niedziela, 4 maja 2014

Smoked Cracow By Night i Ortodox Mild - niski alkohol i bogactwo smaku?

Po chorobie (nie to, żeby mnie wyleczyli, ale powoli wracam do życia) trzeba zaczynać od piw delikatnych, zwłaszcza gdy człowiek bierze leki. Dlatego piwami po które sięgnąłem w pierwszej kolejności były grodziskie i mild. Dzięki niskiej zawartości alkoholu style te idealnie nadają się do wypicia w sytuacji, gdy mocniejsze trunki są niewskazane. 

Smoked Cracow By Night, Pracownia Piwa, lane 0,5l - 10 zł

Jeszcze nie tak dawno marzono o wskrzeszeniu w Polsce tego stylu, a obecnie doczekaliśmy się już pierwszej wariacji na jego temat! Pracowania Piwa zaprezentowała nam ciemną wersję swojego świetnego grodzisza - Smoked Cracow. Piwo degustowane w katowickiej Białej Małpie, która doczekała się 4 nowych kranów :)

Trunek wydaje się brązowo rubinowy ze spory zmętnieniem, ale próbka na barwę w innym szkle pokazała iż jest w odcieniu dojrzałej czereśni, rubinu, klarowniejsze niż się wydawało w szklance. Piana jest niska, ale bardzo ładna, kremowa drobnoziarnista, delikatnie krążkuje i jest trwała. 0.5/0.5 W przyjemnym aromacie mamy nuty kawowe, palony słód, płonące drewno. 0.75/1 W smaku gorzka czekolada, kakao, kawa zbożowa, lekkie nuty dymu drzewnego. Spore ciało (przy tym ekstrakcie to fenomen!) i wysoka słodowość. Goryczka wyraźnie zaznaczona, acz niska. 6.5/8 Cena w normie, piwo bardzo dobre, to po prostu spełnienie marzeń każdego piwosza, który musi ograniczać procenty! 0.5/0.5 Jestem pod wrażeniem tej wspanialej treściwości i bogatego, wyrazistego smaku przy tak niskim ekstrakcie. Eksperyment bardzo udany, acz smakowo bliżej trunkowi do stoutu niż do grodzisza. Polecam.

Ocena ogólna: 8.25/10


Ortodox Mild, AleBrowar, butelka 0,5l - 6,20 zł

Drugim lekkim, acz nieco mocniejszym piwem jest mild z serii Ortodox. Pod tym szyldem AleBrowar przedstawia klasyczne piwne style w ortodoksyjnych (przynajmniej w teorii) wersjach. Etykieta stoutu mi się podobała, tutaj styl jest ten sam, ale wykonanie straszne – odblaskowy łososiowo-różowy wręcz odstrasza. 4,2% alkoholu i tyle w kwestii danych - trochę mało.

Barwa rubinowo brązowa, ze sporym zmętnieniem. Piana obfita, ale niezbyt ładna – średnio ziarnista, chaotycznie się rozchodzi. 0.25/0.5 W aromacie silna słodowość, kawa zbożowa, owoce z kompotu, karmel, a nawet leciutki popiół. 0.75/1 W smaku zdecydowanie dominuje słód – w wersji klasycznej, palonej, nieco popiołu.* Dodatkowo nuty tytoniu, nieco orzechów, kawa zbożowa, mieszanka owoców w kompocie, karmel. Lekko zalegająca goryczka jak na tego typu piwo jest spora, ale ma przykry posmak palony, popielisty, co do mnie nie trafia. 4.25/8 Dzieje się dużo, ale wszystko jest nieułożone, poszczególne smaki nie współgrają ze sobą tworząc nieprzyjemne zbitki – popiół, tytoń i palony słód to nie jest ciekawa opcja, no chyba, że dla palacza, którym nie jestem. 0.25/0.5 Mild z Pracowni był świetny, ten jest co najwyżej przeciętny, wymaga zdecydowanie poprawy.

Ocena ogólna: 5.5/10

* to połączenie popiołu i palonego słodu może kojarzyć się z mokrym kartonem, ale nim nie jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz