sobota, 22 czerwca 2013

You'll take my life but I'll take yours too! Czyli piwo Iron Maiden!

Trooper, Anglia, Robinsons, butelka – 0,5l – 14,50zł

Jedno z tych piw, które bardzo chciałem spróbować. Nie dlatego, że uważam iż będzie świetne w smaku (wręcz przeciwnie, obawiam się piwa kiepskiego), ale z prostej przyczyny Maiden słucham nie od dziś, byłem na 5 koncertach Dziewicy, a na półce stoi większość albumów. Dlatego patrzę na to piwo przez pryzmat sympatyka zespołu, a nie piwosza. Zapewniam jednak, ze ocena trunku będzie już w pełni uczciwa i pozbawiona sentymentów. Podoba mi się również fakt iż Bruce Dickinson (wokalista zespołu) aktywnie uczestniczył w jego tworzeniu, a w dniu premiery polewał piwo w piwiarni przy browarze. Większość tego typu trunków to produkcja z która zespół nie ma nic wspólnego poza logiem na opakowaniu i wpływami na koncie. Tutaj jest coś więcej, Bruce podkreślał, że Robinsons Brewery (swoją drogą nie zaliczany do angielskiej czołówki) to jego ulubiony browar, a przesłuchanie w sprawie wyprodukowania właśnie tam piwa było jego pierwszym od 30 lat. Piwa uwarzono ponad 150 000 litrów, a zamówione zostało do 184 krajów. Ma być klasycznym brytyjskim ale (jasne piwo, górnej fermentacji), na etykiecie użyto określenia „premium british beer” ale trafniejsze było by chyba ESB.

Oprawa graficzna robi wrażenie! Etykieta stanowi odwzorowanie okładki singla The Trooper. Również na krawatce znajduje się logo Iron Maiden. Na kontrze ponownie Eddie, wyjaśnienie czym był inspirowany utwór, oraz opis piwa. Z istotnych informacji podano chmiele (Goldings, Cascade), oraz zawartość alkoholu – 4,7%. Niestety kapsel z logo browaru, a nie Maiden.

Barwa: bursztynowa, lekko podchodzi po miedź. Trunek w pełni klarowny

Piana: początkowo na przysłowiowe dwa palce, ale szybko redukuje się do jednego. Drobno ziarnista z trwałym, grubym kożuchem 0.5/0.5

Zapach: intensywny, słodowy z charakterystyczna słodyczą, lekki aromat chmielowy. 0.5/1

Smak: wyraźna podbudowa słodowa z dodatkiem nut chmielowych i odrobiną karmelu. Goryczka o średniej sile (dla osób pijących Polskie piwa koncernowe wysoka). Dobrze kontruje słodową słodycz. Bardzo pijalne. Odnoszę wrażenie iż zostało uwarzone w myśl zasady „piwo dla każdego”. Smak jest na tyle „normalny” aby smakowało przeciętnemu piwoszowi, a jednocześnie taki aby zadowolić osoby bardziej wybredne, które może nie popadną w zachwyt, ale wypija również ze smakiem. 5.25/8

Stosunek ceny do jakości: cena to zdecydowanie kpina i skok na kasę fanów Ironów. Styl piwa, ogromna ilość wyprodukowanych butelek pokazuje masowość produktu, cena chce z niego uczynić unikalne piwo rzemieślnicze, którym nie jest. Fani i tak kupią więc wyciągniemy od nich ile się da. 0/0.5

Ocena: 6.25/10

Piwo smaczne – zdecydowanie lepsze niż się spodziewałem, ale nie wybitne. Gdyby nie cena pewnie bym do niego wrócił, a tak zadowolę się jedną butelką, która powędruje na półkę. Osoby, które nie są fanami zespołu mogą sobie to piwo śmiało darować.

Mieliście już sposobność degustować? Jakie wrażenia?

Więcej o piwie na : www.ironmaidenbeer.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz