czwartek, 28 sierpnia 2014

Rozgrzewka przed Beer Geek Madness część 2 - George

Organizatorzy wrocławskiego Beer Geek Madness ujawnili kilka pozycji z listy piw butelkowych. Przewija się tam min. kilka "dębowych" RISów opierających się w dużej mierze o dzisiejszego bohatera. Z tej przyczyny postanowiłem wyciągnąć z lochów buteleczkę tego trunku i sprawdzić czy warto pokusić się o ekskluzywne wydanie. Z racji, iż cena również jest ekskluzywna, aby mnie przekonać piwo musi doprowadzić kubki smakowe do szaleństwa :)

George, Dania, Mikkeller, butelka 0,33l 

Tradycyjnie poza alkoholem (12,12%) i składem bez szczegółów (jest cukier) nie dowiemy się niczego. 

Etykieta nie zachwyca - pobity murzyn (tak, tak nie jestem politycznie poprawny!) na tle szalika/flagi... Pewnie to jest to jakieś nawiązanie do serialu/filmu, ewentualnie jakiś zapomniany bokser, ale mnie nic nie mówi. W barwie głęboka czerń. Tworzy się ciemnobrązowa piana, która błyskawicznie znika.* Wygląd 0.25/0.75

Aromat to gorzka czekolada, kakao, czarny bez i leciutkie płatki róży, palony słód. Bardzo przyjemny, ale brakuje nieco intensywności. 2/2.5

Smak: pierwszy łyk i wow! Gęstość jest oszałamiająca - syrop, olej... Czekolada (gorzka, deserowa) w płynie, prawdziwe kakao, czarny bez, dzika malina, róża, bakalie, palony słód, miód. Przebogaty i bardzo intensywny bukiet. Goryczka z chmielu, który wnosi nutę mięty, wzmacniana przez słód i alkohol, którego w czystej postaci nie czuć w ogóle, ale silnie rozgrzewa i czai się w głębi. Po nieznacznym ogrzaniu (nie chłodziło się długo, wiec nie miało jak się grzać) ujawnia się kwaskowata pomarańcza,  a goryczka nabiera pestkowego posmaku. Na finiszu konfitura z fiołków. 7.75/8 Rewelacyjny balans i bukiet, czuć słodycz, kwaskowatość, gorycz, a nawet lekka pikantność, ale nic nie dominuje, a wszystko jest jednocześnie wyraziste - sztuka!

Cena/Jakość: smak jest po prostu genialny! Pozycja obowiązkowa zwłaszcza przy cenie w okolicach 20 złotych. Najlepsze piwo jakie piłem z grupy bez 3 (i>) z przodu. 0.75/0.75

Ocena ogólna: 10.75/12

Zdecydowanie lepsze od rozgrzewacza numer jeden, jednoznacznie przekonało mnie do zakupu wersji leżakowanej w jednej z beczek - której? Zagadka :)

* na dnie butelki bardzo dużo drożdży - nalewajcie ostrożnie, żeby nie popsuły kompozycji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz