środa, 30 lipca 2014

Bourbon Barrel Stout

Czas wygrzebać coś z odmętów czasu - mocno zaległa recenzja, ale czas jest odpowiedni. Piwo idealne dla wielbicieli bogatego smaku, imperialnych stoutów i dębowych beczek. Wszystko to w lekkiej, pijalnej i niskoalkoholowej wersji, czyli w sam raz na lato!

Bourbon Barrel Stout, USA, Anderson Valley, butelka 0,66l 

Już na samym początku pojawia się kłopot z nazwą piwa... Część źródeł podaje, iż jest to to samo piwo co BBS Wild Turkey, opatrzone etykietą z indykiem, natomiast ratebeer ma te dwa piwa osobno. To widnieje jako BBS Bear. Zważywszy na jednakowe parametry i brak tego piwa na stronie producenta, przyjmę założenie, że jest to jakaś wersja na Europę ze zmienioną etykietą. Trwając w powyższej tezie podaję dane indycze: trunek leżakuje przez trzy miesiące z dębowej beczce po bourbonie Wild Turkey. Etykieta szykowana, ale ta z indykiem zdecydowanie bardziej przypada mi do gustu. 6,9% alkoholu, 14 IBU

Barwa: w tym szkle czarna.

Piana: trwała, beżowa, drobnoziarnista, średnio obfita, oblepia szkło. 0.5/0.5

Zapach: połączenie czekolady, karmelu, wanilii, owoców i beczki - bardzo przyjemy, ale mało intensywny. 0.75/1

Smak: czekolada, palony słód z muśnięciem popiołu, karmel, delikatna wanilia, cappuccino nieco owoców, ściągająca kwaskowata nuta dębowej beczki. Na finiszu wyraźna nuta whiskey.  Goryczka bardzo łagodna. Niskie wysycenie, świetne zbalansowanie i aksamitność czynią piwo ekstremalnie pijalnym. 6.75/8

Cena/Jakość: piwo bardzo dobre, zdecydowanie warte polecenia, ale cena jak na krajowe warunki płacowe jest odstraszająca, zwłaszcza przy piwie sesyjnym. 0.25/0.5
Ocena  ogólna: 8.25/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz