wtorek, 9 września 2014

Bracka Jesień 2014

W okół tegorocznej edycji festiwalu nie działo się wiele. Bardzo późno opublikowany program imprezy, lista browarów pojawiła się jeszcze później - dzień przed jej rozpoczęciem. Odbiło się to mocno na frekwencji. Niestety była to tylko namiastka tego co w 2013 roku.

 Do Cieszyna planowałem wybrać się na dwa dni, ale trudna sytuacja finansowa ograniczyła mnie do jednego dnia i dobrze się stało. Brak konkretów organizacyjnych i piwnych, oraz konkurencyjne imprezy (czy bardziej ich ciężar finansowy) zdecydowanie zaniżyły frekwencję. Z drugiej strony odnoszę wrażenie, iż konkretów nie było bo i mało było piwa. W kwestii browarów w porównaniu do zeszłego roku odpadł Krajcar z Żywca, upadł/zawiesił działalność Cieszyński Browar Mieszczański.  Innymi słowy były browary: Artezan, Bracki, Reden, Pinta/Kraina Piwa, Widawa. Bardzo słabo wypadła oferta piw butelkowych - była może połowa tego co w zeszłym roku - wniosek nasuwa się sam, to tylko resztki z Birofilii i 2-3 nowości, które pojawiły się w międzyczasie.

Dla mnie numerem 1 był oczywiście niedostepny w regionie Artezan. Ekipa przygotowała się dobrze - 4 nalewaki, koszulki, bardzo ładna bluza. Były 3 piwa, których nie piłem i na nich się skupiłem. Nie robiłem notatek, ani ocen dlatego o trunkach będzie w jednym zdaniu.


Na pierwszy ogień Summer Ale - styl z założenia nieco nudny w tym przypadku okazał się bardzo udanym, mocno orzeźwiającym i wyrazistym w smaku trunkiem.Myślę, że o sukcesie piwa mógł zadecydować użyty chmiel - Athanum.

Rżysko to żytnie ale chmielone Galaxy. Mimo nie wzbudzającego zachwytu aromatu piwo prezentuje się solidnie w smaku. Żyto wyraźnie miało wpływ na konsystencję, gęstość, gładkość piwa, ale nie odcisnęło piętna na smaku jako takim. 

Na końcu podpięty został Fafik, dlatego i degustacja miała miejsce na sam koniec, mimo, że styl sugeruje odwrotną kolejność. Piwo to jest wariacją na temat grodziskiego. Uwarzone w oparciu o słód wędzony drzewem jabłonki, chmielone również nietypowo przy użyciu Motueka. 10% ekstraktu, 4% alkoholu, wysokie wysycenie i tylko zmętnienie za duże. Zwłaszcza w aromacie, ale również w smaku jabłonka robi świetną robotę, oraz czyni styl dużo przystępniejszym, dla osób "nie wkręconych". Bardzo pijalne, świetnie orzeźwiające - hit, który prosi się o butelki i normalną dystrybucję!

Drugim świetnie przygotowanym browarem był Reden. Zaprezentowano piwa zarówno z Chorzowa, jak i z nowo otwartego browaru w Świętochłowicach. Były 4 premiery z limitowaną serią numerowanych butelek, ale to już będzie osobna historia i wpis.

Kraina Piwa mimo, iż ograniczyła się do wyprzedaży resztek piw butelkowych z Birofilii mocno zaskoczyła jednym, ale konkretnym powrotem! Do sprzedaży trafił wygrzebany z odmętów magazynu karton Grand Championa 2009! Z butelek wybrałem sobie dwa amerykańce, które nie zmieściły się na mojej liście zakupów Birofilii. Z lanych zasadniczo wszystko piłem już wcześniej dlatego uraczyłem się tylko nową warką Imperium Atakuje. Innymi słowy jeżeli byliście w Żywcu lub macie sklep w którym są piwa od Grześka Zwierzyny to poczuliście niedosyt z powodu braku nowości, jeżeli nie spełniacie wcześniejszych kryteriów to mogliście co nieco kupić :)

Ze stoiska Widawy piłem wszystko już wcześniej, więc sobie odpuściłem. Młóćki niestety nie było :( Natomiast z browaru Brackiego na koniec tradycyjnie zakupiłem lany porter.

W kwestii giełdy kolekcjonerów - gdy przyjechaliśmy zostało tylko jedno stoisko.

Na koniec zostało zwiedzenie Brackiego browaru, ale o tym  będzie w osobnym wpisie.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz