niedziela, 29 września 2013

Piwiarnia Częstochowa z zamkiem w tle

Piwo, zamki i koncerty to trzy pasje, które z racji skromnego budżetu zawsze staram się łączyć. Potrójne złącze jest trudne do uzyskania, ale już połączenie dwóch zazwyczaj się udaje. Tak też było w tym przypadku - na celowniku znalazły się Piwiarnia Częstochowa, Browar Czenstochovia, zamek w Olsztynie oraz sklep Skład Piwa. Termin wyjazdu został tak zoptymalizowany, aby załapać się na Czarnego Wdowca (Skład) i Nutcracker (Piwiarnia).

Tradycyjnie nie wszystko poszło po myśli i już wyjazd na zamek opóźnij się o godzinę ostatecznie jednak dotarliśmy do celu, aby napawać się epickimi ruinami, które radują serce i pobudzają wyobraźnię. To jeden z tych zamków z ciekawą historią, świetnym klimatem, zakamarkami do odkrycia, do których nie każdy trafi i których nie oddają zdjęcia. Wstęp płatny - 7zł. Dojazd busem z centrum miasta trwa ok. 30 minut. Punkt obowiązkowy dla wszystkich odwiedzających Częstochowę.

Wróćmy jednak do tego co Was najbardziej interesuje, czyli do piwa :) Na pierwszy ogień idzie sklep, gdyż jest najdalej od centrum. Po wyjściu z dworca wystarczy iść prosto i od razu trafimy na przystanek tramwajowy - odjeżdżają z niego 3 linie i wszystkie jada do naszego celu - w stronę ul. Baczyńskiego. W tym miejscu pozdrowienia dla sympatycznej Pani, która nam o tym wszystkim powiedziała :)  Po 13 minutach, wysiadamy, a po 3 następnych jesteśmy przed sklepem.  Mieści się on w blokowisku w czym na wzór piwniczki.W sklepie bardzo duży wybór piw krajowych z małych browarów min. Piwoteka, Widawa, natomiast osoby szukające trunków zagranicznych mogą być nieco rozczarowane. Z odbiorem Czarnego Wdowca pojawił się mały problem, ale wszystko udało się bardzo pozytywnie załatwić, a właściciel podszedł do problemu ze 100% profesjonalizmem. To naprawdę miłe, gdy podchodzi się do klienta z należytym szacunkiem i gotowością do rozwiązania problemu pozytywnie.

Skład Piwa
Al. Wyzwolenia 9 lok. 02, 42-224 Częstochowa


Następnym przystankiem na naszym szlaku była Piwiarnia Częstochowa. Lokal znajduje się w bramie i mimo nieco mylącego drogowskazu ze strzałką w złym kierunku nie powinniście mieć problemu z dotarciem do celu. Za progiem wita nas 6 kranów i 1 pompa, która w dniu odwiedzin była jeszcze nieczynna. Do tego bardzo bogaty wybór piw butelkowych min. Kruk, PK Witbier, Pinta, AleBrowar. Całość jest niewielka i składa się z 2 części: barowej i degustacyjnej, gdzie znajduje się kilka stolików, oraz dwie loże z  kanapami. Dodatkowo na okres letni uruchamiany jest ogródek.Wystrój z piwnymi akcentami takimi jak: etykiety w antyramach na ścianie, mapa polskich browarów oznaczonych kapslami, półka z ciekawymi w dużej mierze już nieosiągalnymi butelkami. Całość bardzo przyjemna, przywodzi na myśl swojskie knajpy osiedlowe, co dla mnie jest dużym plusem. Można tam spróbować piw z większości Polskich browarów, a premiery nawet tych trudno dostępnych jak Artezan czy SzałPiw są na porządku dziennym. Zdjęcia niestety nie wyszły co staje się pewną tradycją.

Pierwszym degustowanym piwem był:


 Nutcracker, Polska, Artezan, lane 0,5 - 9zł 

12,5% ekstraktu, 5% alkoholu, chmiele Perle i Cascade.

Barwa: opalizująca czerwień, aczkolwiek światło do jej oceny nie było najlepsze. 
 
Piana: średnio obfita, drobnoziarnista, szybko redukuje się do trwałego, ale cienkiego kożucha. 0.25/0.5

Zapach: kawa, orzechy, czekolada, odrobina ziemistości. 1/1

Smak: zgodnie z zapowiedzią dominują orzechy - laskowe/arachidowe, wyczuwalny chmiel, kawa, delikatne kakao, odrobina cytrusów. Goryczka na niskim poziomie. Piwo nieco wodniste, ale bardzo smaczne  6.25/8
 
Stosunek ceny do jakości: cena dużo lepsza niż te, które serwuje np. katowicka Biała Małpa, dlatego nie ma co marudzić. Piwo jest na tyle smaczne iż wypiłem jeszcze jedno. 0.5/0.5

Ocena: 8/10
 
Drugim degustowanym piwem było Bursztynowe z Pivovarii Radom z której piłem do tej pory tylko jedno, ale za to bardzo niesmaczne piwo. Niestety negatywnego zdania o browarze nie zostało zatarte. 


Bursztynowe, Polska, Pivovaria Radom, lane 0,5l - 7zł
Barwa: zamglony bursztyn.
 
Piana: gęsta, biała, drobnoziarnista, tworzy się czapa. 0.5/0.5

Zapach: przyjemne owoce z truskawką na czele ustępują diacetylowi w formie sztucznego masła. 0.25/1
 
Smak: cytując kolegę Przemka: "ma smak jabola". Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, gdyż dominują owoce - agrest, porzeczka  - niestety nie są one szlachetne, a lekko fermentujące. W tle nieco karmelu. Goryczka bardzo niska. Spore wysycenie.  4/8
 
Stosunek ceny do jakości: piwo da się wypić, ale nic więcej. 0.25/0.5

Ocena: 5/10

Z braku czasu i ze względu bardzo przyjemnego klimatu zostaliśmy dużej w Piwiarni, a co za tym idzie odpuściliśmy browar, który miał być ostatnim punktem. Do Częstochowy na pewno wrócę, a ten lokal będzie moim punktem obowiązkowym. POLECAM !

Piwiarnia Częstochowa 
Al. NMP 31, 42-202 Częstochowa

wtorek, 24 września 2013

Imperial Oatmeal Stout na 1 dzień jesieni

Dziś przypada 1 dzień jesieni, dlatego dziś piwo na chłody i pochmurne dni :)

Double Oatmeal Stout, Holandia, Rooie Dop, butelka 0,33l – 18 zł

Jak dowiadujemy się z oficjalnej strony Rooie Dop to mały browar kontraktowy założony przez grupę piwnych pasjonatów w Utrechcie, gdzie znajduje się ich siedziba/piwnica w której warzą warki testowe. Natomiast piwa na sprzedaż powstają w innym i dobrze nam znanym holenderskim browarze de Molen. Jak sami mówią stawiają na wyraziste, agresywne smaki jakie sami preferują.

O tym, że uwielbiam stouty owsiane już kiedyś pisałem, a w tym przypadku mamy takowy w wersji imperialnej/podwójnej dlatego oczekiwania mam ogromne :) Etykieta bardzo elegancka, ładnie współgra z czerwonym kapslem (niestety golas). Informacji mamy sporo: chmiele(Columbus, Saaz), oczywiście płatki owsiane, 9,6% alkoholu i uwaga 25 lat ważności! Butelkowane 12.03.2013. Piwo ukazało się również w wersji limitowanej leżakowanej w beczkach po bourbonie – niestety w Polsce nie do zdobycia.

Barwa: bardzo ciemny brąz przechodzący w czerń.

Piana: niska, drobnoziarnista, beżowa. 0.25/0.5

Zapach: rodzynki, śliwki, lekka kremowa czekolada, wanilia. Na horyzoncie odrobina alkoholu w przyjemnej formie. 0.75/1

Smak: bardzo intensywny smak zmieszanego palonego słodu z kawą, a w około owoce zwłaszcza rodzynki, śliwki. Bardzo przyjemna nuta waniliowa i element pasieczny (nazywam tak charakterystyczne połączenie miodu, kitu, pyłku – kto nie pracował przy pszczołach nie będzie wiedział o co chodzi). Co rzadko spotykane przy tym stylu delikatnie wyczuwalny jest również chmiel. Goryczka na średnim poziomie w stronę wysokiego. Piwo mimo swojej aksamitności ma w sobie coś szorstkiego, wyczuwalnego na języku. 7/8

Stosunek ceny do jakości: ok 15 zł było by optymalnie, ale jest na tyle dobre iż nie wykluczam ponownego zakupu. 0.25/0.5

Uwagi: minimalnie rozgrzewające.

Ocena: 8.25/10

Piwo na bardzo wysokim poziomie, aczkolwiek pijałem już smakowo podobne dlatego nie było „efektu wow”.

niedziela, 22 września 2013

Rabarbarowa IPA

Rhub' I.P.A. - Francja/Norwegia, Saint-Getmain/Nogne, butelka 0,33l – 20zł

Długo wahałem się czy zakupić to piwo zarówno ze względu na cenę jak i fakt, że zostało uwarzone z dodatkiem soku rabarbarowego, a nie przy zastosowaniu rośliny w produkcji. Zwyciężyła jednak ciekawość, oraz wiele dobrych słów o browarze Nogne, które czytałem. Piwo jest efektem współpracy wspomnianego norweskiego Nogne i francuskiego Saint-Getmain/Page 24. Efekt kolaboracji Francuzów z Nogne oceniałem już na przykładzie porteru z jałowcem - Prototype Po głębszej analizie przyciągającej wzrok etykiety dowiadujemy się iż mamy do czynienia z „Blond Ale o zawartości alkoholu 6,9% z dodatkiem 10% soku rabarbarowego”. Piwo w bardzo ładnej butelce z zamknięciem patentowym i informacją iż jest to edycja limitowana. Jak smakuje rabarbar oczywiście wiem czy to z kompotu, czy z placka więc z ocena wpływu rośliny nie będzie kłopotu.

Barwa: złota – piwo mętne.

Piana: biała, średnio obfita, drobno i średnio ziarnista, zwiewna, szybko opada. 0/0.5

Zapach: przyjemny owocowy(owoce egzotyczne, cytrusy), ciężki, słodki kojarzący się z IIPA. Rabarbar wyczuwalny, ale bardziej w tle – stanowi delikatny dodatek. 0.75/1

Smak: owoce egzotyczne, delikatnie trawiasty, chmielowy, nieco przyprawowe z odrobiną nut pieprzowych, łagodnie kwiatowy. Rabarbar obecny, wnosi coś do smaku i czyni go oryginalnym, ale nie jest dominujący. Goryczka bardzo nietypowa dwu fazowa: wydaje się iż jedna łagodniejsza i przyjemniejsza ma pochodzenie chmielowe. Następnie następuje druga dłuższa, gorzka fala (pochodząca od soku?). Delikatna słodycz ustępuje, lekkiej cierpkości i silniejszej kwaskowatości. 6/8

Stosunek ceny do jakości: za drogie, ale za udziwnienia się płaci więc zera nie będzie. Jeżeli cena was nie odstrasza kupcie i nie pożałujecie, ale jeżeli nie przywykliście do takich kwot to możecie śmiało odpuścić. 0.25/0.5


Ocena: 7/10

Piwo o nietypowym smaku, dalekie od klasycznych IPA, dobre i warte spróbowania, ale nie wybitne. Dużym plusem jest fakt iż smakuje jak piwo, a nie mieszanka typu redler.

piątek, 20 września 2013

Bracka Jesień 2013

 Wpis powstał zaraz po imprezie - z publikacją czekałem, aż Pan B zgra zdjęcia. Niestety nie zrobił tego do tej pory dlatego publikuję sam tekst. Jeżeli Łukasz łaskawie je kiedyś zgra będą dodane :) (Dobra synek, już nie marudź, wszystko jest jak miało być:) - ŁB)

W dniach 6-7 września w polskim Cieszynie, a dokładniej na terenie tamtejszego Browaru Brackiego miała miejsce trzecia edycja festiwalu Bracka Jesień. Impreza składa się z 3 zasadniczych część: konkursu piw domowych (w tym roku w kategorii porter bałtycki), giełdy kolekcjonerów, oraz części wystawowej, gdzie mogliśmy degustować piwa lane, oraz butelkowe.

Stoisko PSPD
Na teren festiwalu dotarłem 7go (6go niestety z przyczyn zawodowych nie mogłem przyjechać)  nieco po godzinie 10tej, gdy giełda trwała w najlepsze(aczkolwiek wystawców nie było za dużo), a stoiska browarów pomału wracały do życia po piątkowej zabawie. Swoje lane piwa wystawiły: Artezan, AleBrowar, Browar Bracki, Krajcar, Miejski (Bielitzer z Bielska Białej), Mieszczański z Cieszyna, Pinta, Pracownia Piwa, Reden i Widawa. Dodatkowo można było skosztować kilku lanych piw zagranicznych i aż 343 butelkowych, oraz zakupić ciekawe szkło dzięki stoisku Krainy Piwa. Wybór był naprawdę olbrzymi, ceny przyzwoite, a i piwnych perełek sporo. Swoje stoiska mieli również PSPD (min. pokaz warzenia piwa), oraz sklep dla piwowarów domowych homebrewing.pl. Na terenie imprezy można było również zjeść coś z grilla, oraz zakupić sery, wędliny i ciasta produkowane tradycyjnymi metodami.

Jako, ze czasu tak naprawdę było bardzo mało po obejściu stolików giełdowych, zakupie szkła (niestety nie było dedykowanego imprezie) przystąpiłem do degustacji :) Największą atrakcja dla mnie były piwa z Artezana z racji ich całkowitego braku w moich okolicach. Podczas mojego pobytu przewinęły się 3 ich piwa - zdegustowane Czerwony Kapelusz, RIS (o tym jak smakowały w oddzielnym wpisie), oraz pity już wcześniej i opisany na blogu Pacyfik. Niestety zabrakło już podobno bardzo mocno chmielonej IPA. Następny był And Rus i rewelacyjna nowa warka Dwóch Smoków (tekst  o tych i pozostałych degustowanych piwach z PP już wkrótce). Niestety nie udało mi się skosztować Kolonialnego IPA z Krajcara (na szczęście załapałem się na wersję butelkową) i Pale Ale z Bielska.  Dzięki uprzejmości piwowarów domowych miałem za to możliwość skosztować ich wyrobów - dziękuje i pozdrawiam.

Sklep festwalowy
W Cieszynie miały miejsce również dwa piwne powroty: pierwszym było miejscowe Mastne, a drugim Koniec Świata z Pinty. Mastne o herbacino-miedzianej barwie było wcześniej chyba nieco jaśniejsze. Piana nie zachwyciła, ale była. W zapachu silne nuty słodowo-chlebowe, a w smaku lekka owocowość, ponownie słodowość, spore wysycenie i niska goryczka. Zapamiętałem go nieco inaczej, ale nowa warka jest smaczna, bardzo pijalne, idealne "na co dzień". Z Brackiego wypiłem też miejscowy, bardzo dobry Żywiec Porter. Nieco rozczarował natomiast Koniec Świata, który w zeszłym roku mi bardzo smakował. Piany praktycznie brak, co przy praktycznie zerowym wysyceniu jest zrozumiałe, barwa brudnej żółci. Smak to mieszanka słodowo-kukurydziana, charakterystyczny, wspaniały jałowiec tym razem prawie niewyczuwalny, brakuje porzeczki.  Może piwo było za świeże? Jak pojawi się butelka to kupię i się przekonam.

Sporym pozytywem była obecność przedstawicieli browarów, a co za tym idzie możliwość rozmowy i zadawania pytań.Kilka ciekawych informacji uzyskałem, ale nie czuje się upoważniony do ich publikowania.

W konkursie piw domowych zgłoszono 33 trunki z czego 11 zostało uroczyście wyróżnionych na festiwalowej scenie. Na podium znaleźli się:
1. Jacek Stachowski 
2. Łukasz Jajecznica
3. Mateusz Kupracz

Na koniec czas odebrać zamówione wcześniej i odłożone dzięki uprzejmości Grzegorza Zwierzyny bardzo pokaźne zakupy i udać się w drogę powrotną. Do domu przywiozłem 18 swoich zdobyczy, oraz 5 piw kupionych do spółki z Łukaszem. Recenzje zakupionych piw będą systematycznie ukazywać się na blogu.

Mimo iż impreza nie jest duża, to 1 dzień okazał się za krótki, aby wszystkiego skosztować i zobaczyć. Dlatego z przyczyn czasowo logistycznych nie udało nam się zwiedzić browaru, ale nadrobimy to za rok. Ludzi nie było zbyt dużo, ale i teren festiwalu nie świecił pustkami, dzięki czemu był ruch, ale nie było sporych kolejek. Zaskoczeniem był całkowity brak plakatów reklamujących imprezę w Cieszynie. Minusem było zdecydowanie za mało miejsc siedzących (najlepsze były zarezerwowane dla wycieczek), oraz bardzo głośna muzyka pod sceną. Poza tymi małymi uchybieniami, wszystko na solidny plus, a osoby, które nie pojechały mogą tylko żałować.

AKTUALIZACJA by ŁB

Powrót z martwych, czyli pierwszy tekst po chyba 2`óch czy 3`ech miesiącach.

Po małym zniechęceniu do wszelakich wysiłków intelektualnych postanowiłem powrócić do twórczego, zabawnego i niezwykle inteligentnego przelewania swych myśli na bity.

Odnośnie Brackiej Jesieni dodam, a może od nowa opiszę swe wrażenia z tej imprezy.

Sklep festiwalowy - ujęcie 2
Niestety, jak to w życiu bywa, nic nie można sobie zaplanować tak jak powinno być. A jak powinno być? Ano tak, że w sobotę, czyli 2gi dzień BJ (Brackiej Jesieni  - wiem, że jesteście inteligentni i się już domyśliliście) o godzinie 7:50 powinienem być w pełnym rynsztunku i gotowości na pl. Andrzeja w Katowicach i wciskać stopę do busa Braci Bus. Ale jak  postanowiło pomieść mną życie? Ano tak, że pracę skończyłem o godzinie 2.00 z piatku na sobotę. Pewnie niewielu/niewiele z Was zna stand-up Kacpra Rucińskiego o imprezie z piątku na sobotę. W skrócie - "Pier**lę, mogę spłonąć" - a odnosi sie to do wstania ( w moim przypadku jakiegokolwiek zwleczenia sie z łóżka po ok. 3,5h snu).

Koniec końców udało mi się dotrzeć do Katowic w okolicach godziny 8. Z bezpiecznym zapasem czasu udałem się via dworzec kolejowy na stanowisko odjazdu busów do Cieszyna. Notabene to jest niepojęte, iż z miasta będącego stolicą województwa, do rzeczonego wcześniej Cieszyna można się dostać tylko i wyłącznie prywatnymi busami (a właściwie busikami - około 30 osób przewożonych co godzinę). Oraz państwową koleją odchodzącą z częstotliwością cofania się lądolodu z bieguna północnego.
Zdjęcie piwne w stopniu znikomym - dla kibiców piłkarskich
powinno mówić wiele lub nawet wszystko.

W wyniku nieprzewidzianych sytuacji i złych zbiegów okoliczności z Katowic wyjechałem gdzieś w okolicach godziny 10. Po dotarciu do Cieszyna w kilkanaście minut byłem już na miejscu. Oczywiście Aleksander raczył się już na dziedzińcu browaru którymś z kolei piwem. I oczywiście nie pomyślał, żeby zakupić mi kończącego się już And Rus`a. Egoista jeden. Już raz tak zrobił w Krakowie - wypił ostatnie 0,5l piwa z Pracowni Piwa - Dwa Smoki. Dzięki Bogu, Opatrzności czy koninkcji planet, tym razem miałem możliwość skosztowania tej ambrozji, ale o tym później.

Co do samego festiwalu (?). Nie jest to jakaś szczególnie wielka impreza. Teren to wg. mnie jakaś 1/4 terenu Birofili. Największym mankamentem jest minimalna ilość mniejsc siedzących. Niby jest namiot, pod którym działają kolekcjonerzy i tam można usiąść. Jednak nie ma tych miejsc jakoś dużo. Może przy okazji kolejnej edycji wycieczki mogłyby degustować piwo w murach browaru, zwalniając jednocześnie najlepsze miejsca na dziedzińcu dla reszty odwiedzających. Może to jest pomysł do przemyślenia Panie Grzegorzu?

Sam festiwal upłynął nam bardzo szybko. Kilka piw lanych  (na mnie konkretnie 2 zrobiły duże i dość duże wrażenie). Tym najlepszym wg. mnie były Dwa Smoki w Pracowni Piwa. Piwo genialne w swej całej objętości. Lekkie, niesamowicie pijalne i jeszcze bardziej niesamowicie chmielone. Jednakże nie było w nim nieposkromionej goryczy idącej w 3rzy cyfrowe IBU. Wszystko było niesamowicie z wyczuciem zbalansowane. Lekko żałuję, że nie wypiłem więcej niż 2 takie fascynujące borsuko-sharko pokale. 2gim piwem godnym polecenia, i już niedostępnym, był RIS z Browaru Artezan. Na pierwszy rzut oka, kubków smakowych i błędnika, bardzo lekkie, smaczne i jak to określił Aleksander - letni RIS. Chyba później tego określenia żałował :D

Jednym z zaplanowanych punktów wyprawy do Cieszyna było odwiedzenie Browaru Mieszczańskiego. To jedna z restauracji, którą miała odmienić wizyta Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler. Nie mam pojęcia jak wyglądała sprawa kuchni przed rewolucją. Jakimś szczególnym smakoszem nie jestem, lecz zupa piwna na bazie rosołu wołowego była calkiem ok, a gulasz z jelenia w sosie śliwkowym z knedlem i grzanką z bryndzą był smaczny, jednak niczego nie urywał. A tak wogóle to nie z grzanką tylko, bo ja wiem, mikrogranką? A co do samego piwa. Koźlak wędzony, na którego ostrzyliśmy sobie zęby, był... tego dowiecie się z recenzji Aleksandra.

Po powrocie na teren browaru wypiliśmy jeszcze po kilka piwek, odebraliśmy zamówione piwa, po których płakały nasze portfele (dwa razy do roku można, a nawet trzeba - oczywiście to wszystko dla Was moi Kochani :)). Kolejne degustacje nie zrobią się z niczego.

W tym czasie udało się nam zamienić kilka słów z czołowymi postaciami polskiej sceny piwowarstwa rzemieślniczego - Grzegorzem Zwierzyną (PINTA), Wojtkiem Frączykiem (Browar Widawa, KOLABORANCI - Browar Widawa&Browar Kopyra), Bartkiem Napierajem (AleBrowar) oraz Tomkiem Rogaczewskim (Pracownia Piwa). Tomkowi pogratulowaliśmy sukcesu na egzaminie BJCP.
Wszyscy są jak najbardziej sympatycznymi osobami, bardzo kontaktowymi. Jeżeli macie okazję podejdźcie, zagadajcie. Napewno warto porozmawiać. Można dowidzieć się wiele ciekawego. Tak jak my, ale jak pisał Aleksander, nie czujemy się upoważnieni do przekazywania dalej tych informacji.

Jest tytuł - jest radość:)
Dzięki zbiegowi okoliczności udało nam się wrócić do Katowic samochodem dzięki uprzejmości Remika z Piwa Regionalne - Mariacka, Katowice. Podczas podróży poróżnił nas z Aleksanderm jak zwykle jeden temat (nic z polsko-imprezowo-pijackiego zestawu, czyli  "polityka-religia-kto-powinien-być-selekcjonerem-reprezentacji-polski-w-piłce-nożnej), a tradycyjnie (oczywiście dla nas) ceny piw kolaboracyjnych Widawa-Kopyr:)


Podsumowując. Impreza bardzo udana, Ciekawe zamknięcie/otwarcie sezonów festiwalowych/warzelniczych. Możliwość spotkania ciekawych osobistości polskiej sceny piwnej, spróbowania kilku ciekawych piw. Możliwość dokonania zakupów do domowych piwniczek, półek piwnych też jest niekwestionowanym atutem. Jeżeli kogoś zabrakło szczerze zapraszam. Nie trzeba spędzać tam całego dnia, jest wiele atrakcji w okolicy, które mogą zapełnić/uzupełnić ciekawie spędzony czas na terenie Brackiego Browaru Zamkowego.

POZDRO!

środa, 18 września 2013

Porter z dodatkiem jałowca na rozpoczecie Ligi Mistrzów

Prototype, Francja/Norwegia, Brasserie du Pays Flamand/Nogne, butelka 0,33l – 20 zł

Dzięki wyprawie Krainy Piwa do Francji na tegorocznej Brackiej Jesieni mogliśmy zakupić prawdziwą perełkę. Prototype to limitowany (4000 butelek) owoc kolaboracji (w przypadku tego kraju to chyba słowo mało popularne) francuskiego browaru Brasserie du Pays Flamand z norweskim Nogne. Bresserie (Browar) działa od 2006 roku, a  mieści się w miejscu w którym od 1900 roku produkowało się alkohol – wcześniej była tam gorzelnia, winnica i inny browar.

Prototype to porter uwarzony z dodatkiem jagód jałowca (uwielbiam i jedno i drugie). Z bardzo eleganckiej etykiety dowiadujemy się jedynie zawartości alkoholu – 7,5%.

Barwa: czarna, z rubinowymi refleksami pod światło.

Piana: bardzo obfita, jasno brązowa, początkowo drobno ziarnista. Tworzy się gęsta, kremowa czapa. Bardzo trwała. 0.5/0.5

Zapach: miód, krem śmietankowy (charakterystyczny dla piw z dodatkiem laktozy), wanilia owoce, karmel. Bardzo przyjemny, ale jałowiec całkowicie niewyczuwalny. 0.75/1

Smak: jagody, jeżyny, delikatna mleczna czekolada, nieco palonego słodu, wanilii. Jest też niezbyt lubiana przeze mnie lukrecja, ale na tyle lekka, że mi nie przeszkadza. Odrobina jałowca wyczuwalna „gdzieś na horyzoncie” i to tylko dlatego, że się jej spodziewamy. Goryczka na średnim poziomie z cechami palonymi i chmielowymi. Jedyny minus to lekki plastikowy posmak na finiszu. 6.75/8

Stosunek ceny do jakości: 20 zł za 0,33l to bardzo dużo, zważywszy jednak na unikalność i smak to jeżeli macie wolne środki i możliwość zakupu to warto spróbować, gdyż okazja raczej się nie powtórzy. 0.25/0.5

Uwagi: delikatnie ściągający na języku i pozostawiający lekka śliskość na podniebieniu.

Ocena: 8.25/10

W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć iż obecnie na „stażu” w browarze Nogne przebywa Michał Saks (piwowar gdańskiej Brovarii), co jak mam nadzieje zaowocuje również wspólnym piwem.

ps. piwem wznoszę toast za końcowy sukces Dumy Katalonii w rozpoczynających się dziś dla niej rozgrywkach Ligi Mistrzów.

poniedziałek, 16 września 2013

Urodzinowe specjały część 2 - Paradox Jura

Paradox Jura, Szkocja, BrewDog, butelka 0,33l – 30 zł*

Z okazji urodzin postanowiłem urządzić sobie piwna ucztę i zdegustować piwa wyjątkowe. Pierwszym z nich było Trappistes Rochefort 10, a drugim przedstawiane dziś  Paradox Jura. Obie recenzje miały ukazać się jednego dnia, ale jak to często bywa nie wszystko poszło zgodnie z planem. 

Paradox to seria piw w stylu RIS (Rusian Imperial Stout) leżakowanych w beczkach po whisky. Nadaje to piwu niepowtarzalny smak, a seria dzieli się na kilka linii w zależności  od tego po jakim gatunki whisky było trzymane piwo. W tym przypadku była to dębowa beczka po Isle Of Jura. Trunku tego nigdy nie piłem, ale z ciekawości sprawdziłem jego ceny - zaczynają się od ok. 130 zł za 10 letnią, po ponad 400 za dużo starsze. Żeby było jeszcze ciekawiej przed whisky w beczkach tych dojrzewał bourbon. Na koniec zawartość alkoholu 15%! Co istotne degustowany egzemplarz ma spokojnie ponad półtorej roku (najlepiej spożyć: 15.II.17r.) co powinno pozytywnie wpłynąć na smak.

Barwa: czarna.

Piana: niska, brązowa, drobnoziarnista, niestety błyskawicznie znika. 0/0.5

Zapach: rodzynki w czekoladzie, palony słód, aromat whisky (ale nie typowego torfu), delikatne nuty wędzone. Bardzo przyjemny, ale niezbyt intensywny 0.75/1

Smak: wow! Już pierwszy łyk mnie zachwycił, ale co poczułem ciężko opisać. Bukiet smakowy jest przepyszny, ale stanowi pewną nierozerwalną całość, której nie da się rozłożyć na czynniki pierwsze, no ale ruszam z szabla na słońce! Suszone owoce, rodzynki, daktyle, laska wanilii, czekolada, odrobina kawy, wspaniały posmak whisky i drewna będący czymś zupełnie innym niż piwa z dodatkiem słodu do whisky i torfowymi nutami będącymi tego następstwem. Torf oczywiście też się pojawia, ale w bardzo szlachetnej, delikatnej formie. Brzmi nieźle? Smakuje kilka razy lepiej, gdyż ten opis to jedynie namiastka odczuwanych smaków! Idealnie dopasowany poziom słodyczy kontruje średnio intensywna goryczka z wyraźną nuta palonego słodu. Na finiszu lekki powiew dymu z palonego drewna będący ukoronowaniem tej doskonałej kompozycji. Fenomenalnie przykryty alkohol! 15%?! Gdyby nie etykieta nigdy bym nie uwierzył. 8/8

Stosunek ceny do jakości: 30 zł za malutką butelkę piwa? A najlepsze jest to iż było warto! 0.5/0.5

Uwagi: aksamitne w ustach, oleiste w szkle. Niesamowite bogactwo i głębia smaku z jednej strony człowiek delektuje się każdym łykiem, a z drugiej chce jak najszybciej skosztować ponownie.

Ocena: 9.25/10

Nie jestem pochopny w wystawianiu wysokich ocen, ale to piwo zdecydowanie zasłużyło na 8/8! Jest to pierwsza tak wysoka nota wystawiona przeze mnie na tym blogu, co czyni to piwo niewątpliwym numerem jeden wśród ocenionych tutaj! Może to się jednak zmienić, gdyż na degustację czekają min. Imperial Biscotti Break i Westvleteren 12. 

ps. urzeczony smakiem tego piwa postanowiłem zakupić Paradox Isle of Arran. Degustacja za rok oczywiście w urodziny :) 

* piwo kupione po bardzo atrakcyjnej cenie w bytomskiej Piwomanii - normalnie kosztuje kilka zł więcej. Pozdrawiam!

czwartek, 12 września 2013

Nomad Easy Rider z AK-47

Będzie piwo Easy Rider dlatego nie mogę sobie odmówić i na początek nie zaproponować wam utworu o tym samym tytule w wykonaniu jednej z moich ulubionych polskich grup rockowych – zespołu Hetman!

Latający browar Nomad to razem z Matuską zdecydowany lider czeskiej piwnej rewolucji, czy może bardziej małego powstania. Jest to browar kontraktowy przemieszczający się niczym tytularni nomadzi do krajowych browarach (w planach również zagraniczne) w celu warzenia w nich piwa. Piwowarem jest Honza Kocka, twórca sukcesów innego czeskiego rewolucjonisty Kocoura. Do tej pory na blogu znajdują się opisy 2 piw od koczowników: Pelikan i Black Howk (zamieszczona recenzja autorstwa Łukasza – osobiście piłem piwo w wersji lanej i zrobiło na mnie świetne wrażenie). Poniżej recenzja dwóch ale chmielonych czeskimi (AK) i amerykańskimi chmielami (Easy)

AK-47, Czechy, Nomad, butelka 0,5l - 10 zł

Cesky Ale warzone z dodatkiem chmieli: Agnus, Kazbek. 11% ekstraktu, 4,5% alkoholu i 47 IBU.

Barwa: złota ze sporym zmętnieniem.

Piana: bardzo obfita, o średniej ziarnistości, dziurawi się. 0.5/0.5

Zapach: cytrusowy (grejpfrut, lekka cytryna), owoce (agrest, truskawka). Intensywny. 1/1

Smak: owocowo-cytrusowy miszmasz zbliżony do walorów zapachu, czyli min. grejpfrut, lekka cytryna, mandarynka, agrest. Nieco słodowej słodyczy. Piwo lekko kwaskowaty, orzeźwiający. Goryczka chmielowa o średniej intensywności. Po ogrzaniu się pojawiają się lekkie nuty żywiczne. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo z najwyższej półki, cena mogłaby być jednak nieco niższa. 0.25/0.5
Ocena: 8.25/10

Lekki, bardzo smaczny ale, wręcz idealny na lato. Warto zwrócić uwagę na wspaniałe właściwości użytych chmieli, które dają efekty porównywalne z amerykańskimi. 
 
Mała aktualizacja by ŁB.

 AK-47 został stworzony aby strzelać w każdej sytuacji. Ten wystrzelił na półce kilka godzin po przyniesieniu do domu. A wcześniej stał normalnie na półce w sklepie. Aż dziw, że nie wybuchł tam...



Easy Rider, Czechy, Nomad, butelka 0,5l - 10,80 zł

Jest to moje drugie spotkanie z tym american pale ale (pierwsze miało miejsce na festiwalu), pierwsze wypadło wręcz rewelacyjnie dlatego nie mogłem sobie odmówić zakupu wersji butelkowej. Piwo chmielone amerykańskimi odmianami: Chinook, Cascade i Willamette. Parametry: 4,8% alkoholu i 12% ekstraktu. Jedyne obawy jakie mam to stan piwa – termin ważności upływa za 7 dni.

Barwa: ciemnozłota, delikatnie zamglona.

Piana: obfita, drobnoziarnista, o kremowej barwie. Sztywna i trwała, pięknie krążkuje. 0.5/0.5

Zapach: cytrusy, owoce, nieco nut iglastych 0.75/1

Smak: dominują cytrusy z silną pomarańczą (człowiek wręcz czuje jakby rozgryzał jej cząstkę). Do tego nieco cytryny i kwaskowatości cytrusowej, gdzieś w tle nieco innych nut owocowych, iglastych. Wyraźna i bardzo przyjemna słodowa podstawa. Goryczka delikatna, at wyraźna chmielowa idealnie komponuje się z całością. Całość słodko kwaśna, a najwspanialsza jest pomarańcza! 7/8

Stosunek ceny do jakości: za tak dobre piwo śmiało można zapłacić wymieniona wyżej kwotę.. 0.5/0.5

Uwagi: bardzo lekkie pijalne piwo na gorące dni.

Ocena: 8.75/10

wtorek, 10 września 2013

Prezent z Karpacza, czyli Wojcieszów Jasny i Izerskie

Dziś o dwóch piwach otrzymanych od kolegi Przemka, który bawiąc na wczasach w Karpaczu postanowił przywieść mi pamiątkę do recenzji.

Pierwsze z nich, które miało być trunkiem lokalnym, okazuje się kolejną piwną ściemą, a na kontr etykiecie widnieje znamienne: „Uwarzone DLA Browar Wojcieszów”. Okazuje się, że piwo warzone jest w czeskim Rohożcu, a Browar Wojcieszów to tylko kolejna pusta nazwa. Czy są to miejscowe piwa z inną etykietą, czy trunki warzone wg wojcieszowskiej receptury nie wiem, ale na butelce odwołują się do receptury Ferdinanda Ungera z 1850 roku.. Przejdźmy jednak do meritum:

Wojcieszów Jasne, Polska/Czechy, Rohożec, butelka 0,5l - prezent

Etykieta wyjątkowo szpetna, kiepskie motto - "inspiruje nas pragnienie" - spragniony wypije wszystko co mokre i zdatne do spożycia. Z istnych informacji: 3,4% alkoholu (takich lekkich piw codziennych nam brakuje więc duży plus) , fermentowane w otwartych kadziach.

Barwa: złota, klarowne. 0.5/0.5

Piana: niezbyt obfita, o bardzo zróżnicowanej ziarnistości. Delikatnie znaczy szkło, utrzymuje się mocno dziurawy kożuch. 0.25/0.5

Zapach: słodkawy, z odrobina chmielu. Przyjemny 0.5/1

Smak: wyraźna słodowość o słodkim zabarwieniu z solidną nutą chmielu. Delikatna chmielowa goryczka stanowi idealne uzupełnienie. Jak na piwo które jest najprawdopodobniej 8 jest wyraziste w smaku, przy zachowaniu niesamowitej pijalności i lekkości. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: prezent

Ocena: 6.75/10

Bardzo dobre lekki piwo o niskiej zawartości alkoholu i wyraźnym słodow-chmielowym smaku! Idealne na letnie upalne dni.


Izerskie, Polska, Czarnków/Browar Gontyniec, butelka 0,33l – prezent

O polityce Gontyńca polegającej na naklejaniu przeróżnych etykiet na to samo piwo  napisano już tyle, że w tym wpisie zajmę się tylko piwem, a do sprawy fałszywych browarów i piw kiedyś wrócę w osobnym wpisie.

Izerskie: "produkowane dla konsorcjum gestorów turystycznych w Sudetach", 5,6% alkoholu, 12,1% ekstraktu.

Barwa: złota, klarowne. 0.5/0.5

Piana: niska, drobno pęcherzykowa, szybko redukuje się do kożucha, a po chwili znika całkowicie. 0/0.5

Zapach: przyjemnie słodowy z odrobina chmielu. 0.5/1

Smak: silnie słodowe, ale zdecydowanie w smacznej wersji. Odrobina chmielu i orzechów. Goryczka dla mnie niska, ale jak na standardy rodzimych „jasnych” to jest dobrze. 4.75/8

Stosunek ceny do jakości: prezent

Ocena: 5.75/10

Dwa smaczne piwa (zwłaszcza Wojcieszów) wokół których niestety zdecydowanie niepotrzebnie unosi się nielubiana prze zemnie atmosfera "ściemy". Za piwa serdecznie dziękuje Przemkowi - Twoje zdrowie! 

czwartek, 5 września 2013

X33 - najmocniejsze piwo na świecie...

X33, Czechy, U Medvidku, butelka 0,33l – ok 115 kc

W połowie czerwca miałem okazję gościć w Pradze, a jednym z zaplanowanych punktów zwiedzania był mini-browar U Medvidku. Niestety napięty grafik i niekorzystne godziny otwarcia lokalu uniemożliwiły mi realizacje tego planu i musiałem się zadowolić zakupem ich najsłynniejszego piwa na wynos. X33 (doppelbock) reklamowane jest w stolicy Czech jako najmocniejsze piwo na świecie, co oczywiście jest wierutną bzdurą, a 12,6% alkoholu nie plasuje go nawet w czołówce, aczkolwiek jest to najprawdopodobniej najmocniejsze piwo w Czechach. Etykieta nie prezentuje się okazale, ale jak na mały browar jest do zaakceptowania. Na krawatce hasło przewodnie piwa: „Never drink it alone”. Data na niej wpisywana jest ręcznie (ważne do 1.12.2013 roku). Za to mała butelka z zamknięciem patentowym prezentuje się bardzo ładnie, zapakowana w papierową torbę z logo browaru. Růženka to drugie piwo ich autorstwa, które piłem.

Barwa: ciemny błotnisty brąz. Piwo bardzo mętne mimo iż solidna porcja osadu pozostała na dnie butelki.

Piana: tworzy się jedynie przy nalewaniu i bardzo szybko znika, co przy tej ilości alkoholu jest często spotykane. 0/0.5

Zapach: owoce w mlecznej czekoladzie, truskawki, maliny, likierowy alkohol, odrobina karmelu w stylu krówek. 0.75/1

Smak: słodka czekolada, a w niej zatopione owoce (ponownie można wyróżnić duszone maliny) tworzą bardzo przyjemny, bogaty bukiet. Niestety alkohol nie został należycie przykryty i daje o sobie wyraźnie znać. Goryczka niewielka, ustępuje miejsca nieco za wysokiej słodyczy. Sam trunek jest dość gesty, a w smaku pełny, aksamitny. W ostatnich łykach pojawia się lekka nuta drożdżowa co jest efektem sporego osadu, o którym wspomniałem na początku.6.5/8

Stosunek ceny do jakości: trunek drogi zwłaszcza jak na ceny piwa w Czechach, kwota wyraźnie podyktowana pod turystów. Zakupu nie żałuję, ale 2 raz bym nie kupił – chyba, że lane w browarze. 0.25/0.5

Uwagi: typowo degustacyjne, rozgrzewające i smaczne piwo. 

Ocena:  7.5/10

poniedziałek, 2 września 2013

Karawana z Bombaju

Karawana z Bombaju, Polska, Jan Olbracht, butelka 0,5l – 6,95 zł

Od kilku miesięcy Browar Staromiejski z Torunia waży piwa przy współpracy z piwowarami domowymi. Niestety ich dostępność w „mojej okolicy” jest znikoma i Karawana z Bombaju jest dopiero drugim piwem z tej serii, które mam okazje kosztować (pierwszym była „Bitwa o Anglię). Tym razem piwo w stylu Belgian Specialty Ale z dodatkiem kłącza imbiru według receptury Marcina Ostajewskiego. Etykieta bardzo ładna, aczkolwiek logo i nazwa browaru całkowicie nie komponuje się zresztą (o moich wątpliwościach co do nazwy już pisałem tutaj). Ogromny plus za komplet informacji: 5,5% alkoholu, 14% ekstraktu, chmiele: East Kent Goldings, Fuggles, temp. serwowania 12-16 stopni. 

Barwa: wigilijnego kompotu z suszonych śliwek... inne określenie barwy tego mętnego trunku nie przychodzi mi do głowy

Piana: gęsta, drobnoziarnista, niezbyt obfita z trwałym kożuchem. 0.5/0.5

Zapach: świeży korzeń imbiru, a nie tarta przyprawa, rabarbar, miód, suszone owoce. Całość zdecydowanie słodka i bardzo dziwna, egzotyczna. 0.75/1

Smak: dominujący, ale nie przytłaczający imbir, przyprawy korzenne, odrobina pikantności, rabarbar, suszone owoce, delikatna słodowość. Całość ładnie uzupełnia lekka, ale przyjemna goryczka 6.25/8

Stosunek ceny do jakości: zważywszy na bardzo przystępną cenę zdecydowanie warto. 0.5/0.5

Ocena: 8/10

Mam świadomość że trunek dostarczony przez karawanę z Torunia może nie wszystkim przypaść do gustu przez swoja specyfikę smakową, ale niezależnie od tego trzeba przyznać iż jest to piwo bardzo udane. Dlaczego? Dlatego iż JEST TO PIWO, o bogatym smaku i aromacie, nietypowe itd. ale jednak piwo, a nie żaden wyrób piwo podobny aromatyzowany przeróżnymi sztucznymi aromatami czy mieszany z sokami. Przedziwne walory smakowe ukazujące w pełni bogactwo piwnych możliwości. Dzięki takim trunkom mamy pełny obraz nieskończoności smakowej egzotyki, którą możemy poznawać właśnie dzięki piwnej pasji.