niedziela, 4 sierpnia 2013

Australijski hard rock, niemieckie piwo, czyli AC/DC Beer!

Jeżeli jakimś cudem nie słyszałeś/aś o AC/DC posłuchaj zanim zaczniesz czytać dalej :)

AC/DC Beer, Niemcy, Karlsberg Brauerei, puszka 0,568l - prezent

Na początek serdeczne podziękowania dla Krystiana i Aleksa dzięki, którym mogłem zdegustować to piwo i postawić puszkę na półce z rockowymi gadżetami.

Po piwie Iron Maiden czas na kolejna produkcję sygnowaną przez legendarny zespół rockowy. Niestety w tym przypadku nie udało mi się znaleźć informacji aby australijscy giganci osobiście maczali palce w tym piwie, więc trzeba uznać, że to tylko marketingowy chwyt i wykorzystanie nazwy zespołu aby zarobić. Jak łatwo się domyślić mamy do czynienia z pilsem w pięknej puszcze będącej wspaniałą pamiątką dla fanów kapeli. Z istotnych danych podano tylko alkohol 5%.

Barwa: ładny odcień złota, bardzo bliskie pełnej klarowności.

Piana: niska, błyskawicznie redukuje się do dziurawego kożucha. Zdjęcie tego nie oddaje, gdyż nalałem najpierw próbkę do jej oceny, a następnie dolałem do pełna. 0/0.5

Zapach: słodowy z lekką słodyczą, nieco lepszy od klasycznych piw koncernowych. 0.25/1

Smak: typowe jasne piwo z nieco wyższej półki niż Żywiec czy Tatra: wyraźny słód z odrobiną słodyczy, nieco chmielu, goryczka niezbyt wysoka, ale wyraźnie wyczuwalna i przyjemna. 4.25/8

Stosunek ceny do jakości: piwo dostałem w prezencie więc ocena może być tylko jedna w tej kategorii, ale tak czy tak piwo polecam wszystkim fanom rock'a 0.5/0.5


Ocena: 5/10

Miałem spore obawy względem tego napitku zwłaszcza po niedawnym starciu z trunkiem F.C. Barcelony, na szczęście okazały się bezzasadne. Jest to piwo, które zostało uwarzone tak aby trafić w gusta tysięcy fanów rock 'n' rolla na całym świecie i do nich trafia. Bardziej wymagający piwosz może nie będzie się zachwycać, ale wypije na pewno ze smakiem. Podoba mi się również nietypowa pojemność, która jest odpowiednikiem 1 pinty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz