niedziela, 15 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy 14: Saint no More - AleBrowar

Gdy na Brackiej Jesieni Bartek Napieraj potwierdził iż Saint No More powróci bardzo się ucieszyłem, aczkolwiek nieco przystopował moja radość stwierdzeniem iż piwo będzie bardziej chmielowe. No, ale ok bardziej chmielona wersja też może być dobra. Ręce mi jednak opadły gdy AleBrowar ogłosił iż nie będzie to piwo świąteczne, tylko single hop (Simcoe) IPA... O podejściu do piw świątecznych będzie jednak osobny wpis i tam sprawę przeanalizuję głębiej, teraz dla uczciwości jedynie sygnalizuję, że do piwa mam negatywne podejście.

 Saint No More, Polska, AleBrowar, butelka 0,5l - 7,50 zł

Piana: średnio obfita, drobno ziarnista, delikatnie oblepia szkło. Trwała i solidna. 0.5/0.5
 
Aromat: nieco nut iglastych, owocowo słodowa słodycz, wyczuwalny diacetyl. 0.5/1

Smak: dominuje zdecydowanie bardzo intensywna goryczka, która przysłania nieco inne smaki i jest zalegająca. Przebijają się nuty żywiczne, diacetyl, owoce nieco egzotyczne (wiem jak to brzmi), delikatny wątek cytrusowy. Jest przeciętnie, ale smacznie. Jak zapewne uważni czytelnicy wiedzą, lubię wysoką goryczkę, ale w przypadku tego piwa jest zbytnio przytłaczająca, gdyż goryczka nie jest odpowiednio zbalansowana.  4.5/8

Stosunek jakości do ceny: lepiej kupić tańszego i lepszego RJ jeżeli chcecie IPA, a jeżeli piwo świąteczne to Kormorana. 0.25/0.5

Ocena ogólna: 5.75/10

 
PŚ: +1 jedyna pozostałością świąt jest rewelacyjna etykieta z zeszłego roku.

Tak jak  Hoppy Christmas nie było świąteczne, tak nie jest takie piwo powyższe. Jestem zaskoczony iż piwowarom nie udało się stworzyć IPA o typowym profilu sosnowo żywicznym, bo jak rozumiem taki był zamysł przynajmniej u Szkotów z których Polacy "zgapili". Niestety tylko ekstremalnie iglaste, żywiczne piwo ze świętami w nazwie miało by sens, inaczej mamy tutaj zwykłą "ściemę" i wykorzystanie świątecznego klimatu. Smuci szczególnie ten brak oryginalności, jeżeli nie chcieli warzyć klasycznego christmas ale to można było coś pokombinować, wymyślić coś nowego, ale w klimacie, a nie iść na skróty i wypuszczać kolejne IPA, bo się sprzeda i tak. Dodatkowy niesmak wzbudza użycie etykiety i nazwy które kojarzą się jednoznacznie z innym piwem i stylem, który ludzie zapamiętali z zeszłego roku. Dla mnie największa wtopa AleBrowaru i totalnie niezrozumiałe decyzja o umieszczeniu totalnie innego piwa pod starym szyldem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz