poniedziałek, 4 listopada 2013

Przy piwie o Wiedźminie, czyli Sezon Burz i Mikkeller Weizenbock

 Nie planowałem umieszczać na blogu i poruszać tematów nie związanych z piwem chociażby pośrednio, ale to wydarzenie jest warte wyjątkowego potraktowania! Panie i Panowie literacka premiera roku! Andrzej Sapkowski - Sezon Burz! Możecie czytać bez obaw - brak spoilerów!

Plotki krążyły od dawna - Sapkowski pisze nową książkę o Wiedźminie - nie były one jednak podparte żadnymi szczegółami, nikt nic nie wiedział, dlatego tym większe było zaskoczenie, gdy przez internet przetoczyła się informacja: 6 listopada premiera nowej książki o Wiedźminie!  Powieść miała jednak już swoją przed premierę na serwisie allegro, gdzie można ją było zamówić i odebrać jeszcze w październiku. Z opcji tej bezzwłocznie skorzystałem i już w czwartek odebrałem swój egzemplarz z paczkomatu. Pierwszy raz korzystałem z tej usługi i jestem pod wrażeniem - 24 godziny od wpłaty, książka była do obioru w wybranym paczkomacie. 

Aby jednak wpis miał również wartość dla osób nie będących czytelnikami najlepszej sagi fantasy postanowiłem opisać degustowane właśnie piwo - Mikkeller - Weizenbock.

Wizualnie okładka książki prezentuje się dobrze, aczkolwiek nie zachwycająco, natomiast świetna jest jej faktura przywodząca na myśl rękojeść wiedźmińskiego miecza, oraz tekst na kontrze, skonstruowany niczym opis aukcji na allegro (co zresztą ma odbicie w fabule). Książka liczy 404 strony.

Etykieta typowa dla Duńczyków nie trafia absolutnie w mój gust i nie potrafię doszukać się w niej związku z piwem (zawierającym 8,5% alkoholu), które uwarzono w belgijskim De Proef. Co do stylu nie jest to weizenbock w klasycznym rozumieniu, czyli trunek o barwie brązowej, wręcz błotnistej, a wersja jasna jak rozumiem nawiązanie do jasnych koźlaków z których piłem tylko Weiheren Bock i był paskudny


Wydarzenia opisane w powieści mają miejsce rok po porzuceniu Yennefer przez Geralta, czyli przed wydarzeniami opisanymi w opowiadaniu "Granica możliwości" ze zbioru "Miecz przeznaczenia". Stanowi zwartą całość, aczkolwiek akcja jest wielowątkowa i składa się z kilku niezwiązanych ze sobą spraw. Rozdziały tradycyjnie poprzedzone są cytatami zarówno ze znanych nam dzieł takich jak "Encyklopedia Maxima Mundi" czy "Pół wieku poezji" jak i nowych pomysłów min. przepis na zalewajkę krasnoludów, który obowiązkowo przetestuję! Jeżeli chodzi o bohaterów to poza Geraltem większą role odgrywa jedynie Jaskier, ale przewijają się również inni starzy, czy chronologicznie przyszli znajomi. 

Piwo ma barwę herbaty z miodem i średnio ziarnistą pianę na dwa palce, która dość szybko się redukuje do niezbyt ładnego kożucha (0/0.5). W aromacie silne nuty owocowe z dominująca maliną, odrobiną czekoladek z bombonierki i wyraźnym słodem w tle. Po ogrzaniu lekko wyczuwalny staje się alkohol, jego forma jednak nie odpycha (0.5/1).

A co w środku?

Pierwsze kilkadziesiąt stron nieco rozczarowuje: brakuje typowej lekkości pióra, błyskotliwych tekstów, a jedna ze scen stanowi jakoby polityczną deklarację poglądów autora. Kolejne rozdziały są jednak coraz ciekawsze i zaczynamy czuć iż "to jest to". Są odniesienia do popkultury i jakże popularnych ostatnio programów kulinarnych, jest co nieco o modyfikacjach genetycznych, pojawiają się nowe potwory itp.

Mimo wszystko przez cały czas czytania odnoszę wrażenie iż książka pisana jest jako scenariusz gry komputerowe! Konstrukcja poszczególnych scen np. arena, teleporty, jak również ogólna akcja przypomina kolejne misje, rundy gry. Wrażenie to towarzyszy mi w zasadzie przez cały i jestem przekonany iż okaże się to trafne przypuszczenie.


No to wasze zdrowie! Czy może po krasnoludzku: "za pomyślność sprawy słusznej, a na pohybel skurwysynom"! W smaku maliny, marmolada śliwkowa, czekoladki owocowe - wiśnie w czekoladzie, nuty słodowe.  Goryczka na niskim poziomie, nie do końca równoważy ogólną słodycz. Po ogrzaniu nieznacznie ujawnia się alkohol i nuta syropu, którego nie pamiętam nazwy. 5/8 Piwo smaczne, ale za mniejsze pieniądze (to kosztowało 13 zł) można kupić: lepsze, tańsze i większe :) 0/0.5 

Książka nie rozczarowuje, wnosi nowe światło na pewne sprawy, odsłania nieznane fakty i schematy względem funkcjonowania rzeczywistości. Dzieje się dużo i jest ciekawie, ale muszę pokreślić iż w zachwyt nie popadłem, ale powieść wpisuje się dobrze w całość sagi, jednak nazwał bym ją projektem pobocznym, a nie jej częścią. Czy będą kolejne dzieła nawiązujące pośrednio, lub bezpośrednio do wiedźmińskich opowieści? Myślę, że tak. Ja za jakiś miesiąc, dwa przeczytam ponownie Sezon burz i przemyśle wszystko od nowa :)

"Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy. Dopóki będzie istniała ciemność, dopóty będą potrzebni wiedźmini. A ciemność wciąż istnieje!"

3 komentarze:

  1. Główny bohater to GERALTTTT a nie Gerald! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Popraw tego GeralDa-bo to boli...
    javiki

    OdpowiedzUsuń
  3. Magia auto-korektora w OO, myślałem, że wyłapałem wszystkie słówka które podmienił. Dzięki za czujność!

    OdpowiedzUsuń