piątek, 31 maja 2013

Amerykańskie piwa restauracyjne part two

Huma Lupa Licious, Short`s Brewing Company, USA, IPA, butelka 12 fl. oz. (340 ml), 17,50 zł.


Kolejne piwo z browaru restauracyjnego Short`s z malutkiej wioski w stanie Michigan. Po AIPA przyszła pora na IPA. Piwo to jest najlepiej sprzedającym się im India Pale Ale. Czy warto, czy nie dowiesz się z dalszej części tekstu.


Barwa: Ciemnozłota, w całej swej objętości przepiękne zmętnienie tworzące równomierną mgłę. 0,5/0,5



Piana: Chyba cecha carakterystyczna dla tego browaru - momentalnie znika. Poza tym nalewa się dość obfita, biała i drobna. 0/0,5

Zapach: Bardzo stonowany, jednakże wyraźny aromat owocow tropikalnych. Lekko słodki.  0,5/0,5


Smak: Goryczka jest typowo żywiczno-ziołowa, intensywna. Jednakże z każdym łykiem staj się ona coraz słabsza. Cóż - przyzwyczajenie:) Ma to swoje plusy, piwo staje się przez to coraz bardziej  pijalne. A to duży plus. Pomaga w tym również prawie zerowe wysycenie CO2.  6,0/8,o



Stosunek ceny do jakości: Piwo udane, taka ciekawostka z USA, jednakże można znaleść wiele przykładów równie udanych z mniejsze pieniądze. Nie jestem rozczarowany, jednakże zachwycony również nie. 0,2/0,5

Ocena: 7,2/10

czwartek, 30 maja 2013

Nowe oblicze Czerwonego Kapturka!

Czerwony Kapturek, Polska, Artezan, butelka 0,5l – 10 zł

W opisie degustacji urodzinowego B-Day wspomniałem, że jednym z solenizantów jest łódzka Piwoteka. Dziś kolejny ich urodzinowy trunek tym razem uwarzony w browarze Artezan Czerwony Kapturek (piwo pszeniczne z dodatkiem hibiskusa). Osobiście nigdy nie miałem okazji odwiedzić tego miejsca, ale jest to piwiarnia z 11 kranami, oraz sklep z piwami (prowadzący również sprzedaż internetową). Od dłuższego czasu zacieśnia swoje stosunki z Browarem Artezan czego niestety nie uważam za korzystne, gdyż Piwoteka ma swego rodzaju monopol na piwa z Artezana, przez co ich zakup jest bardzo trudny. Już w kilku miejscach słyszałem, że browar nie jest zbyt skory do współpracy i sprzedaży swoich produktów w sklepach piwnych.

Samo piwo jest pięknie wydane, a na szyjkę butelki założony jest czerwony kapturek z pieczęcią w stylu win, czy klasycznych starych trunków. Etykieta jest bardzo ładna, przedstawia wilka i Kapturka oczywiście całość w czerwonym kolorze. W zasypie owies, a hibiskus jest podany jako ostatni podany jako przyprawy, 13% ekstraktu, 5,% alkoholu – brak chmielu. Przed degustacją zaparzyłem sobie kilka płatków hibiskusa, aby przypomnieć sobie ten aromat i smak.

Barwa: przywodzi na myśl miąższ z grejpfruta, pomarańczowo-rózowa. Spore zmętnienie. 0.5/0.5

Piana: obfita, o białej barwie, zróżnicowanej ziarnistości, dziurawi się. Trwały kożuch. 0.5/0.5

Zapach: wyczuwalna podbudowa pszeniczna, ale dominującym zapachem jest hibiskus z nutami winnymi, owocowymi (wiśnie). 0.5/0.5

Smak: owocowy: hibiskus i pochodząca od niego wiśniowa cierpkość (przypomnienie smaku i zapachu przed degustacją było strzałem w 10, gdyż inaczej nie wiedział bym iż to właśnie efekt tej rośliny), sok z grejpfruta bez goryczki. Walory pszeniczne nie są wyczuwalne w klasycznej formie, ale głęboko w tle czuć tą podbudowę. Spora kwaskowatość z delikatną słodyczą co czyni piwo orzeźwiającym. Mocne wysycenie w połączeniu z kwaskowatością świetnie się komponuje i czyni piwo bardzo pijalnym. Goryczka minimalna. Bardzo dobre! 7/8

Stosunek ceny do jakości: piwo, które warto kupić i spróbować, ale dla osób spoza Łodzi może to być bardzo trudne... Warto zapłacić 10 zł bo i smak i strona wizualna prezentują się znakomicie. 0.5/0.5

Uwagi:

Ocena: 9/10

Wyborne piwo, bez porównania lepsze od B-Day, wprowadzające coś nowego, ciekawego i bardzo smacznego! Czerwony Kapturek powinien zasmakować szerszemu gronu odbiorców zwłaszcza, że to piwo bardzo pijalne i „dla każdego”. Mogło by stać się przebojem na lato i oby się stało, chociażby tylko w Łodzi.

środa, 29 maja 2013

Zamiast recenzji ostrzeżenie!

Szoko, Polska, Kormoran

Dziś wpis bardzo krótki i nietypowo, będący ostrzeżeniem przed zakupem trunku beznadziejnego! Piwo to jest na rynku już od dłuższego czasu, lecz nigdy nie zdecydowałem się na zakup, gdyż nie lubię piw sztucznie aromatyzowanych. Los jednak sprawił, ze piwo to trafiło w moje ręce więc stwierdziłem, ze dam mu szansę.

Etykieta ładna, przyjemne dla oka połączenie kolorów. Informacje na kontrze: "ciemne piwo o smaku gorzkiej czekolady", w składzie cukier i aromat czekoladowy, wysoki ekstrakt 16,50%, a przy nim jedynie 5,8% alkoholu.

Aromat: przypomina mi indyjska tabakę czekoladową, która miała właśnie taki zapach sztucznej czekolady. Bardzo intensywny, nieprzyjemny. 0/0.5

Smak: twórcy chyba nigdy nie jedli gorzkiej czekolady jeżeli piszą takie bzdury na kontr etykiecie. Smak nie ma absolutnie nic wspólnego z prawdziwa czekoladą, jest sztuczny, nieprzyjemny jak tania polewa do ciast, lub najgorsze czekoladki z bombonierki! Do tego jest on na tyle intensywny, że inne smaki się nie przebijają. Goryczka delikatna, całość bardzo słodka. 1.5/8

Uwagi: produkt fatalny, aby nie powiedzieć beznadziejny! Wspaniałe nuty czekoladowe można uzyskać z odpowiedniego słodu, więc po co warzyć takie potworki?! Przy tym wynalazku już nawet Pszeniczne Bananowe z Corneliusa jest dobre.

Amerykańskie piwa restauracyjne part one

ControversiALE, Short`s Brewing Company, USA, AIPA, butelka 12 fl. oz (ok. 340 ml), 17,50 zł.


Pamiętacie czasy gdy cieszyliśmy się gdy mogliśmy dostać bez specjalnego szukania Ciechana, Fortunę czy jakiegoś Corneliusa? Ja tak. Jeszcze 2-3 lata temu tak było. A dziś bez specjalnych ceregieli (wystarczy mieć na oku lepiej zaopatrzony sklep specjalistyczny) można dostać restauracyjne piwa z USA. Takich piw udało mi się kupić 4 sztuki (każde inne:)).


Browar Short`s Brewing Company znajduje się w maleńkiej wsi Elk Rapids w Michigan, liczącej w 2010 roku 1642 dusze. Piękne czasy:) Browar ten codziennie ma w swej ofercie 20 piw lanych (sic!). 

Opisywane tu piwo, co ciekawe, jest warzone na wyłączność dla City Park Grill. Coś jednak to `exclusively` działa słabo skoro wylądowało ono na półce polskiego sklepu. Nie będę płakał:)


Kończmy opowieści dziwnej treści i wróćmy do sedna sprawy.

Barwa: Ciemnozłota/rdzawa, mętna, bardzo ładna. 0,5/0,5

Piana: Biała, drobna, jedyny jej minus to błyskawiczna zamiana we wspomnienie... 0/0,5


Zapach: Bardzo przyjemny wręcz piękny, cytrusowy i co najważniejsze bardzo stonowany. Nie atakuje nozdrzy lecz delikatnie i spokojnie je wypełnia (się mi chyba jakiś literat włączył:)). 0,5/0,5


Smak: Piwo jest bardzo pijalne. Usta wypełnia żywiczność. Goryczka średnia, przechodzi w delikatną i długo odkładającą się w ustach. Wysycenie niskie. 6,0/8,0

Stosunek ceny do jakości: Piwo udane lecz bez rewelacji, smaczniejszy i tańszy jest Stranger z Left Hand`a za około 12 zł. 0,2/0,5

Ocena: 7,2/10

poniedziałek, 27 maja 2013

Pszenica z Czech

Psenicne, Czechy, Permon, butelka 0,5l – 7,65 zł

Jest to moja pierwsze spotkanie z piwem z małego czeskiego browaru Permon, który mieści się w Sokolovie. Etykieta przypomina plakat propagandowy z wczesnego PRLu, dowiadujemy się z niej iż piwowarem jest Jan Rada, a piwo zawiera 5% alkoholu.

Barwa: słomiana, spore zmętnienie. 0.5/0.5

Piana: bardzo obfita (po przyniesieniu ze sklepu stało ok 3 godzin, ale pewnie ma to wpływ na jej intensywność). Biała, początkowo drobnoziarnista, trwała. 0.5/0.5

Zapach: intensywny, ale trudny do określenia, przychodzi mi do głowy sok: banan, brzoskwinia, ale to tez nie do końca to. Wyczuwalne nuty drożdżowe. 0.25/0.5

Smak: podobnie jak w zapachu przetworzony banan zmieszany z jakimś owocowym dodatkiem i silnymi drożdżami. Wyczuwam nuty żelaziste, ale test nie wskazuje na pochodzenie metaliczne. Wyraźna, ale nie do końca przyjemna goryczka o drożdżowym posmaku. Lekka kwaskowatość z cytrynowym posmakiem – największy plus tego piwa. Spore wysycenie. 3.75/8

Stosunek ceny do jakości: smak nie zachwyca, cena zniechęca 0/0.5

Uwagi: nie jest to produkt z najwyższej półki, smak pozostawia wiele do życzenia, nuty drożdżowe są zbyt przytłaczające ich negatywny wpływ odczuwalny jest szczególnie w goryczce. Dla wyjaśnienia lubię smaki drożdżowe w piwach, szczególnie pszenicznych, ale te zdecydowanie nie pieszczą kubków smakowych. Z drugiej strony wypiłem to piwo bez większych oporów bo nie jest to jakiś tragiczny, a po prostu produkt przeciętny.

Ocena: 5/10

Paprykowy porter dymiony

Smokeless, Redwillow Brewery, Anglia, Porter dymiony, butelka 0,5 l, 15,50 zł.

Do porteru czy stoutu można dodać różnych dziwactw - ostryg, korzonków, przypraw, warzyw, owoców i pewnie wszystkiego innego co da się złapać i nie spiernicza z kotła lub tanku leżakowego. Tym razem mamy doczynienia z dodatkiem chipotle, czyli wędzonej papryczki chili. Jak wpływa na odczucia przy piciu - czytajcie dalej.

Barwa: Typowa dla piwa jakim jest porter, czyli ciemnobrązowa, a co za tym idzie nieprzejrzysta. 0,5/0,5

Piana: Jak to w porterze beżowa. Lecz niestety również średnia i dość nietrwała. Na plus można zaliczyć to, że jednak była dość drobna. 0,3/0,5

Zapach: Dominuje kawa i delikatna czekolada, niestety brak dymienia. Co ciekawe zapach jest bardzo przyjemny, można go wręcz określić jako aksamitny. 0,4/0,5

Smak: Jest bardzo dobrze - piękna aksamitna podbudowana dla gorzkiej czekolady. Lekka kawowa kwaskowość. Goryczka raczej średnia, nie pozostaje na dłuższy czas. Wysycenie niskie. Po kilku łykach pojawia się, początkowo bardzo delikatna, ostrość paprykowa. Przy kolejnych łykach rozwija się, jednak nie jest jakaś szczególnie drażniąca. Bardzo przyjemnie obszczypuje usta. 7,0/8,0

Stosunek ceny do jakości: Piwo w swym ogóle jest bardzo udane i smaczne, jednakże wydanie ponad 15 zł, nawet za półlitrową butelkę to ciut za dużo jak za to piwo. 0,3/0,5

Ocena: 8,5/10,0

niedziela, 26 maja 2013

Smoky Joe inspirowany Smokey George?

Smokey George, Brauerei Rittmayer, Niemcy, Rauchbier, butelka 0,5 l, 7,20 zł.

Swoje pierwsze piwo wędzone kupiłem w nieistniejącym już sklepie w Bytomiu. Bardzo mi posmakowało, od tego czasu jestem fanem tego stylu. Podczas ostatnich zakupów wpadło mi w oko kolejne z takich piw. Nie zwracałem uwagi na nazwę, browar i dokładny skład (no nie oszukujmy się - etykieta to w tym przypadku to nie jest dzieło sztuki). Jakież było moje zaskoczenie gdy przyjrzałem się dokładniej etykiecie. Cóż spostrzegłem? Otóż piwo to ma dziwnie znajomą nazwę Smokey George, niewiele różniącą się od Alebrowar`owego Smoky Joe. W zasypie znów wędzony słód używany do produkcji szkockiej whisky. Czyli mamy już dwa punkty wspólne. Teoria spiskowa zapytacie? Chyba jednak nie. Joe to stout, a Niemiec George to typowo-nietypowe piwo wędzone. Brauerei Rittmayer. Pysznie:) Ale do rzeczy.

Barwa: Tu mamy dość niespotykaną jak na takie piwa barwę - rubinową, czerwono-brązową. Przypomina barwą ciemną whisky. Piwo jest klarowne. 0,5/0,5

Piana: Tu już nie jest tak kolorowo. Chociaż jednak jest pewien kolor,
a mianowicie beż piany. Nalewa się dość obfita i drobna. jedyny mankament to jej nietrwałość. Po, dosłownie, chwili jest już tylko wspomnieniem. Szkoda.... 0,3/0,5

Zapach: Całkiem miło - delikatny, lecz wyraźny aromat wędzony, dość słodki, kojarzący się z suszem na wigilijny kompot. Po pewnym czasie zmienia się w aromat delikatnie wędzonego sera - taki typowo oscypkowy. 0,5/0,5

Smak: Dymienie nie przypomina typowych posmaków dla piw dymionych/wędzonych - nie jest ani ogniskowy, ani szynkowy. Jest taki jak aromat - wędzony ser. Wysycenie praktycznie zerowe, troszkę go brakuje. Goryczka całkowicie przykryta przez dymienie. Jak dla mnie całkowicie akceptowalne i smaczne. 6,0/8,0

Stosunek ceny do jakości: Piwo warte swej ceny. Bardzo charakterystyczne w smaku i zapachu, ale czy Urbock lub Marcen ze Schlenkerli taki nie jest? 0,5/0,5

Ocena: 8,0/10

Aleksander:

Była ocena Pana B. czas na moją :) Widać wyraźne różnice w opisach, ale degustowane warki dzieli jakieś pół roku więc i smak może być nieco inny. We wspomnianym sklepie w Bytomiu również kilka lat temu kupiłem swoje pierwsze piwo wędzone, ale nie od razu polubiłem ten styl.

 
Smokey George, Niemcy, Brauerei Rittmayer, butelka 0,5l – 7,20 zł

Barwa: bardzo ładna, ciemno bursztynowa. Trunek klarowny.

Piana: średnio obfita, jasno beżowa, o umiarkowanej ziarnistości. Pozostaje po niej dziurawy kożuch. 0.25/0.5

Zapach: zdecydowanie idzie w stronę aromatu palącego się drewna, dymu, a nie wędzenia. Zapach dymu drzewnego miesza się z nutami torfowymi charakterystycznymi dla whisky. Bardzo intensywny, wyrazisty! Dla osób, które nie miały styczności z piwami wędzonymi/dymionymi będzie raczej za mocny i trudny do przyswojenia, natomiast osoby będące w temacie powinny być usatysfakcjonowane. 1/1

Smak: tutaj nuty dymione również odgrywają silną, ale już nie tak dominującą rolę. Mimo wszystko czuć w ustach to płonące drewno! Wiem! Brzmi dziwnie, ale chodzi mi o coś w stylu sytuacji w której na ognisku pieczemy kiełbaski na patyku i drobny kawałek spalonego drewna dostanie nam się do ust z kiełbaską i rozgryzamy go. Wyraźnie czujemy również nuty słodowe, z minimalna słodką owocowością. Słód do whisky wnosi charakterystyczne nuty torfowe, które części osób kojarzy się z nutami aptecznymi/szpitalnymi. 6/8

Stosunek ceny do jakości: gdyby nie uwarzono go w Niemczech pewnie kosztowało by dużo więcej więc nie ma co marudzić. 0.5/0.5
 
Ocena: 7.25/10
 
Piwo w smaku bardzo specyficzne i nie każdemu posmakuje. Chyba najsilniej torfowe piwo jakie piłem, natomiast jeżeli chodzi o nuty dymione to kosztowałem intensywniejszych smaków. Osobiście mówię mu zdecydowane tak.

sobota, 25 maja 2013

Wspaniały niemiecki finał LM, wspaniałe niemieckie piwo...

Weizenbock, Niemcy, Brauerei Rittmayer, butelka 0,5l – ok 7 zł

 Z okazji przepięknego niemieckiego finału Ligi Mistrzów, dziś recenzja niesamowitego niemieckiego piwa :) 

Ładna etykieta z kozłem z której dowiadujemy się tylko zawartości alkoholu – 8,5%. Jestem bardzo ciekaw jak wypadnie to piwo w zestawieniu z rodzimym koźlakiem pszenicznym z Kormorana, którego degustacja będzie miała miejsce jutro. 
 
Barwa: ehm błotnista. Wygląda jak zmieszany brąz z odrobiną czerwieni, bardzo mętna. Specyfika stylu. 0.5/0.5

Piana: wysoka (nie widać tego na zdjęciu gdyż było robione przy dolewce), drobnoziarnista, o kremowej barwie. 0.5/0.5

Zapach: cudowny aromat bananowy, w tle owoce (w stronę porzeczki, agrestu) z odrobiną kawy i czekolady. 0.5/0.5

Smak: pierwsze skrzypce graja tutaj nuty czekoladowe i bananowe, w tle owoce i wyraźna kwaskowatość. Pojawiają się leciutkie nuty kawowe na finiszu. To piwo to jednak coś więcej niż podane smaki – to fenomenalna kompozycja, wyśmienity bukiet, który trzeba skosztować, aby w pełni się nim zachwycić! Czujemy, że piwo jest mocne, ale alkohol sam w sobie niewyczuwalny. 7/8

Stosunek ceny do jakości: ten smak i aromat wart jest i większych pieniędzy. 0.5/0.5

Uwagi: spore wysycenie (odrobinę nawet za duże), co nie do końca gra z kwaskowatością i jednoczesną aksamitnością trunku. Mimo tych drobnych minusów piwo WYŚMIENITE (niczym dzisiejszy finał)! Lekko rozgrzewające.

Ocena: 9/10

piątek, 24 maja 2013

Football`owy Czarny Jastrząb z Czech.

Black Hawk, Nomad, Czechy, butleka 0,5 - 13,00 zł

Nigdy nie byłem zwolennikiem stylu CDA (Cascadian Dark Ale) czy jak kto woli BIPA (Black India Pale Ale). Nie specjalnie smakowały mi polskie propozycja jakimi były Black Hope z AleBrowaru oraz Orka od Kolaborantów. Jednakże bardzo pozytywna ocena Tomka Kopyry zachęciła mnie do spróbowania tego piwa.

Po bardzo dobrym Pelikanie z tego browaru przyszedł czas na degustację Black Hawk. Nazwa pochodzi od nazwy praskiej drużyny futbolu amerykańskiego - mistrza czeskiej ligi w latach 2011 oraz 2012. Logo (delikatnie zmienione) tego klubu widnieje na etykiecie piwa. Ale do rzeczy:)

Barwa: Na pierwszy rzut oka - smoliście czarna. To jednak tylko pozór. W rzeczywistości jest bardzo ciemnobrązowa. pod światło daje delikatne rubinowe refleksy. 0,5/0,5


Piana: Jastrząb nalewa się z dość obfitą, beżową pianą, która po dość długim czasie opada do trwałego 0,5 cm kożuszka. 0,5/0,5


Zapach: Pierwsze co dociera do nosa to kawowa paloność, nie ma żadnych aromatów czekoladowych. Kolejne nuty to cytrusy pochodzące od amerykańskich chmieli 3C (Columbus, Citra, Centennial). Wydaje się lekko słodkie, a już tym co mnie najbardziej zaskoczyło to nieokreślony zapach lodów (dziwne, nie?). 0,5/0,5



Smak: Jest to niejako potwierdzenie zapachu - dominacja kawy. Goryczka intensywna, palona. Jednakże z czasem przechodzi ona bardziej w akcenty cytrusowo-żywiczne. Goryczka pozostaje na długi czas, jednak nie jest nachalna. Hawk jest zdecydowanie wytrawny. 7,0/8,0

Stosunek ceny do jakości: Zdecydowanie najlepsze CDA jakie piłem. Warto się nim zainteresować odpuszczając BH i Orkę. 0,5/0,5

Ocena łączna: 9/10

Urodzinowe piwo Pinty, AleBrowaru i Piwoteki! B-Day!

B-Day Lądowanie w Bawarii, Polska, Pinta/AleBrowar/Piwoteka, butelka 0,5 – 7,50 zł

AleBrowar i Pinta to zdecydowani liderzy krajowej piwnej rewolucji. Dwa browary kontraktowe tworzące piwa ciekawe, w dużej mierze bardzo dobre, będące produktami stosunkowo łatwymi do zdobycia, można je uznać na podręcznik początkującego piwosza. Logika i dziki kapitalizm sugerowały by ostrą rywalizację między nimi, na szczęście rzeczywistość (nienasycony rynek) i inicjatywa Piwoteki (multitap i sklep z piwem) doprowadziły do zwarcia szeregów i uwarzenia wspólnego piwa z okazji potrójnych urodzin, przypadających w podobnym okresie (drugie Pinty i Piwoteki, pierwsze AleBrowaru). Pinta była odpowiedzialna za przygotowanie zasypu, a AleBrowar za chmiele. Solenizanci/alianci postanowili wraz z amerykańskim desantem chmieli wylądować w Bawarii i uwarzyć weizen IPA czyli mocno chmielone piwo pszeniczne. Do wojskowej stylistyki wybrano nazwę kojarząca się jednoznacznie z D-Day i lądowania w Normandii, sama etykieta wyszła świetnie – połączenie granatu i szyszki chmielu, kod kreskowy w montowany w nabój, oraz krótki żołnierski opis piwa. Jak przystało na te browary pełny spis surowców min. chmiele: Citra, Cascade, Centennial, zawartość alkoholu 5% przy 13,1% ekstraktu. Jedyny zgrzyt to data ważności: "najlepiej spożyć przed: 7.II.2013", gdzie premiera miała miejsce 10-12.V.2013.

Barwa: bardzo mocna herbata! Klarowne. Zanim dowiedziałem się co jest w zasypie liczyłem na jasna pszenicę, a nie klarownego dunkela. 0.5/0.5

Piana: drobnoziarnista, o kremowej barwie, obfita, trwała, pięknie krążkuje 0.5/0.5

Zapach: intensywny, owocowy (coś jak czerwone porzeczki), banan, lekko zmutowany goździk. Ogólnie aromat słodki, lekko miodowy. 0.5/0.5

Smak: łyk, dwa, trzy i szok nie ustępuje – absolutna dominacja chmielowej goryczki z bardzo lekkim żelazem (test wskazał pochodzenie od chmielu). Nuty charakterystyczne dla weizena są praktycznie niewyczuwalne. Chmiel absolutnie zdominował smak piwa i zagłuszył pozostałe walory. Słodkie, czerwone owoce, odrobina cytrusów ledwo wyczuwalne. Goryczka intensywna, lekko zalega na podniebieniu. 5/8

Stosunek ceny do jakości: do zaakceptowania. 0.25/0.5

Ocena: 6.75/10

Aby w pełni przedstawić moja ocenę tego piwa muszę się odnieść do moich oczekiwań. Liczyłem na piwo z podbudową pszeniczną z charakterystycznymi dla weizena nutami, gdzie amerykańskie chmiele będą stanowiły wspaniałe dopełnienie smaku. Otrzymałem natomiast piwo będące w zasadzie zwyczajną IPA, w której nuty pszeniczne odzywają się tylko delikatnie w aromacie. Oczekiwałem więcej i smaczniej. Pozostaje lekki niedosyt, ale już za kilka dni urodzinowy specjał z Piwoteki - Czerwony Kapturek, może tam będzie lepiej.
 
Potrójne urodziny, świetna otoczka, samo wymienienie Bawarii w nazwie zwiastowało coś wyjątkowego, natomiast otrzymałem piwo smaczne, poprawne, ale nic ponadto. Mimo wszystko solenizanci - Wasze zdrowie! Obyśmy mieli wiele powodów do radości przy waszych/z waszych piw, a Wy wiele pociechy i pieniędzy z zadowolonych klientów, aby Wam sie chciało, apiwa były jeszcze ciekawsze i odważniejsze. :)

środa, 22 maja 2013

Jan Olbracht - Pszeniczne

  Śmietanka Toruńska, Polska, Browar Staromiejski Jan Olbracht, butelka 0,5l – 6,90 zł

Więcej o browarze JO we wpisie Jan Olbracht Piernikowe . Śmietanka Toruńska to nic innego jak
klasyczne piwo pszeniczne (pasteryzowane, niefiltrowane), o zawartości alkoholu 5%. Etykieta bardzo ładna zarówno w warstwie graficznej, jak i kolorystycznej.

Barwa: słomiano-złota, piwo jest mętne 0.5/0.5

Piana: średnia ziarnistość i wysokość, stosunkowo szybko opada do dziurawego kożucha – jak na pszenicę nie ma rewelacji 0.25/0.5 
 
Zapach: dominujące nuty chlebowe z aromatem bananowym, lekki goździk 0.5/0.5

Smak: w smaku pierwsze skrzypce grają nuty chlebowe i drożdżowe, które budują treściwość przez co piwo wydaje się sycące. Typowe nuty pszeniczne w postaci banana i goździka stanowią tylko uzupełnienie. Dość gorzka goryczka o drożdżowym charakterze. 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: taniej można zakupić lepsze piwa w tym stylu 0.25/0.5

Uwagi: dość smaczne, nietypowe. Wracać do niego nie planuję, ale nie żałuje, że spróbowałem.

Ocena: 6/10

niedziela, 19 maja 2013

Zakazany owoc

Hoegaarden De Verboden Vrucht/Zakazany Owoc, Belgia, De Kluis/InBev, butelka 0,33l*

Etykieta piwa nawiązuje do obrazu Rubensa, tyle że Ewa zamiast zrywać jabłko pije z Adamem piwo,
dlatego też nazwa piwa – Zakazany Owoc. Z informacji na niej zawartych rozumie tylko zawartość alkoholu – 8,5%.

* piwo kupione na wynos w knajpie, gdyż mimo poszukiwań nie udało mi się spotkać go w żadnym sklepie.

Barwa: wyrazista, miedziano pomarańczowa. Piwo mętne ze sporą ilością drobinek przypraw 0.5/0.5

Piana: bardzo obfita, zbita, sztywna, drobno i średnio pęcherzykowa (kwestia dolewania) o beżowej barwie z drobinkami przypraw, znaczy szkło. Do samego końca utrzymuje się coś więcej niż kożuch – fenomenalna! 0.5/0.5

Zapach: wspaniały aromat duszonych jabłek z cynamonem z delikatnym dodatkiem nut kwiatowo owocowych. Niesamowity! Można się nim napawać bez końca. 0.5/0.5

Smak: zmasowany owocowy atak o winnym zabawieniu. Przewodnim owocem ponownie jest jabłko, pojawiają się powidła śliwkowe z dodatkiem cynamonu i innych przypraw. Wspaniały bukiet z lekko alkoholowym podkładem o właściwość rozgrzewające. Goryczka przyjemna, ale niezbyt mocna. 7/8

Stosunek ceny do jakości: jeżeli tylko spotkacie kupujcie bez wahania. 0.5/0.5

Uwagi: smak na długo pozostaje w ustach. Wspaniale ułożenie, zharmonizowane, wyjątkowe i wyśmienite piwo! Nie jest łatwo dostępne, ale warto się nachodzić.

Ocena: 9/10

sobota, 18 maja 2013

Piwo na gorace dni! Białe Pszeniczne z Namysłowa.

Białe Pszeniczne, Polska, Namysłów, butelka 0,5l – ok. 4 zł

Browar Namysłów na lato zamiast iść za modą i wypuścić piwo z lemoniadą zaskoczył nas bardzo pozytywnie witbierem (belgijskie „białe” piwo pszeniczne, z dodatkami min. kolendry, skórki pomarańczowej). Już sam ten fakt zasługuje na uznanie. Styl ten jest w kraju reprezentowany tylko przez Viva la Wita z Pinty, a jego najsłynniejszym przedstawicielem na świecie jest Hoegaarden. Etykieta przyjazna dla oka, ładnie dopasowane kolory, natomiast dane zawarte na kontrze są wątpliwe. Mamy tutaj informację o podwójnym fermentowaniu, czyli refermentacji przy jednoczesnym pasteryzowaniu... W składzie piwa obok klasycznych składników użyto: kolendry, skórki pomarańczowej curacao. Zawartość alkoholu wynosi 5% przy 12% ekstraktu. Kapsel dedykowany piwu.

Barwa: słomiana, bardzo duże zmętnienie mimo iż spora dawka drożdży pozostała w butelce. 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, o białej barwie, niestety za szybko redukuje się do kożucha 0.25/0.5

Zapach: mało intensywny, drożdżowy z nutami owocowymi z dodatkiem kolendry. 0.25/0.5

Smak: bardzo rześkie nuty pomarańczowe, cytrusowe, delikatna kwaskowatość ustępuje miejsca nieco silniejszej słodyczy. Trochę nie współgrają z resztą nuty drożdżowe z nieco dziwnym posmakiem. Goryczka praktycznie niewyczuwalna, ale pasuje to do stylu. 5.25/8

Stosunek ceny do jakości: super! Wreszcie mamy piwo smaczne i stosunkowo tanie (od 3,70 do 4,30zł), idealne „na co dzień” zwłaszcza w upały 0.5/0.5

Uwagi: bardzo smaczne, lekkie, wyjątkowo pijalne i co najważniejsze w lato – orzeźwiające!.

Ocena: 6.75/10

piątek, 17 maja 2013

Przegląd porterów krajowych część 7 – Porter Łódzki

Porter Łódzki, Polska, Browar Łódzki, puszka 0,5l – ok. 5,50 zł

Dziś prezentacja piwa o którym można napisać,że jest legendą. Nie tylko ze względu na walory smakowe (o których czytałem i słyszałem wiele dobrego), ale i z przyczyny iż każdy o nim słyszał, każdy wie o jego istnieniu, ale kupić go nie sposób nawet w bardzo dobrze zaopatrzonych sklepach z piwem. Mnie po długich poszukiwaniach udało się go zakupić w krakowskiej Strefie Piwa. Obecnie piwo produkowane jest tylko w puszkach, które rodzą pewne obawy w kwestii kilkuletniego leżakowania. Sama puszka jest bardzo ładna i zawiera jakby dwa fronty (przedstawione na zdjęciach). Porter mocny – 9,5% alkoholu, przy 22% ekstraktu. 

Barwa: bardzo ciemny brąz, przechodzący w czerń 0.5/0.5

Piana: stosunkowo niska, drobnoziarnista, brązowa, dość szybko opada – przy alkoholu 9,5% jest to do zaakceptowania 0.5/0.5 
 
Zapach: dominujący aromat karmelowy z nutami owocowymi (nie klasyczna śliwka, wiśnia, a coś bardziej egzotycznego trudnego do rozpoznania – agrest, winogron?), paloność plus lekka czekolada 0.5/0.5

Smak: palonego słodu przeplata się ze słabszym karmelem i owocami, które przechodzą w czekoladą w stylu pralin. Całość idealnie słodka, dobrze zbalansowana, treściwa. Na finiszu dość silna goryczka. Po przełknięciu mocno rozgrzewa w przełyku ( za oknem mrozy i śnieg, więc to idealna cecha), ale alkohol niewyczuwalny, co przy tej mocy jest dużym plusem. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo warte swojej ceny 0.5/0.5

Uwagi: najlepsze z degustowanych do tej pory, piwo pije się długo, ale po skończeniu człowiek ma ochotę na następne.

Ocena: 8.5/10

wtorek, 14 maja 2013

Przegląd porterów krajowych część 6 – Black Boss z Witnicy

Black Boss, Polska, Witnica, butelka 0,5l – 4,75 zł

Przewidziane na dziś piwo wylądowało w zlewie, a nieprzyjemny smak w ustach trzeba zastąpić czymś dużo milszym. Czy się uda? Powiem szczerze, że do Black Bossa mam dość chłodny stosunek, piłem go tylko raz i zapamiętałem wyłącznie E-ileś tam w składzie, co mnie skutecznie zniechęciło. Obecnie tej substancji nie ma już podanej na kontr etykiecie, ale czy zniknęła na dobre? Etykieta informuje nas iż piwo przeznaczone jest na eksport do Niemiec, Szwecji i USA, zawiera 8,5% alkoholu (ekstrakt 18,1% - internet). Ważne do 28.X.2013 roku.

Barwa: ciemno brązowa, pod światło czereśniowa. 0.5/0.5

Piana: średnie wysokości, początkowo drobnoziarnista, opada do solidnego kozucha, który się utrzymuje. Jak na taką zawartość alkoholu nie jest źle. 0.5/0.5

Zapach: ziarenek kawy, palonego słodu – jak na porter bardzo ubogi 0/0.5

Smak: bardzo lekki i płaski. Nuty palone, wyraźna kawa, słabsze owoce. Goryczka o bardzo niskim nasileniu. Lekko słodki, karmelowy. 4.25/8

Stosunek ceny do jakości: można kupić, ale w podobnej cenie są lepsze 0.25/0.5
Uwagi: lekko rozgrzewający, jak na ten styl bardzo pijalny. Piwo pije się ze smakiem, ale jest mało treściwe, brakuje mu złożoności, bogactwa, charakteru! Średniak.

Ocena: 5.5/10

ps. występuje również z innymi etykietami min. jako Witnicki Porter. Mimo innej nazwy w butelce mamy ten sam trunek. Smak wersji Witnickiej w pełni to potwierdza.

poniedziałek, 13 maja 2013

Nowy browar, 3 premiery po prostu SZAŁPIW!

Browar Szałpiw

Szałpiw jest nowym poznańskim browarem kontraktowym, który zadebiutował na rynku w ostatni weekend kwietnia. Twórcy nie chcą zdradzać miejsca w którym warzone jest ich piwo, co może sugerować browar o kiepskiej opinii (plotki mówią o browarze Bartek). Osobiście nie robi mi to różnicy jeżeli trunek się broni smakiem, ale część piwoszy zapowiada bojkot tego i innych browarów, które nie podają miejsca warzenia piwa. Piwowarem jest tam Jan Szała – zwycięzcę Grand Championa w 2011 roku. Na start wypuszczono 3 piwa będące interpretacją stylów belgijskich. Na chwile obecną dostępne są one tylko w wersjach lanych. Nazwy poszczególnych trunków nawiązują do gwary wielkopolskiej. Poniżej ich, krótki opis, oraz ocena. Degustacja miała miejsce w krakowskiej Strefie Piwa. 

Bździągwa, Polska, Szałpiw, lane 0,5l – 10 zł


Belgian Pale Ale: 13% ekstraktu, 5,6% alkoholu.

Barwa: bursztynowa, mętne. 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, drobnoziarnista, biała, redukuje się do trwałego kożucha 0.5/0.5

Zapach: owocowy z typowymi nutami belgijskimi, nieco brakuje intensywności. 0.25/0.5

Smak: mieszanka nut owocowych, drożdżowych przechodzących w chlebowe, charakterystyczny smak Belgii. Goryczka lekka z gorzkim posmakiem. Minimalna kwaskowatość 5/8

Stosunek ceny do jakości: nieco przesadzona, w przypadku dubla czy tripla jest do zaakceptowania natomiast w przypadku Bździągwy to nieco za dużo. 0.25/0.5

Uwagi: Stylowo poprawne, smaczne, ale bez oczekiwanego szału

Ocena: 6.5/10
 
Rojber, Polska, Szałpiw, lane 0,5l - 10zł

Dubbel: 16% ekstraktu, 6,8% alkoholu.

Barwa: ciemny brąz przechodzący w rubin, mętne 0.5/0.5

Piana: bardzo niska, szybko znika 0/0.5

Zapach: gorzkiej czekolady, wiśni w likierze, odrobina nut palonych 0.5/0.5

Smak: pierwsze skrzypce grają nuty wiśniowe (trochę kompotu, trochę wina i naturalnych owoców), do tego gorzka czekolada, nuty palone i odrobina kwaskowatości. Goryczka delikatna, całość wytrawna. 7/8

Stosunek ceny do jakości: cena standardowa jak na tego typu piwo w knajpie 0.5/0.5

Uwagi: świetne! Mimo iż czuć świeżość (w tym stylu piwo zyskuje na leżakowaniu) to pije się je wspaniale, z czasem może jeszcze zyskać!

Ocena: 8.5/10

Szczun, Polska, Szałpiw, lane 0,5l – 10 zł

Tripel IPA: 19% ekstraktu, 8,1% alkoholu, chmielony amerykańskim chmielem Amarillo .

Barwa: złota, lekko mętna. 0.5/0.5

Piana: niska zaraz po nalaniu znika 0/0.5

Zapach: połączenie owoców egzotycznych (mango) ze swojskimi (truskawki w kompocie) 0.5/0.5

Smak: cała paleta owoców: egzotyczne, swojskie, cytrusy, do tego nuty czysto chmielowe. Goryczka średnio intensywna o ziołowo-chmielowym charakterze. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: tego typu piwo w knajpie nie będzie mniej kosztować, gdy obok Tyskie jest po 7 zł 0.5/0.5

Uwagi: bardzo smaczne i godne polecenia.              

Ocena: 8/10

Opisy, krótkie, ale picie piwa w knajpie ze znajomymi rządzi się swoimi prawami. Dwa piwa bardzo udane, jedno poprawne – debiut można uznać za szałowy! Polecam.

niedziela, 12 maja 2013

Grand Champion 2012! Koźlak wędzony

Rauch Bock, Polska, Bracki Browar Zamkowy, 0,5l – 5zł

Jest to moje kolejne spotkanie ze zwycięzcą konkursu Birofilia 2012. Rywalizacja polega na tym, iż najlepsze piwo uwarzone przez piwowara domowego (laureat edycji – Andrzej Miler) jest tworzone na skalę przemysłową w browarze Brackim. Zasadniczo piwo zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, ale nie wywołało większego zachwytu. Na uwagę zasługuje piękna etykieta i kapsel. 6,5% alkoholu 16% ekstraktu.

Barwa: coś pomiędzy czerwienią, a herbatą. Klarowne. 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, drobnoziarnista, opada leniwie do lekkiego kożucha. Wcześniej piłem to piwo 4 razy i piana była zdecydowanie gorsza. 0.5/0.5

Zapach: lekkie nuty wędzonki z owocowym tłem. Aromat o niskiej intensywności. 0.25/0.5

Smak: wyraźne nuty wędzone (w stylu wędzonego sera) z podkładem owocowym. Wędzoność jest na pewno wyższa niż w chwili pojawienia się piwa na rynku. Nuty owocowe wnoszą sporo słodyczy, która przysłania lekką goryczkę. 5.25/8

Stosunek ceny do jakości: cena wydaje się optymalna jak na krajowe warunki. 0.5/0.5

Uwagi: okres leżakowania na sklepowych półkach na pewno wpłynął pozytywnie na smak piwa.

Ocena: 7/10 

Polecam szczególnie osobom, które nie miały jeszcze kontaktu z piwami wędzonymi. Jest to trunek łatwo dostępny i dobry na start.

Aktualizacja 18.IV.2015

GCh 2012 wypiłem kilka i z sympatią wspominam to piwo, dlatego ucieszyła mnie wiadomość, że powraca! Już nie jako GCh, ale pod nową nazwą i w nowym miejscu! Andrzej Miler (browar domowy Swojskie) i warzący w Zarzeczu Browar Solipiwko połączyli siły i wykorzystali recepturę laureata. Tak powstało:

1978, Solipiwko & Andrzej Miler, butelka 0,5l 

Już po degustacji wyświetliłem ten wpis i ze zdziwieniem dostrzegłem zmienione parametry, ekstrakt wzrósł do 16,5%, a alkohol do 6,7%. Zadeklarowano IBU - 32, którego wcześniej nie podano. 

W barwie bez zmian, piana jest wspaniała, obfita, gęsta, drobna, bardzo trwała, pięknie oblepia szkło. 

Aromat niewątpliwie zyskał na intensywności, mamy dużo owoców, słód, nuty wędzone w stronę szynki. 

W smaku jak w zapachu: słodkie owoce, słód, wędzenie, szynka. Przyjemne kremowe ciało. Goryczka niska, ale czuć nutkę chmielu. 

Wnioski? Proste! To nadal bardzo dobre piwo, a dla mnie nawet lepsze, bo mocniej wędzone. Innych zmian nie ma, więc odtworzenie zakończyło się pełnym sukcesem :) Zastanawiają tylko zmienione parametry. Polecam zwłaszcza nowym odbiorcą, którzy nie mieli okazji spróbować oryginału. 

piątek, 10 maja 2013

Barley wine w wersji litewskiej

Statiniu Tamsusis 13, Litwa, Vilniaus Alus, butelka 0,2l – 9zł

Cena może zaskakiwać przy tej objętości, ale mamy do czynienia z piwem o zawartości alkoholu 14%. Etykieta jest brzydka i uboga w treść, za to butelka jest śliczna (z tyłu rączka, w stylu gęsiora z winem) i nietypowa. Jasne szkło nie jest dobrym rozwiązaniem, chyba, że zastosowano go celowo, aby utlenienie wzbogaciło smak. Po litewsku nic nie rozumiem, ale jest to raczej na pewno barley wine, czyli styl określający tego typu piwa jako wino jęczmienne. Data ważności do 07.06.2013 r. (degustacja 27.IV).

Barwa: rubinowa, pływają drobinki drożdży, a na dnie butelki pozostaje osad. Sugeruje to refermentację w butelce. 0.5/0.5

Piana: coś się tworzy przy nalewaniu i natychmiast znika, przy tej ilości alkoholu nie jest to zaskoczeniem.0/0.5

Zapach: piernikowy, korzenny, suszone owoce, jakby migdały. Przypomina nieco Świąteczne z Kormorana. Wyczuwalne nuty alkoholowe przywodzące na myśl jakąś nalewkę. 0.5/0.5

Smak: silne nuty miodowe, mleczna czekolada, suszone owoce, rodzynki, słabsze nuty korzenne, piernikowe, migdały, powidła śliwkowe. Bardzo ciekawy i bogaty bukiet. Słodycz kontrowana przez goryczkę stanowi przyjemne dopełnienie. Wyraźny ale przyjemny alkohol mocno rozgrzewa. 7/8

Stosunek ceny do jakości: zdecydowanie było warto, piwo bardzo dobre, a jego dawka jest optymalna. 0.5/0.5

Uwagi: bardzo niska pijalność, co uzasadnia tak małą butelkę. Trunek typowo degustacyjny, pije się bardzo powoli, niczym ciężkie alkohole.

Ocena: 8.5/10

Miś PIPA!

Miś PIPA, Polska, Kopyra&Widawa, butelka 0,33 ml. – 8,50 zł


Wreszcie jest! Pierwsza na świecie PIPA! Czyli Polskie India Pale Ale – silnie chmielone piwo wyprodukowane wyłącznie z krajowych słodów i rodzimego chmielu Sybilla. Moda na piwa w tym stylu w naszym kraju trwa już od dawna, jednak polskie browary do produkcji tego trunku stosują chmiele zagraniczne, prym wiodą najlepsze na świecie amerykańskie. Zaskakujący jest fakt, że nikt nie zdecydował się na stworzenie polskiej wersji, gdyż 2-3 pierwsze warki to sukces gwarantowany – każdy będzie chciał spróbować! Browar Haust zrobił z okazji pryma aprilis kampanie swojej PIPA, ale był to tylko żart. Czy piwowarzy aż tak negatywnie oceniają Polski chmiel? Czy są to słuszne obawy?

Kontrowersyjna etykieta Misia nawiązująca do ogłoszenia stanu wojennego przez generała Jaruzelskiego. Sama nazwa to nawiązanie do kultowej komedii o tym samym tytule. Na etykiecie oczywiście pełny skład oraz zawartość alkoholu 6,2% i ekstraktu 16%, niepasteryzowane, niefiltrowane. Reklama również utrzymana w klimacie PRLu i stanu wojennego: www.youtube.com/watch?v=lLHQYVQ3I0Y&feature=player_embedded
Reglamentacja to nie żart! Piwo butelkowe rozeszło się na pniu! W przedsprzedaży w sklepie internetowym całość została wyprzedana w kilka godzin (1 sztuka, dla 1 kupującego). Zakup piwa nie będzie łatwy, ale chyba jest jeszcze możliwy :)

Barwa: trudna do określenia, coś jak brudny, ciemny bursztyn. Piwo mocno zmętnione. 0.5/0.5

Piana: niska, drobno pęcherzykowa, utrzymuje się kożuch. 0.25/0.5

Zapach: połączenie chmielu i owoców, bardzo przyjemny, intensywny 0.5/0.5

Smak: owoce, nuty słodowe, chmiel. Goryczka stosunkowo wysoka (zapewne ponad 70 IBU), chmielowa, jej smak utrzymuje się w ustach. 6/8

Stosunek ceny do jakości: tym razem na plus. Twórcy wiedzieli, że piwo się sprzeda nawet jeżeli będzie droższe (8,50 zł to ich standardowa stawka), a straty przy produkcji były dużo-większe niż zazwyczaj, czym można było bez problemu wytłumaczyć wyższa cenę. 0.5/0.5

Ocena: 7.75/10

Kolaboranci udowodnili, że z polskiego słodu i chmielu można zrobić piwo bardzo dobre i chwała im za to! Sybilla może nie ma tak bogatego i ciekawego aromatu jak chmiele amerykańskie, ale na pewno nie mamy czego się wstydzić.

czwartek, 9 maja 2013

Kultowa wędzonka z Bambergu

Aecht Schlenkerla Rauchbier Märzen, Niemcy, Schlenkerla/Heller-Brau Trum butelka 0,5l – 7.50

 Z racji ogromnych zaległości w publikowaniu tekstów w najbliższym czasie jeszcze tylko 3-4 premiery i sporo materiałów archiwalnych. Oto pierwszy z nich. Opis pochodzi z połowy lutego, ale przepisując go z wersji papierowej popijam właśnie tego rauchbiera. Sam browar/piwiarnia, jego historia, trunki warte są szerszego przedstawienia i obiecuję zrobić to przy następnej okazji (ta niebawem, gdyż opis innych piw już powstał). Piękna, klasyczna, etykieta nawiązująca do starych dokumentów z lakową pieczęcią (ta również na kapslu) zawiera tylko informację o zawartości alkoholu – 5,1%. Piwo to jest chyba najsłynniejszym i najbardziej kultowym trunkiem w tym stylu.

Barwa: ciemno brązowa, wpadająca w rubin. Wydaje się klarowne. 0.5/0.5

Piana: średnio intensywna, drobnoziarnista, o kremowej konsystencji i barwie, znaczy szkoło. Utrzymuje się gruby kożuch. 0.5/0.5

Zapach: silny aromat wędzony w stylu wędzonej szynki czy sera, z przyjemną słodkawą podbudową. 0.5/0.5

Smak: intensywna paleta wędzoności o wspomnianym w zapachu charakterze, lekka kwaskowatość na początku współgra z delikatnym powiewem słodyczy. W tle minimalna słodowość, nuty owocowe. Piwo aksamitne, w ustach pozostaje posmak wędzonki. Goryczka o niskiej intensywności typu palonego. Pyszne! 7.5/8

Stosunek ceny do jakości: dużo słabsze piwa potrafią kosztować ponad 10 zł więc w tym przypadku nie ma się co zastanawiać. 0.5/0.5

Uwagi: piwo leżakowane, pite 2 miesiące po terminie. Niesamowicie pijalne.

Ocena: 9.75/10

UWAGA!
Dla osób, które nie piły jeszcze piw wędzonych: nie zaczynajcie swojej przygody z tym stylem od Schlenkerli, tylko od piwa pospolitszego i mniej intensywnego. To bardzo specyficzny smak z którym trzeba się oswoić.