie będzie.

Hades, Olimp, butelka 0,33 - 11 zł

Każdy szanujący się browar powinien mieć w swoim piwnym CV trunek w najszlachetniejszym stylu, jakim niewątpliwie jest Russian Imperial Stout. Olimp poszedł w tej materii na całość i uwarzył osobliwą wariację z dodatkiem mleka w proszku, ziaren kakaowca i kilku odmian papryczek chilli. Parametry piwa przedstawiają się obiecująco - 25,2% ekstraktu, 11,1% alkoholu i 66,6 IBU. Hades doczekał się również wersji leżakowanej w beczce, która na chwilę obecną jest najdroższym polskim piwem.

Butelka prezentuje się bardzo okazale, duży plus za przygotowanie jej do leżakowania, oraz za kompletne informacje o składzie piwa. Po światło trunek ma barwę ciemnego brązu. Piana średnio obfita, beżowa, utrzymuje się cienki kożuch. Wygląd 0.75/0.75

Aromat bardzo delikatny z dominującą rolą śliwki, oraz dodatkiem rodzynek i kawa z mlekiem z tuby. Przyjemny, ale jak na ten styl zbyt ubogi i mało intensywny. 1.5/2.5

Smak ponownie dominuje śliwka, jest nieco rodzynek, słodu, delikatna kawa i kakao. Papryczki bardziej pieką w gardle niż smakują, ale są wyraźnie obecne.  Piwo jest gładkie, delikatne, a jednocześnie ostre i nieco gryzące od papryczek i alkoholu, który rzeczone wydają się podbijać. Goryczka o umiarkowanej intensywności, lekko ziołowa.  5.5/8

Cena/Jakość: piwo w tym stylu musi kosztować więcej niż IPA, czy bitter, ale nie mamy tutaj wybitnego przedstawiciela gatunku. Trunek już od dawna nie do kupienia. 0.5/0.75

Ocena ogólna: 8.25/12

Hades zdecydowanie nie zalicza się do wybitnych przedstawicieli gatunku, ale jest piwem smacznym. Brakuje nieco ciała, gęstości, intensywności i bogactwa. Mam jeszcze jedną butelkę, która poleży pewnie kilka lat w piwnicy, ale cudów się nie spodziewam. Po tej degustacji mam również poważne obawy względem sensowności zakupu wersji z beczki. Za czterdzieści parę złotych można kupić legendarnego Blacka, a Hades raczej mu nie dorówna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz