piątek, 8 listopada 2013

Zwarte Riek, czyli milk sout po holendersku

Dziś międzynarodowe święto stoutu i w zasadzie tylko dlatego udało mi się zrobić małą degustację we wczesnych godzinach rannych. Stout w różnych wersjach to zdecydowanie mój ulubiony styl, dlatego jego i Wasze zdrowie! Promujmy ten wspaniały styl.

Milk Stout/Zwarte Riek, Holandia, Brouwerij de Prael, butelka 0,33l - 11,50 zł


Brouwerij de Prael, czyli Perła to mini browar z Amsterdamu, ulokowany w jednym z najstarszych budynków w mieście. Poza browarem mieści się tam sklep i lokal. Swoim piwom nadają nazwy od znanych(chyba tylko u nich) piosenkarzy. Tak też jest w tym przypadku - Zwarte Riek to jakaś ich ludowa gwiazda z lat minionych.

Oprawa wizualna piwa jest przyzwoita, kapsel sygnowany. Piwo zawiera 4,9% alkoholu.


Barwa: bardzo ciemny brąz w zastosowanym szkle wręcz czarna.

Piana:
średnio obfita, beżowa, drobnoziarnista. Zostaje przyzwoity kożuch. 0.25/0.5

Zapach: nieco owoców, odrobina palonego słodu i kwaskowatość. Aromat mało intensywny i nie wprawiający w zachwyt. 0.25/1

Smak: oj jest słodko, nawet bardzo słodko, czego nie jest w stanie przełamać odrobina kwaskowatości i niska goryczka. W smaku nieco palonego słodu, kakao, nuta śmietanki do kawy, odrobina owoców (agrest). 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo w smaku przyzwoite, ale nie warte takich pieniędzy 0/0.5

Ocena: 5/10

Jest ok, trunek pijalny i w zasadzie smaczny, ale przeciętny – wypijesz, zapomnisz. W ostatnim czasie piłem kilka milk stoutów z różnych browarów i krajów ten jednak jest zdecydowanie najsłabszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz