piątek, 3 stycznia 2014

Kalendarz adwentowy 21: Fra Til Via Grand Marnier Porter

Fra Til Via Grand Marnier, Dania, Mikkeller, butelka 0,375

Piwo w edycji 2012 leżakowane w beczce bo słynnym francuskim likierze owocowym Grand Marnier, którego historia sięga 1880 roku.  Jest to połączenie koniaku, pomarańczy i ziół. Trunku nigdy nie piłem, ale wydał mi się najciekawszą wersją. Piwo dostępne jeszcze w wersji leżakowanej w beczce po burbonie i tequili. Wersja świąteczna z dodatkiem przypraw. Świetna etykieta będąca jednocześnie bilecikiem do prezentu.

Barwa: głęboka czerń, nawet pod światło brak jakichkolwiek refleksów. 

Piana: brązowa, gęsta, drobnoziarnista, obfita, znaczy szkło, bardzo trwała - bliska perfekcji. 0.5/0.5

Zapach: subtelna lekka nuta waniliowa, zmieszana z nutą jakiegoś likieru o ciekawym i nie zdefiniowanym dla mnie aromacie. Następnie nozdrza atakuje silne uderzenie mlecznej czekolady i owoców (zwłaszcza śliwka) 1/1

Smak: zaskakująco pijalny, konsystencja wskazywała iż będzie to gęste, likierowe, długo spływające po przełyku piwo, a jest trunek spływający błyskawicznie. Piwo jest wytrawne wyraźna nutka kwaskowatości w połączeniu z niezidentyfikowanym smakiem, który jak podejrzewam pochodzi od beczki po  grand manier z dodatkiem owoców i lukrecji. Do tego sporo gorzkiej czekolady, kakao(z wiatrakiem), palonego słodu, nieco owoców, ponownie śliwka, ale świeża, a nie suszona, odrobina wiśni. Goryczka silna o mocno palnym charakterze, przywodzi wręcz na myśl bardzo gorzką czekoladę. 7/8 ps. po dolaniu końcówki faktycznie pojawiło się nieco nut przyprawowych (gałka, minimalnie cynamon, ale nie taki delikatny, a dodany w za dużej ilości - gorzki)

Stosunek jakości do ceny: zakupu nie żałuje, ale piłem piwa lepsze i tańsze. Czy warto kupić? Jeżeli spotkanie w przystępnej cenie to można. Osobiście kupiłem w krakowskiej Strefie Piwa (sklep) za 10 zł mniej niż widziałem w innym sklepie. Miałem dać 0.25, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że cena jest nieco na wyrost. 0/0.5

Piwo jest bardzo smaczne, ale aromat zwiastował trunek jeszcze lepszy. Może nie tyle liczyłem na więcej co spodziewałem się porteru innego, z większym udziałem przypraw i o bogatszym smaku.

Ocena ogólna: 8.5/10

 -------

Miało być na początku, ale okazało się, że mimo takiej samej zawartości alkoholu (8%) jest to zupełnie inne piwo, a nie podstawa omówionego powyżej.

Przed degustacją porteru świątecznego postanowiłem zmierzyć się z wersją klasyczną. Piwo nazywa się po Mikkeller Porter. Etykieta, znikomej urody, w typowym dla browaru stylu, 8% alkoholu w składzie cukier.
prostu:

Obfita, drobnoziarnista, brązowa piana. Pięknie znaczy szkło, jest po prostu wspaniała! (0.5)
Zapach przywodzi na myśl robust porter, a nie odmianę bałtycką. Nuty chmielowe, palony słód, przypieczony spód ciasta, miód, czekolada. Niby wszystko bardzo ładnie, ale czegoś tu brakuje 0.75.
W smaku bardzo zbliżone do zapachu: przypieczony spód ciasta, palony słód, gorzka i mleczna czekolada, chmiel, nuty pasieczne. Goryczka dosyć wysoka z wyczuwalnym chmielem i palonym, może nawet nieco popielistym słodem. Całość słodko gorzka, stylowa (jako robust porter), smaczna i na wysokim poziomie, ale zwyczajnie nie chwyta mnie za serce - czegoś mi tu brakuje. Na języku czuć aksamitność, gęsta konsystencja, alkohol niewyczuwalny, choć bardzo delikatnie rozgrzewa w żołądku. 5.5/8
Czy warto kupić? Jeżeli macie nadmiar gotówki kupujcie śmiało, ale jeżeli liczycie się z groszem to sobie odpuście, bo fajerwerków nie ma, a cena przykra. Dla mnie mimo iż piwo mi smakowało to nie było warte swojej ceny 0.  
Ocena ogólna: 6.75/10 Taka mnie naszła myśl na koniec ze słodycz jest za słodka, może nie tyle cukrowa, co nieco nie naturalna, a goryczka za ostra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz