poniedziałek, 17 czerwca 2013

Festival minipivovarů na Pražském hradě 2013

Festival Minipivovarů na Pražském hradě 2013

W dniach 14-15 czerwca odbył się bodaj największy czeski Festiwal Mini-browarów. Udało mi się uczestniczyć w drugim dniu tego piwnego święta. Poniżej kilka słów o imprezie, czeskich preferencjach piwnych, oraz degustowanych trunkach.

Impreza ta odbywała się w samym sercu Pragi, w pięknym parku tuż obok Hradczanów (królewska zabytkowa dzielnica stolicy, ulokowana na wysokim wzgórzu z wspaniała panoramą miasta). Praktycznie pod samo wejście dojeżdżał tramwaj, ale dużo przyjemniejszą opcją dotarcia na miejsce był spacer. Organizatorzy za cel stawiają sobie promocję czeskim mini-browarów, oraz browarów restauracyjnych i taki był profil tego wydarzenia. Na miejscu stawili się przedstawiciele najważniejszych małych browarów z całego kraju wymienię tylko kilka najciekawszych: Matuska, Kocur, Nomad, Pivovarsky Dum Praha, Antos, Sv. Norbert (więcej o piwach). Łącznie zgromadziło się 59 czeskich małych browarów i zaprezentowały one po 2 swoje piwa (taki był limit) co daje, aż 118 możliwości degustacji, czego oczywiście nie sposób było spróbować. Na terenie Festiwalu nie było żadnych piw zagranicznych, ani butelkowych, a jedynie trunki lane.

Impreza była zamknięta, a wstęp biletowany. Za 300 czeskich koron (tj. niecałe 50 złotych) otrzymałem szkło degustacyjne o pojemności 200 ml. z logiem festiwalu, katalog z krótkim opisem browarów, oraz piw przez nie prezentowanych. Dodatkowo na rękę zakładano opaski pozwalające na powrót na teren festiwalu po jego opuszczeniu. Bilet był 2 dniowy, ale dla gości, którzy przyszli tylko na jeden dzień nie przewidziano zniżki.

Sam teren imprezy nie był duży, ale nie można tez narzekać na ciasnotę mimo iż ludzi (od rodzin z małymi dziećmi po osoby w podeszłym wieku) było sporo. Namioty z piwami ustawiono w jednym rzędzie, wszystkie były numerowane, zawierały logo browaru i prezentowane piwa, które nie zawsze pokrywały się z tymi z katalogu (pewnie już się skończyły i podpinano zastępcze kegi). Dodatkowo znajdowały się tam: stoliki, scena (na której w trakcie mojej obecności nic się nie działo), sprzęt do płukania szkła, kącik gastronomiczny, niestety umieszczony za blisko strefy degustacji i zapachy z grilla nieco przeszkadzały w ocenie aromatów. Nieco dalej usytuowano jedne z najdziwniejszych toalet jakie widziałem.

Czego można było spróbować? Najpopularniejsze były oczywiście jasne lagery (czyli svetly leżak), ciemne lagery (Tmavy Leżak), kilka IPA, piw pszenicznych, jakieś 2 lub 3 lagery wiedeńskie. Mój ulubiony stout był reprezentowany tylko przez jedno piwo, również jeden był koźlak. Dodatkowo kilka piw nietypowych jak Koperkowe, Kawowe, Summer Ale czy Imperial Pils. Pokazuje to jasno, iż piwna rewolucja jest Czechom daleka, a małe browary koncentrują się na warzeniu piw klasycznych dla rejonu i nie maja większej ochoty na eksperymenty. Mimo wszystko popularność IPA (również z amerykańskimi chmielami) pokazuje iż coś tam się zaczyna dziać. Osobiście jednak uważam, że w krajach takich jak Czechy nie trzeba rewolucji, gdyż poziom piwowarstwa jest wysoki, a mnogość browarów rzemieślniczych oszałamiająca. Wystarczy kilku zapaleńców, którzy uzupełnią rynkowe luki. Najprawdopodobniej wszystkie piwa, które degustowałem były niepasteryzowane i niefiltrowane.
Z racji tego iż tekst jest już dość długi nie będę opisywać konkretnych piw w tym wpisie tylko postaram się napisać osobno kilka słów o trunkach najciekawszych i najsmaczniejszych z pośród degustowanych. Część 2.

Na koniec podziękowania dla Michała dzięki, którego gościnności mogłem uczestniczyć w tej imprezie, oraz Łukasza z którym miałem przyjemności radować się smakiem trunków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz