piątek, 12 września 2014

Podkarpacie - DORIS na zamku Sobień

 
Podczas naszej wyprawy na Podkarpacie dotarliśmy z DORIS i resztą ekipy do ruin zamku Sobień. Położone nad Sanem, pomiędzy wsiami Załuż i Monasterzec średniowieczne ruiny były doskonałym miejscem aby poznać się lepiej z tą cudowną panią.

Tradycyjnie o historii zamku pisać Wam nie będę, gdyż są dobre i ciekawe opracowania na zamkowych portalach specjalistycznych. Nadmienię tylko, że ruiny strzegące szlaku handlowego nad Sanem są malowniczo położone na wzgórzu co wiąże się, ze spacerkiem na szczyt wzniesienia. Tym razem nie będę się również rozwodzić nad okolicą, wioskami, czy władzą, a przejdę od razu do piwa. W kwestii zamku niech przemówią fotografie, a wy sobie sami odpowiedzcie czy może być lepsze miejsce na degustację?


D.O.R.I.S. The Destroyer (Double Imperial Stout), USA, Hoppin' Frog

Doris to ciemniejsza, solidniej chmielona, mocniejsza wersja Borisa, ot widać, że to kobieta trzyma tam władzę ;) Imię nie jest przypadkowe: Double Oatmeal Russian Imperial Stout (tak, tak to owsiany RIS). Wymiary też ma urzekające - 10,5 alkoholu, 27,5 ekstraktu i 70 IBU!

Etykieta klasyczna z żabką, bardzo ładna. Kapsel niestety golas. Gęsta ciecz ma barwę smolistej czerni. Piana jak na styl jest obfita o brunatnej barwie. Wygląd: 0.75/0.75

Aromat: gorzka czekolada, wanilia, lekkie ciemne owoce, chmiel w postaci kwiatów i cytrusów. Po ogrzaniu ciasteczka w czekoladzie, kakao. Zasadniczo nie wiem czemu tylko tyle, ale tak wynotowałem - 2.25/2.5

Smak: ciasteczka w gorzkiej czekoladzie, lekka paloność, wanilia, ciemne owoce, gorzka kawa, rodzynki, kwiaty (zwłaszcza róża!) i leciutkie cytrusy. Goryczka na średnim poziomie intensywności. Gładkie, nisko wysycone, alkohol rewelacyjnie ukryty. Minimalne "drzewne" ściąganie, ogólnie gorzkie, ale są też słodkie akcenty. Po ogrzaniu pojawiła się nuta tytoniu, a całość stała się słodsza i bardziej kremowa. W smaku minimalne nuty drożdzowe, ale zamek trzeba było zdobyć, to i piwo doznało wstrząsów.  7.5/8

Cena/Jakość: za to cudeńko o pojemności 660 ml. zapłaciłem 40 złotych. Dużo, ale to piwo na specjalne okazje, które warto mieć w piwnicy i przynajmniej raz w życiu spróbować. 0.75/0.75

Ocena ogólna: 11.25/12

Doris dostała, również rekomendację od swojej rockowej koleżanki z blogu Rock & Roll Style:

Pati Roxx: "to piwo to poezja smaku" 

Od siebie dodam, iż w najbliższym czasie na stronie zagości również Boris i kuzynka Natasha. 



Z racji, iż było to piwo degustacyjne, to swoją przygodę zakończyło w Sanoku:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz