środa, 12 marca 2014

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew ... Weizenbock`i z Browaru Kormoran


Zafascynowany tym, że można leżakować piwa i sprawdzać jak się zmieniają z czasem postanowiłem pozwolić spędzić trochę czasu w mojej piwnicy różnym piwom. Najpokaźniejsza grupa to bez wątpienia wszelkiej maści portery i stouty. Z najliczniej reprezentującym to grono piwem Żywiec Porter.

Warka 001/2013
Lecz nie do końca o tym ma być. W tym tekście opiszę Ci czy warto leżakować i ile czasu - oczywiście na tym konkretnym przykładzie - koźlaki pszeniczne. Czyli weizenbock`i. Czym jest weizenbock? Najkrócej połączeniem piwa pszenicznego i koźlaka. Po więcej odsyłam tu.

A teraz konkrety.

W swej piwnicznej szafeczce zakamuflowałem na dłuższy czas 3 butelki weizenbock`a z Browaru Kormoran. O ile dobrze pamiętam - a jestem na tyle leniwy, że nie będę tego sprawdzał - było to pierwsze piwo z serii Podróże Kormorana. Etykieta bardzo ładna, miejscami tłoczona. Właśnie macnąłem - tłoczenie na napisie Podróże Kormorana i na torbie podróżnika. Na kontrze morskie opowieści i komplet najpotrzebniejszych informacji. A mianowicie - 16,5 per cent`a ekstraktu i 6,6 % ABV. Składniki, a wśród nich raczej nie spotykany orkisz i, oł, miód. Taka niespodziewanka.

Owe 3 butelki znamionowane są datami:
Warka 001/2013 - 02/05/2013
Warka 002/2013 - 15/07/2013
Warka 003/2013 - 30/07/2013

Z powyższego można by wysnuć wniosek, iż w 2014 roku zostaniemy uraczeni 999-cioma warkami tego piwa. Ciekawe.

Pod oznaczeniem numeru warki na każdej etykiecie jest dopisek "Niepowtarzalna każda warka". Czy aby na pewno i czy jest to wada czy zaleta dowiesz się już po krótkiej przerwie.




--Po reklamie--

Warka 002/2013
Nawiązując to tej niepowtarzalnej każdej warki. Zdecydowanie nie.
I nie jest to żaden zarzut. Raczej, a nawet zdecydowanie, komplement. Najlepszym wyznacznikiem jakości i solidności browaru jest właśnie powtarzalność. Co z tego, że dostaniemy jedną warkę kapitalną a kolejnych kilka będzie słabych? Tak było z kolaboracyjnym Sharkiem. Pierwsza jaką piłem, czyli 2ga, kapitalna lecz kolejna dawała masłem ja czeski pils. Albo i bardziej.

Wróćmy jednak do bohatera wieczoru. Nie będę rozpisywał Ci każdej z tych warek osobno. I tak już jej nie kupisz. Opiszę ogólne wrażenia artystyczne i wyciągnę to co najistotniej różni każdą kolejną warkę.

Szklanka w dłoń!

Na co zwracasz w pierwszej kolejności uwagę pijąc piwo? Na smak? Ta, jasne. Barwa i piana.
W przypadku wszystkich warek z pianą jest tak samo. Beżowa i momentalnie znika. Nie powinno tak być, lecz przy takim czasie leżakowania można jej to wybaczyć. Wszystkie piwa mają bardzo zbliżony zakres kolorystyczny (kolejno miedziana, ciemna miedź i mocna miedź). I wszystkie idealnie klarowne. 

W aromacie zasadniczo jest to samo tylko na różnym poziomie doznań. Można wyczuć karmel, rodzynki i leciutki alkohol oraz nuty utlenienia. Czyli mityczne kopyrowe sherry. Aromat jak można łatwo wywnioskować najsłabszy jest w pierwszej warce. Z każdą kolejną stopniuje się przynajmniej o ton wyżej.

Warka 003/2013
Ze smakiem jest bardzo podobnie. W każdej warce możesz znaleźć zasadniczo to samo - karmel, lekka skórka od chleba, rodzynki. I sherry. Każde jest rozgrzewające z delikatnie alkoholowym finiszem. Co ciekawe pierwsza warka była lekko klejąca słodyczą. Treściwość i wysycenie w każdej zasadniczo takie samo. Czyli odpowiednio wyższe stany średnie i praktycznie zerowe.

Można rzec, iż piwa te nie różnią sie od siebie w diametrany sposób. Jednak żadne słowa nie oddadzą nigdy pełni złożoności i niuansów takiego czy innego piwa. Dlatego kierując się właśnie swoimi zdolościami organoleptycznymi mogę Ci zasugerować, iż leżakowanie takiego piwa powyżej 6 miesięcy mija sie z celem. Już po tym okresie zaczyna tracić na ogólnym odbiorze. Także pij w miarę szybko.


Tak. Tylko jak się to ma do piwa Schneider Aventinus, które również jest bock`iem i ma termin przydatności do bodaj 2018 roku?

 O tym już przy kolejnej okazji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz