środa, 30 października 2013

Chmiel, chmiel, chmiel - po francusku

Hop Hop Hop, Francja, Brasserie du Caou, butelka 0,33 -12 zł

Brasserie du Caou to mały, założony w 2005 roku browar rzemieślniczy z miejscowości Merville. Caou w lokalnym dialekcie oznacza kota i nawiązuje do symbolu kota - emanacji diabła i pożądania - który jeżeli dobrze zrozumiałem był zamykany w kościele, a obecnie stanowi symbol miasteczka.

Piwo re-fermentowane w butelce, 7% alkoholu, Blonde India Pale Ale. Niestety nie ma informacji o użytych chmielach, ale jest to podobno IPA na francuskich chmielach.

Barwa: złota, blisko klarowności.

Piana: niska, drobnoziarnista, bardzo szybko opada do dziurawego kożucha. 0/0.5

Zapach: słodowy z ostrymi przyprawami, nieco nieprzyjemnych fenoli. 0.25/1

Smak: odrobina nut trawiastych, ziemistych, iglastych, ale to wszystko jakby niewyraźne, słodowe. Nieco przypraw charakterystycznych dla belgijskich blond. Goryczka niska, ale osadzająca się na podniebieniu. 4/8

Stosunek ceny do jakości: piwo wypada niespecjalnie, ale nie jest to też typowe IPA w naszym rozumieniu, dlatego warto spróbować jak oni do tego podchodzą. 0.25/0.5

Ocena: 4.5/10

poniedziałek, 28 października 2013

Black IPA, czyli niewyjaśniona wpadka Bojanowa

Po Ciechanie i Lwówku Marek Jakubiak zadebiutował z kolejnym browarem, reaktywowanym Bojanowem. Na pierwsze piwa z Bojanowa czekałem z dużą niecierpliwością zwłaszcza gdy zaprezentowano etykieta pierwszych 2 piw: Bojana Wielkopolskiego i Bojana Black IPA. Zaskoczenie i szybsze bicie serca wywołał właśnie Black IPA, czyli w teorii ciemna wersja India Pale Ale. Niestety rzeczywistość okazała się jednak daleka od ideału. Black w nazwie było zwykłą ściemą, której nie jestem w stanie zrozumieć... Piwo zamiast barwy czarnej ma klasyczny wygląd angielskiej IPA. Co browar chciał osiągnąć sugerując całkowicie inne piwo niż w nazwie? Jeżeli uznali, że to dobry chwyt marketingowy, to logika nakazuje, że lepsze było by uwarzenie BIPA. Wiary w to iż chcieli uwarzyć piwo ciemne, ale coś poszło nie tak też nie daję. Natomiast jeżeli nazwa wynika z niewiedzy, że istnieje taki twór jak Black IPA i piwosze będą się spodziewać się takiego piwa, to cała ekipa browaru się zwyczajnie skompromitowała i ośmieszyła. Brak podstawowej wiedzy byłby bardzo kiepskim prognostykiem na przyszłość, bo jak robić browar nie znając piwnych stylów? W moim odczuciu zmiana nazwy jest koniecznością nie podlegającą dyskusji. Przejdźmy jednak do oceny tego co jest w butelce.

Bojan Black IPA, Polska, Bojanowo, butelka 0,5l – ok. 5,50-6 zł

Pomijając błędną nazwę etykieta jest ładna, mamy zawartość alkoholu (6%) i ekstrakt (14%), ale brakuje mi użytych chmieli. Cieszy umieszczenie na kontrze informacji o akcji Husaria przed pałac, którą również popieram. Kapsel "w jedności siła" znany doskonale z dawnego Ciechana.

Barwa: czerwono bursztynowa. Punkt karny: -0.5

Piana: niska, bardzo drobna, o kremowej barwie, szybko pozostaje tylko przyzwoity kożuch. 0.25/0.5

Zapach: słodka owocowa mieszanka: truskawka, porzeczka, agrest. Jak na IPA brakuje chmielu. 0.5/1

Smak: pierwsze o czym pomyślałem to żelazo, szybki test, wynik jednoznacznie wskazuje na pochodzenie metaliczne. Nuty owocowe, chmiel, odrobina cytrusów, przypalony karmel. Goryczka na średnim poziomie, zalegająca. 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo jest przyzwoite, ale wymaga podrasowania, gdy to nastąpi 6 zł będzie ok. 0.25/0.5

Ocena: 5/10

Jest podstawa do uwarzenia solidnego piwa, ale trzeba trochę popracować nad recepturę, dodać więcej chmielu na aromat, postarać się zwalczyć metaliczność i co najważniejsze zmienić nazwę.

sobota, 26 października 2013

Monk's Brew - Monks Elixir

Monk's Brew, Dania, Mikkeller, butelka 0,33l – 13 zł

Na początek muszę wyjaśnić sprawę nazwy: piwo w omawianej wersji jest wysyłane do USA, a na lokalnym rynku funkcjonuje pod nazwą Monks Elixir z inną etykietą jest to jednak ten sam trunek. Warzone jest w Belgii w browarze De Proefbrouwerij. Jest to quadrupel wzorowany na belgijskich klasykach: Rochefort 10 i Westvleteren 12. Uboga wizualnie i przyzwoita merytorycznie etykieta (niestety bariera językowa robi swoje), a na niej: Belgian Dark Ale, 10% alkoholu, chmiele: northern brewer, hallertauer, styrian goldings, w internecie znalazłem informację o 20% co wskazuje na ekstremalnie mocne od fermentowanie. Piwo pojawiło się również w wersji ekskluzywnej leżakowanej w beczkach po winie, ale tutaj cena była już bardzo wysoka to jest ponad 40 zł więc nie zdecydowałem się na zakup.

Barwa: bardzo ciemny brąz przechodzący w czerń.

Piana: niska, brązowa, drobnoziarnista - szybko jednak redukuje się do zera. 0/0.5

Zapach: intensywna owocowa mieszanka z charakterystycznymi nutami belgijskimi i odrobina czekolady deserowej. Leciutki powiew alkoholu - gdyby nie on było by 1. 0.75/1

Smak: suszone owoce zwłaszcza śliwki, figi, rodzynki, maliny, delikatna nuta czekolady. Klasyczny posmak charakterystyczny dla belgijskich drożdży. Gorzka goryczka o średnim poziomie intensywności, dobrze łamie słodkie i lekko kwaskowate smaki. Bardzo delikatnie wyczuwalny alkohol. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: cena adekwatna do tego ile kosztuje np. Rochefort 10 (15 zł), a piwo jest smaczne, ale nie wybitne. 0.5/0.5

Ocena: 7.75/10

Jestem przekonany, że piwo w wersji leżakowanej w beczce będzie jeszcze lepsze, ale zważywszy na cenę nie zdecyduje się na zakup.

czwartek, 24 października 2013

Kraków widziany przez kufel, czyli mój krakowski piwny szlak

Opowiedziałem Wam gdzie kupuje piwa na terenie Zagłębia i Śląska, a dziś opowiem o równie ciekawych, ale z racji odległości dużo rzadziej odwiedzanych punktach obowiązkowych w Krakowie. Jest to moja klasyczna trasa, której przebycie zapewnia wypicie zarówno piwa lanego, jak i kupno czegoś w butelce. Pominę tutaj kwestie zwiedzania miast itp. i skoncentruje się jedynie na piwie.



Wersja A
Swoją wędrówkę rozpoczynam na Dworcu PKS nie wcześniej niż o 13(sobota od 11), gdyż jest to godzina otwarcia pierwszego sklepu na szlaku - Strefy Piwa. Wychodząc bocznym wyjściem z Galerii Krakowskiej wystarczy iść praktycznie cały czas prosto, po drodze mijamy słynne targowisko z wieloma ciekawymi produktami spożywczymi często prosto od producenta. Idąc dalej prosto docieramy do ulicy Długiej, wchodzimy w najbliższa przecznicę i jesteśmy praktycznie u celu tj. na ulicy Krowoderskiej 37. W sklepie spory wybór piw krajowych (min. Artezan, Pracownia Piwa, SzałPiw), czeskich (min. Nomad), Duńskich (Mikkeller, To Ol) i trochę innych. Po zakupach spacer ulicami: Długa, Sławkowska, Rynek i Grodzka - pewnie da się dojechać, ale po co? Na końcu Grodzkiej mając po prawej stronie Wawel idziemy prosto na Kazimierz.

Wersja B
Jeżeli nie zależy nam specjalnie na zakupach butelkowych, a chce nam się pić można rozpocząć wyprawę od pubu House of Beer (otwarte od 14). Wychodzimy tym razem głównym wyjściem z Galerii i udajemy się na ul. Floriańską (ta słynna z bramą i malarzami). Odbijamy w pierwszą lub drugą uliczkę w lewo i docieramy na Św. Tomasza 35. W środku spory wybór piw butelkowych i około 15 kranów podzielonych na 2 części - piwnica jest otwierana później.

Dosłownie na przeciwko HoB znajduje się Beergallery Luxury, gdzie można zdegustować zarówno lane jak i butelkowe piwa belgijskie. Osobiście jednak niczego tam nie piłem, gdyż piwa lane nie zachwyciły wyborem, ani ceną, a butelki taniej kupić można w sklepie.

Po zakończeniu degustacji udajemy się Plantami w stronę Wawelu i docieramy do punktu przedstawionego w wersji A. Idziemy cały czas ul. Krakowską aż do jej złączenia z ul. Józefa, gdzie pod nr. 6 znajduje się sklep Doran Alkohole Regionalne min. Widawa, Pracownia Piwa, również koszulki. 

Za ścianą sklepu mieście się Strefa Piwa Pub - 12 kranów z piwami z Polski i świata w myśl zasady dla każdego coś miłego tj. zarówno drogie, trudne do spotkania piwa jak np. Mikkeller jak również czeskie klasyki typu Kozel. Do tego dobrze zaopatrzona lodówka, bywają piwa, które np. w sklepie się już wyprzedały, ale są jakieś 2-3 zł droższe. Warto pamiętać, że lokal otwarty jest od 16, dlatego jeżeli mam kilka minut wchodzę do pobliskiego Warsztatu na rewelacyjną zupę serową i/lub, któryś ze świetnych makaronów (porcje duże, ceny przystępne).

Ostatnim punktem na szlaku jest ten z największą ilością kranów - Omerta na ul. Kupa 3. Czeka tutaj na nas 14 kranów z piwami krajowymi i 16 z zagranicznymi co daje łącznie 30 piw lanych w tym 4 z pompy. Do tego ciekawe piwa butelkowe w przystępnych cenach min. Sierra Nevada, Brew Dog czy Revelation Cat taniej niż w nie jednym sklepie. Na kranach zagranicznych można trafić na prawdziwe perełki, których gdzie indziej nie uświadczysz np. RIS z holenderskiego Dust & Lauret.

Dodatkowo na ul. Łużyckiej 25 znajduje się podobno świetnie zaopatrzony sklep Piwa i wody regionalne, ale z racji sporego oddalenia od centrum nigdy tam nie byłem.

Jestem przekonany, że  w Krakowie znajduje się więcej ciekawych miejsc związanych z piwem, dlatego może Wy coś dopiszecie do tej listy?

wtorek, 22 października 2013

Magic in the air...on Halloween! Black is the night full of fright! THE FEAR!

Do Halloween zostało jeszcze kilka dni dlatego dziś piwo specjalnie z myślą o tym święcie. Jeżeli recenzja się spodoba zdążycie jeszcze się w nie zaopatrzyć. Osobiście jestem daleki od jakiegokolwiek obchodzenia tej uroczystości, ale bardzo lubię zespół Helloween dlatego polecam odsłuchanie. Amerykańskie Imperial Pumpkin Ale warzone z dodatkiem dyni i przypraw raz do roku właśnie na sezon halloweenowy. Na ślicznej etykiecie podano jedynie zawartość alkoholu - 9%.

The Fear, USA, Flying Dog, butelka 0,355l -15 zł

Barwa: bardzo ciemny brąz z z rubinowymi refleksami.

Piana: niska, drobnoziarnista, szybko pozostaje po niej jedynie bardzo dziurawy kożuch. 0/0.5

Zapach: wspaniałe uderzenie cynamonu z przyprawami, śliwki, czereśnie. Pierwsze skrzypce gra jednak świetna mieszanka przypraw 1/1

Smak: zdecydowanie dominuje śliwka z dodatkiem przypraw, cynamonu, trzcinowego cukru. Dynia jest wyczuwalna, ale jest zdecydowanie w tle i nie odgrywa znaczącej roli. Alkohol w czystej postaci niewyczuwalny, mimo to jednak czuć jego obecność – lekko rozgrzewa. Goryczka na niskim poziomie. Całość słodka, likierowa. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo smaczne i warte wypicia, ale cena nieco odstrasza. 0.25/0.5

Ocena: 7.75/10

Słodkie, mocno przyprawowe, degustacyjne, bardzo smaczne – to dobry sposób na uczczenie Helloween jeżeli obchodzicie to święto, a jeżeli nie to i tak spróbujcie:)

sobota, 19 października 2013

TAP 5, czyli mocno chmielony koźlak pszeniczny

Dziś kolejny wpis z przepastnego archiwum, tym razem degustacja z maja dlatego stary system oceniania:


TAP 5 Meine Hopfenweisse, Niemcy, Schneider & Sohn, butelka 0,5l – 8,50

Piwo to jest koźlakiem pszenicznym z dodatkiem amerykańskiego chmielu. Etykieta bardzo ładna, futurystyczna i dziwna - mi się podoba. Z informacji zawartej na niej rozumie tylko zawartość alkoholu – 8,2%. Kapsel dedykowany piwu.

Barwa: brudno złota. Piwo silnie zmętnione. 0.5/0.5

Piana: średnio obfita, biała, zwiewna, redukuje się do lekkiego kozucha. 0.5/0.5

Zapach: po odkapslowaniu butelki do nozdrzy dociera fala nut chmielowych z podkładem truskawkowym. Ze szkła unosi się aromat chmielowy z nutami truskawkowymi i bananowymi. 0.5/0.5

Smak: w dużej mierze stanowi odwzorowanie zapachu. Pierwsze skrzypce gra tutaj intensywny chmiel od którego pochodzą nuty ziołowe, trawiaste. Wyraźna mieszanka nut truskawkowych z bananowymi w stylu soku z butelki typu Kubuś czy inny Pikuś. Całość słodkawa, ale wszystko równoważy przyjemna goryczka. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: niemieckie piwa zazwyczaj są w dobrej cenie, to jest odrobinę za drogie jak na te standardy. 0.25/0.5

Uwagi: alkohol całkowicie niewyczuwalny, ale trunek jest lekko rozgrzewający. Smaczne i warte spróbowania, ale liczyłem na odrobinę więcej

Ocena: 7.25/10

środa, 16 października 2013

Scarecrow

Dziś wpis dodany na blog 20 lipca, ale nie opublikowany i zapomniany...

Scarecrow, Anglia,Wychwood Brewery, buetlka 0,5l – 11,50zł


Piwa z browaru Wychwood charakteryzują się otoczką czarów, baśni, fantasy. Logiem browaru jest czarownica na miotle, a na etykietach możemy znaleźć motywy w tym klimacie. W przypadku Scarecrow jest to oczywiście mroczny strach na wróble (wiem, że crow to nie wróbel:p). Niestety zawiera minimum informacji czyli alkohol – 4,7%. Logo browaru widnieje na kapslu i wyżłobieniu na butelce. Całość wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. Jest to piwo organiczne co w przybliżeniu oznacza ekologiczne, z naturalnie uprawianych produktów bez u życia sztucznych nawozów itd.. Jest to golden pale ale, czyli zapowiada się lekkie, idealne na upały piwo.

Barwa: złota, wydawało się początkowo klarowne, ale po dolaniu pojawiły się jakieś pojedyncze nieapetyczne paprochy. - 0.25

Piana: dość niska, szybko redukuje się do kożucha. Drobnoziarnista. 0.25/0.5

Zapach: przyjemne lekkie nuty kwiatowe, owocowe, odrobina słodu. 0.75/1

Smak: Owocowy, cytrusowy, słodowy bukiet z odrobiną kwaskowatość, co doskonale równoważy lekką słodycz. Goryczka delikatna, chmielowa, co dziwne przy tak niskiej intensywność lekko zalegająca na podniebieniu. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: cena nie zachwyca (3-4 zł mniej i było by ok), zakupu nie żałuje, ale wracać do niego nie będę. 0/0.5

Uwagi: już po degustacji doczytałem, że użyto chmielu Target – jego działanie oceniam pozytywnie.

Ocena: 6.25/10

Hmmm piwo niby smaczne, bardzo pijalne, przyjemne, lekkie, ale jednak czegoś w nim brakuje.

poniedziałek, 14 października 2013

Kejter z wuchtą chmielu

Kejter, Polska, SzałPiw, butelka 0,5l – 7,5 zł

Kejter z wuchtą chmielu to kolejna premiera z wielkopolskiego browaru kontraktowego SzałPiw. Jest to amber ale chmielone Chinook, El Dorado, Citra, niefiltrowane, 15% ekstraktu i 6% alkoholu. Na uwagę zasługuje bardzo ładna etykieta. Sama nazwa piwa, oraz wierszyk z etykiety nawiązują do lokalnej gwary, ale co było nie nieuniknione i marketingowo trafne trunek doczekał się przezwiska - "Hejter" :)

Barwa: mocno mętny bursztyn z pomarańczowymi refleksami - zdjęcie totalnie go nie oddaje.

Piana: niska, drobnoziarnista, biała z trwałym, ale dziurawym kożuchem. 0.25/0.5

Zapach: świeża szyszka chmielu, delikatne cytrusy, owoce, biszkopty, odrobina nut iglastych. Słodki. 0.75/1

Smak: nuty żywiczne, iglaste (ich intensywność wzrasta wraz z ogrzewaniem się piwa), klasycznie chmielowe, nieco cytrusów (w stronę pomarańczy). Nuty słodowe, biszkoptowe, przeplatają się z owocowymi. Goryczka na średnim poziomie. Piwo jest syte, co nieco obniża jego pijalność. 5.75/8

Stosunek ceny do jakości: smaczne i warte spróbowania, ale częstych powrotów nie przewiduję. 0.25/0.5

Uwagi: niskie wysycenie.

Ocena: 7/10

sobota, 12 października 2013

HOP 15! Doskonałe Imperial IPA!

Hop-15 Ale, USA, Port Brewing, butelka – 0,66? - 34 zł

Historia powstania browaru sięga 1992 roku kiedy to dwoje rodzeństwa rozpoczęła przygodę w warzeniem piwa w domu. Szybko rozpoczęli sprzedaż piw w restauracji Port Pizza w San Diego, której byli współwłaścicielami. Z czasem Port Pizza rozrósł się do 3 knajp w których serwowano własne piwo. Przełomowy był koniec roku 2005 kiedy to nadarzyła się okazja zakupu niewielkiego browaru, gdyż działający tam do tej pory Stone Brewing przenosił się w nowe większe miejsce. Rodzeństwo wraz w dwójka wspólników dokonało zakupu i już 30 maja 2006 roku miało miejsce oficjalne otwarcie nowego browaru. Port Brewing szybko zyskał miano jednego z najlepszych małych browarów w kraju co potwierdziły liczne złote medale.

Z amerykańskimi piwa często występuje jeden, ale bardzo poważny problem – mianowicie nigdzie nie ma ani daty produkcji, ani daty rozlewu. Co w przypadku zakupu tych piw w europie budzi spore wątpliwości w kwestii ich świeżości. Tak tez jest w przypadku tego piwa, a z racji iż jest to IPA jestem pełen obaw czy chmiel nie utlenił się. // Uff ulżyło mi :) znalazłem informację iż piwo w wersji 10% alkoholu było warzone wiosna 2013 więc nie jest źle.

Hop-15 to piwo pierwszy raz uwarzone w 2002 roku z okazji 15tych urodzin Port Pizza. W procesie warzenia dodaje się co 15 minut jeden z 15 użytych chmieli. Piwo w stylu Imperial IPA zdobyło kilka medali na międzynarodowy konkursach. Etykieta bardzo ładna, przedstawia nalot samolotów na szklankę z piwem, tyle, że zamiast bomb samoloty zrzucają szyszki chmielu. Z istotnych danych jedynie zawarować alkoholu – 10%, mieszanka chmieli jest tajemnicą.



Barwa: piękny bursztyn, pierwsza porcja klarowna, dolewka już ze zmętnieniem. Na dnie butelki zebrała się bardzo gruba warstwa osadu.

Piana: obfita, drobno pęcherzykowa, krążkuje na szkle, trwała. 0.5/0.5

Zapach: cudowny słodki aromat będący połączeniem owoców, cytrusów, wanilii, kwiatów z odrobiną nut trawiastych, żywicznych. Bardzo intensywna chmielowa ambrozja dla nosa. 1/1

Smak: cudowny słodki chmielowy likier. Wspaniały bukiet stanowiący bogatą całość. Cytrusy z niesamowitą pomarańczą, owoce klasyczne i egzotyczne, nuty trawiaste, kwiatowe, żywiczne, nieco białej herbaty, słodowa pełność, posmak wanilii, ciasteczek. Słodycz nie jest ulepkowata, gdyż równoważy ją grejpfrutowa kwaskowatość. Cudowna chmielowa eksplozja smaków! Goryczka dość wysoka (po degustacji wyczytałem iż jest to grubo ponad 100 IBU!), delikatnie odkłada się na podniebieniu. 8/8

Stosunek ceny do jakości: 34 zł za jakieś 0,66 TAKIEGO piwa to cena przystępna. Kupujcie, gdy tylko spotkacie:) zwłaszcza, że wychodzi 17 za jakieś 0,35 więc cena nie jest jakaś kosmiczna. 0.5/0.5

Uwagi: spore wysycenie, lekko rozgrzewa. Piwo w przełyku wydaje się wręcz oleiste, a alkohol ujawnia się w formie likieru. Degustacyjne.

Ocena: 10/10!!!!

Najlepsze Imperiale IPA jakie w życiu piłem, każdy łyk utwierdza w przekonaniu iż mamy do czynienia z piwem wyjątkowym, niesamowicie bogatym, intensywnym i szlachetnym. Słodki chmielowy likier będący w zasadzie piwem idealnym.

czwartek, 10 października 2013

BRO, bądź WARIAT i odwiedź BROWARIAT!


27 września 2013 roku miała miejsce niecodzienna impreza. Pomysłodawcy Browariatu postanowili w tym dniu podziękować wszystkim tym, którzy wzieli udział w urzeczywistnieniu ich niecodziennego pomysłu, zrealizowaniu ich marzenia o unikalnym miejscu na mapie Katowic. Miejsca, w którym można usiąść ze znajomymi, spędzić mile czas. I w międzyczasie raczyć się niecodziennym piwem. Lub raczyć się niecodziennym piwem , spędzić mile czas i spotkać sie ze znajomymi. Jak kto woli.

Drugą kategorią (mam nadzieję, że nie gorszą:)) gości byli wszyscy Ci, którzy interesowali się jak przebiega proces tworzenia tego niezwykłego miejsca. W tej kategorii znaleźli się również tworzący ten blog.

Ale konkrety.

http://www.braukon.de/typo3temp/pics/3f6b027e2c.jpgUroczyste podjęcie gości miało miejsce, jak już wspomniałem, 27 września, o godzinie 20:00. My, jak to wschodzące gwiazdy piwnej blogosfery, lekko się spóźniliśmy. Otwierając drzwi Browariatu znaleźliśmy się w innym świecie:) Pierwsze co zobaczyliśmy to już całkiem spory tłum gości znajdujący się w strefie barowej. Ta część poza barem z czterema nalewakami (w stałej ofercie ma być pils i pszenica, pozostałe 2 nalewaki będą typowo rotacyjne), lodówką z piwami butelkowymi i bardzo ładną ekspozycją tych butelek nad barem, składa się z kilku miejsc siedzących przy stolikach i kilku hokerów przy bardze i wysokim kontuarze naprzeciw niego. Jest tam bardzo jasno, lecz również bardzo przyjemnie. Ciekawym akcentem jest mała witryna ze słodami Wayermana i szkłem Camba Bavaria.

Cała zabawa w klimat piwnego miejsca zaczyna się po przekroczeniu wąskiego przejścia po lewej stronie baru. Wkraczamy wtedy w bardzo przytulne rejony starej piwnicy, drewnianych beczek (używanych wcześniej do leżakowania piwa), wygodnych krzeseł i ław. Ta część składa się z kilku mniejszych i większych pomieszczeń. Jedno będzie w przyszłości robić na pewno duże wrażenie - skład podatkowy (czy tam celny). Dlaczego? Jest to spore pomieszcznie, w którym będą składowane piwa. Całość znajduje się za oszklonymi drzwiami, przez które będzie można zobaczyć co smakowitego wkroczy na krany i do lodówki w niedługim czasie.

Jesteście zapewne ciekawi dlaczego znajduje się tam takie pomieszczenie? Browariat będzie bezpośrednim importerem piw z małych niemieckich browarów - Camba Bavaria oraz Private Landbrauerei Schönram . Wg przepisów celnych i chyba podatkowych musi w tym wypadku posiadać takowe pomieszczenie.

http://www.braukon.de/typo3temp/pics/7af30b84ee.jpgCzęść oficjalna rozpoczęła się od poczęstunku lanym pilsem, rozmów z Właścicielami na temat lokalu, historii powstania i planów na przyszłość. Najciekawiej się zapowiadającym jest organizowanie spotkań z ciekawymi osobami związanymi z piwowarstwem (głównie gości zagranicznych).

I teraz to co najlepsze - degustacje. Było ich wiele. Piwa są, wierzcie mi, wyśmienite. Na żadnym sie nie zawiodłem. jest jedno ale (nie, nie chodzi o ejl). Strzeżcie się potworów. A właściwie Potworów - Firebeer (ekstrakt 17,5%, 8% alkoholu) oraz Imperial Black IPA. Szczególnie to drugie jest jak wilk (ekstrakt 20,2% i 8,5% alkoholu) w owczej skórze (niesamowicie łagodny smak pomimo 220 IBU i niesamowita pijalność). Degostacjie przebiegały w miłej i sympatycznej atmosferze. Wśród biesiadników byli Piortek i Remik z Piwa regionalne - Katowice Mariacka, Tomek z blogu Piwne Podróże, właściciele Browariatu oraz rotacynie kilka innych osób. Degustacje poszczególnych piw pojawią się na blogu gdy tylko będzie możliwość spokojnego zapoznania się z zawartością butelek i kranów. 

Co jest miłym prognostykiem, to przekąski którymi zostaliśmy poczęstowani tego wieczoru. I nie są to tylko typowe barowe przekąski. O nie. Smakowe masła, jakieś pyszne mazidło na bazie, bodaj, cammemberta, do tego pyszny chleb. Zapowiada się bardzo wyśmienicie: i piwo, i do piwa.

Degustacje i rozmowy trwały do bardzo późnych godzin nocnych, a  w niektórych przypadkach do wczesnych godzin rannych. Później zostało juz tylko wrócić do domu ...

W tym miejscu pozostaje już tylko podziękować za możliwość poznania tak ciekawych ludzi, spędzenia czasu w niesamowicie miłej atmosferze. Piwa, które mieliśmy okazję spróbować, były w tym przypadku tylko dodatkiem. Ważnym, niesamowicie smacznym, jednak tylko dodatkiem. Ludzie i amosfera tego spotkania - rewelacja! Dziękujemy!

Jeżeli jesteście ciekawi co się dzieje w Browariacie - lajkujcie ich profil fb - BROWARIAT.

I tak na przyszłość -  BRO, bądź WARIAT i odwiedź BROWARIAT!

sobota, 5 października 2013

Browar Wojkówka w natarciu!

Wojkówka jest pierwszym otwartym na Podkarpaciu mini-browarem. Umiejscowimy jest w zabytkowym pałacyku co czyni go jeszcze atrakcyjniejszym. Z&Z w nazwie jest skrótem od nazwisk właścicieli Zajdel i Ziobro. Jest to moje pierwsze spotkanie z ich piwami dlatego nie wiem czego się spodziewać.

Wszystkie opisywane piwa mają taki sam estetyczny, ale nie zachwycający wzór etykiet ze zmienionymi nazwami i szczegółowym spisem składników. Ładnie prezentuje się krawatka z dworkiem - browarem. Piwa są niepasteryzowane i niefiltrowane. Dodatkowo zamieszczono na kontrze informację: "limitowana produkcja, jednorazowo warzone jest 1500 piw."

Amber Lager, Polska,  Z&Z/Browar Wojkówka, butelka 0,5l - 6,50zł

Piwo chmielone niemieckim Mittelfruth, 5,3% alkoholu przy 13% ekstraktu. 

Barwa: bursztyn przechodzący w pomarańcz, spore zmętnienie. 
 
Piana: początkowo na dwa palce, ale zanim zrobiłem zdjęcie była już tylko na jeden, drobno pęcherzykowa. Szybko znika całkowicie. 0/0.5

Zapach: słód, owoce, chmiel, nieco karmelu - przyjemny. 0.75/1

Smak: słodowa pełnia, spieczona skórka świeżego chleba, sporo owoców. Świetne połączenie smaków, tworzy wyrazisty i bogaty bukiet. Goryczka na niskim poziomie, ale bardzo dobrze komponuje się z resztą smaków.   6.25/8
 
Stosunek ceny do jakości: bardzo smaczne, a cena do zaakceptowania zważywszy iż jest to mały i trudno dostępny browar. 0.5/0.5
Spodziewałem się piwa nudnego, z tej trójki najmniej atrakcyjnego, a dostałem bardzo smaczne, wyraziste, pijalne i ciekawe. Dobry początek!


Dunkel Premium, Polska,  Z&Z/Browar Wojkówka, butelka 0,5l - 6,50zł

Chmiele: Perle, Mittelfruth, 5% alkoholu, 13% ekstraktu.   

Barwa: bardzo ciemny brąz przechodzący w czerń. 
 
Piana: świetny pierwszy efekt: obfita, drobnoziarnista, beżowa. Niestety szybko się dziurawi, aby ostatecznie zredukować się do "zjedzonego przez mole" kożucha. 0.25/0.5

Zapach: kawa cappuccino, odrobina gorzkiej czekolady, karmelu, ale efekt psuje fenolowa nuta w swojej nieprzyjemnej wersji. 0.5/1

Smak: palony słód, kawa cappuccino, gorzka czekolada, owoce - porzeczka z nieco nieprzyjemnym posmakiem (część fenoli pozytywna cześć negatywna). Po ogrzaniu ujawnia sie przyjemna nuta kremowa. Goryczka niewielka o gorzkim palonym charakterze  5.25/8
 
Stosunek ceny do jakości: daje radę 0.5/0.5
Piwo smaczne z bardzo dużym, ale nie do końca wykorzystanym potencjałem. Trzeba trochę nad nim popracować i będzie bardzo dobrze.

 AIPA Dark, Polska, Z&Z/Browar Wojkówka, butelka 0,5l - 6,50zł

Haha do piwa w stylu który ma juz kilka nazw i o które wielu bloggerów i znawców się spiera doczekało się kolejnej dark. 4,5% alkoholu, 13% ekstraktu, chmiele: Chinook, Centennial, Citra (bardzo obiecujący zestaw). Do klarowania mech irlandzki

Barwa: bardzo ciemny brąz przechodzący w czerń. 
 
Piana: beżowa, drobna, bardzo niska. Szybko redukuje się do pierścienia. 0/0.5

Zapach: chmiel z cytrusami, owoce w likierze, czekoladzie, palony słód z odrobiną popiołu. 0.75/1

Smak: palony słód z nutą popiołu, cytrusy, chmiel, gorzka czekolada, bardzo delikatna i przyjemna nuta owocowa. Gdzieś na horyzoncie przepływa odrobina wanilii. Goryczka na średnim poziomie będąca efektem chmielu i palonego słodu.   6.75/8
 
Stosunek ceny do jakości: zdecydowanie warto kupić 0.5/0.5
Uwagi: bardzo pijalne, aksamitne, bardzo niskie wysycenie.



Najlepsze z całej trójki, która okazała się piwami bardzo smacznymi i wartymi polecenia! Teraz czekam, aż do butelek trafi milk stout :)

Ursa Maior, czyli debiut w dwóch odsłonach

Informację o wypuszczeniu na rynek pierwszych warek z nowo otwartego browaru Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior (oj za długa ta nazwa) przyjąłem z zaciekawieniem, ale bez wielkiego entuzjazmu, gdyż jakoś nie wierzyłem, że piwo szybko dotrze w moje okolice. Dlatego bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie fakt iż w katowickim sklepie Whisky and Spirit na ul. Plebiscytowej 13 pojawiły się dwa pierwsze piwa, a za tydzień będzie dostępne trzecie.

Nowo otwarty Dom Wielkiej Niedźwiedzicy Ursa Maior znajduje się się w Uhercach Mineralnych (Podkarpacie, Bieszczady) i jest kompleksem w skład którego wchodzą: sala koncertowa, sklep z produktami regionalnymi, informacja turystyczna i to co najważniejsze - browar. Jak rozumię ma byc to miejsce dla miłośników Bieszczadów i ludzi gór. Nazwa Ursa Maior czyli Wielka Niedźwiedzica jest odniesieniem zarówno do gwiazdozbioru na niebie, jak i do niedźwiedzia jako symbolu Bieszczad co odnajdujemy w logo browaru. Piwowarem w browarze jest Agnieszka Łopata znana również jako Piwowarka Aga.

Więcej o przedsięwzięciu na:
- ursamaior.pl

Royzbawiony Ursa, Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior, butelka 0,5 - 8 zł

Hefeweizen, 11,2% ekstraktu, 4,2% alkoholu, proponowane do piwa dania, oraz temperaturę serwowania 6-7 stopni. Bardzo ładny kształt etykiety i kapsel, natomiast na samym obrazu jest za dużo napaćkane. Roy to imię psa z etykiety będącego częścią ekipy browaru. Nazwa piwa nawiązuje do tego iż Roy jest zazwyczaj rozbawiony.

Barwa: jasno złota, piwo mocno mętne.

Piana: średnio obfita, biała, o pęcherzykach może nie bardzo drobnych, ale jednolitych. Trwała. 0.5/0.5

Zapach: bardzo intensywne goździki, pszenica i nic więcej. Płaski.  0.5/1

Smak: goździk, skórka od chleba, drożdże i to wszystko. Spore wysycenie, jak na ten styl goryczka dość mocno zarysowana. 3.75/8

Stosunek ceny do jakości: piwo nie warte tej ceny 0/0.5

Ocena: 4.75/10
Dawno nie napisałem tak mało o piwie, ale zwyczajnie mało się tu dzieje. Piwo nie jest nie smaczne, jest po prostu nudne i płaskie, klasyczny średniak - wypić, zapomnieć. Chyba coś poszło nie tak w proporcjach receptury gdyż było zapowiadane jako bananowo cytrusowe. Oby w drugiej warce udało się to osiągnąć.

Ursa z Połoniny, Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior, butelka 0,5 - 8 zł

American Amber Ale, 12,7% ekstraktu, 5% alkoholu, brak informacji o użytych chmielach, za to podano
proponowane do piwa dania, oraz temperaturę serwowania 7-8 stopni. Bardzo ładna etykieta z jeleniem Filipem i bieszczadzkim krajobrazem na którym zaznaczono górę na, której znajduje się browar. Na uwagę zasługuje bardzo ładny jej kształt, oraz ząbki imitujące górskie szczyty. Całość uzupełnia śliczny kapsel z niedźwiedzicą. Duży plus za estetykę.

Barwa: połączenie miedzi i mocnej herbaty.

Piana: niska, biała, drobnoziarnista z trwałym kożuchem. 0.5/0.5

Zapach: słabo wyczuwalny: pokrzywy, trawa, nieco owoców i toffi. American w nazwie sugerował inne aromaty, ale może w smaku...  0.25/1

Smak: ufff nieco się obawiałem, ale jest dobrze. Herbata, toffi, owoce, różnorodne nuty chmielowe. Całość tworzy wytrawny, lekko kwaskowy bardzo udany bukiet smakowy.  Wyrazista goryczka na średnim, a zważywszy na styl nawet wysokim poziomie intensywności z odrobina grejpfruta, delikatnie osadza się w ustach.  6.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo smaczne, cena nieco za wysoka, ale zdecydowanie warto. 0.25/0.5

Uwagi: treściwe

Ocena:  7,5/10

Bardzo dobre w smaku, średnie w zapachu.Całokształt na duży plus mimo mylącego w nazwie "american" po którym oczekujemy inwazji amerykańskich chmieli. Mimo wszystko nic bym w recepturze nie zmieniał (może jakiś aromatyczny chmiel do zimnej, aby poprawić zapach) gdyż obecny smak jest w pełni satysfakcjonując.

wtorek, 1 października 2013

Piwne Imperium - gra planszowa

Dziś w zasadzie tylko, krótka informacja z linkiem pod, którym znajdują się wszelkie niezbędne fakty.

Piwne Imperium to pierwsza w Polsce gra planszowa o tematyce piwnej. Niedawno miała miejsce trasa promocyjna wersji testowej gry - niestety nie dane mi było zagrać, gdyż nie dotarła ani na Śląsk/Zagłębie. Mimo wszystko jestem bardzo pozytywnie nastawiony do tej inicjatywy, bo to chyba najprostszy sposób na stanie się właścicielem browaru;) Zabawa zapowiada się znakomita, ale aby gra mogła ukazać się w sprzedaży twórcy potrzebują wsparcia. Proszą o nie nas wszystkich: piwoszy, blogerów, fascynatów gier planszowych, dlatego zachęcam Was do zapoznania się z inicjatywą i ewentualne jej wsparcie.

Wszystko o grze i możliwości wsparcia projektu TUTAJ 

 Oczywiście jak tylko gra będzie dostępna trzeba będzie się spotkać i rozegrać kilka partii w piwnym gronie i przy piwach, których receptury znajda się w zestawie.