wtorek, 30 kwietnia 2013

Mleczny Stout z amerykańskiego browaru Left Hand

Milk Stout, USA, Left Hand, butelka 0,335l – 10 zł

Left Hand to browar z ugruntowaną pozycją na rynku, który rozpoczął działalność w styczniu 1994 roku. Jego nazwa pochodzi od imienia słynnego indiańskiego wodza ze szczepu Arapaho. Logiem stała się właśnie czerwona lewa dłoń, która znajduje się również na kapslu. Historia browaru jest krótka, ale warto się z nią zapoznać, gdyż pokazuje jak jeden prezent może odmienić życie, a pasja stać się zyskowną pracą. 

Milk Stout jest jednym ze sztandarowych piw browaru, zdobyło wiele medali na międzynarodowych konkursach min. złoto na World Beer Cup 2008. Etykieta przywodzi na myśl czekoladę Milka zarówno pod względem kolorystycznym, jak i ze względu na umieszczoną na niej krowę. Jest ona uboga w informację, podano jedynie zawartość alkoholu – 6%. Co ciekawe nie ma nawet daty ważności. W internecie znalazłem uzupełniające informację: 16% ekstraktu i 25 IBU.

Barwa: czarna, pod światłem pojawiają się rubinowe refleksy. 0.5/0.5

Piana: niska, drobna, beżowa. Bardzo szybko redukuje się do kożucha. 0.25/0.5

Aromat: słabo wyczuwalny, dominuje palony słód, w tle nuty kawy ze śmietanką. 0.25/0.25

Smak: na pierwszym planie wyraźna kawa ze śmietanką, ale bez cukru. Brak nut laktozowych, bardziej smak śmietanowego kremu. Na koniec wyraźna goryczka o palono-kawowym charakterze. Osadza się w ustach, coś jak po wypiciu mocnej kawy. 6.75/8

 Stosunek jakości do ceny:  było warto wydać 10 zł za to piwo. 0.5/0.5

Ocena: 8.75/10

niedziela, 28 kwietnia 2013

Kiszonka z Pivovarii


Pils, Polska, Mini Browar Pivovaria, butelka 0,5l – ok. 5,50 zł

Nie miałem jeszcze możliwość degustować piw z działającego od 2007 roku radomskiego mini browaru  Pivovaria, dlatego gdy tylko trafiłem na pilsa zakupiłem go bez chwili wahania. Na bardzo amatorskiej etykiecie podano piwo jest niepasteryzowane, niefiltrowane, o zawartości ekstraktu 12% i alkoholu 5%. 

Barwa: złota, mętne 0.5/0.5

Piana: praktycznie nie występuje, coś tam się tworzy przy nalewaniu, ale błyskawicznie znika 0/0.5

Zapach: połączenie kiszonki i stęchlizny – nieprzyjemny, wręcz odpychający. Gdzieś w głębi przebijają się nuty słodowe. 0/0.5

Smak: tu jest odrobinę lepiej niż w aromacie. Kiszonka jest mniejsza, pojawiają się nuty słodowe, nieco goryczki. Niesmaczne. 1.5/8

Stosunek ceny do jakości: odradzam zakup, szkoda pieniędzy 0/0.5

Uwagi: najgorsze w tym wszystkim jest to, że piwo przypomina w smaku kiszonki z początku działalności browaru Antidotum! W tym przypadku mamy jednak do czynienia z browarem działającym od lat, a nie z nowicjuszem. Nie wiem czy jest ono zepsute (do końca daty ważności jeszcze sporo brakowało) czy piwowar popełnił jakiś straszny błąd w sztuce, ale skłaniam się do tej drugiej wersji. Piwo skończyło w zlewie.

Ocena: 1.5/10

ps.  po degustacji poszperałem w internecie i znalazłem kilka informacji o tym, iż faktycznie trafiają się takie wadliwe okazy, ale są i warki lepsze. Ja do tego piwa na pewno nie wrócę.

środa, 24 kwietnia 2013

Po piwo do Biedronki

Bohemia regent tmavy lezak, Czechy, Bohemia Regent, butelka 0,5 – 2,99 zł

Była już degustacja piw Celtyckich z Żabki to teraz kolejne powszechnie dostępne piwo, tym razem z Biedronki. Pojawiło się ono w ofercie sklepów jakieś półtora miesiąca temu i jest dostępne nadal, co może sugerować iż dobrze się sprzedaje. Etykieta na poziomie piwa z dyskontu, podano jedynie zawartość alkoholu – 4,4%.

Barwa: ciemny rubin, wydaje się klarowne 0.5/0.5

Piana: niska, drobnoziarnista, bardzo szybko redukuje się do cieniutkiego kozucha, by zniknąć całkowicie 0/0.5

Zapach: niezbyt przyjemny aromat słodowy, charakterystyczny dla piw koncernowych 0/0.5

Smak: słodowe, coś w stylu karmelu, lekko cierpkie, delikatne nuty mokrego kartonu. 2/8

Stosunek ceny do jakości: piwo jest zwyczajnie słabe i nie warte zakupu 0/0.5

Uwagi: spore rozczarowanie, nie spodziewałem się fajerwerków, ale jest dużo gorzej niż myślałem. Książęce Ciemne Łagodne to przy nim majstersztyk, a cena bardzo podobna.  


Ocena: 2.5/10

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Oto Mata Premiera

OTO MATA IPA, Polska, Pinta*, butelka 0,5l – 6,30 zł

20 kwietnia miała miejsce pierwsza w tym roku premiera nowego piwa z browaru kontraktowego Pinta (kilka dni później Oto Mata będzie miała premierę w Japonii). Tego dnia miałem okazje zdegustować piwo zarówno w wersji lanej jak i butelkowej, poniżej opis tej drugiej. Fenomenalna nazwa skrywa w sobie ryżowe IPA. Do jego uwarzenia poza słodem użyto płatków ryżowych, chmielów Nowej Zelandii, Australii, USA. Śliczna etykieta idealnie współgra z nazwą i japońskich charakterem. Na niej jak zawsze pełna informacja o składzie (14% ekstrakt, 5,2% alkohol). Ukazała się również bardzo ładna koszulka z motywem z etykiety.

Barwa: złota, klarowne. 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, biała, drobnoziarnista, delikatnie oblepia szkło. 0.5/0.5

Zapach: piękny intensywny aromat owoców egzotycznych, w tle trudna do określenia nuta (może pochodząca od ryżu?). 0.5/0.5

Smak: bardzo specyficzny, trudny do opisania. Na pewno jest powiew egzotyki (na pewno mango, delikatna multiwitamina), chmielu, wpływ ryżu. Odrobina nut kojarzących się z szampanem (wysycenie średnie). Goryczka solidna, utrzymuje się w ustach (typuję 60-70 IBU). Jedno z tych piw, które trzeba spróbować, aby wiedzieć jak to naprawdę smakuje. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: cena pierwszej w kraju ryżowej IPA zachęca do spróbowania 0.5/0.5

Uwagi: trunek pijalny, bardzo przyjemny w smaku, z solidną goryczką. Udana premiera, polecam.

Ocena: 7.5/10

czwartek, 18 kwietnia 2013

Przegląd porterów krajowych część 5 - Okocim Porter

Okocim Porter, Polska, Carlsberg, butelka 0,5l – 4,45 zł

Dziś oceniam (obok Żywca) najłatwiej dostępny porter na rynku. Butelka grawerowana, bez etykiety, brak informacji gdzie piwo jest warzone (logika wskazuje iż w browarze w Brzesku). Alkohol 8,3%, brak danych o ekstrakcie. Niestety zapomniałem sprawdzić daty i dostałem piwo ważne aż do 03.VI.14.

Barwa: czarna, nieprzejrzysta 0.5/0.5

Piana: wysoka, o brązowej barwie, początkowo drobnoziarnista, dość trwała z solidnym czepcem 0.5/0.5

Zapach: nuty palone, czekolada, owoce w alkoholu 0.25/0.5

Smak: wyraźnie nieułożone, pełnie smaku i wytrawność osiągnie za kilka miesięcy. Przewaga nut owocowych – paloność, kawa i lekka czekolada są zmieszane i stanowią dalsze warstwy smaku. Do tego wyraźna goryczka (dobrze kontruje słodycz) i słabo wyczuwalny alkohol, który przyjemnie rozgrzewa. 5/8

Stosunek ceny do jakości: całkiem przyzwoity 0.5/0.5

Uwagi: piwo smaczne, ale jak na mój gust za krótko leżakowane, mimo to na plus. 
 
Ocena: 6.75/10

Pożegnanie zimy - Winter Solstice z Anderson Valley

Winter Solstice (Seasonal Ale), USA, Anderson Valley, butelka 0,355 – 12,50 zł

Za oknem pięknie świeci słońce, wreszcie zrobiło się ciepło i zima odchodzi w zapomnienie. Aby przegnać ją całkowicie postanowiłem zdegustować ostatnie w tym sezonie piwo zimowe/świąteczne. Jestem wielkim zwolennikiem tego stylu, a i browar Anderson ma u mnie bardzo wysoką pozycje, dlatego oczekiwania mam bardzo duże. Etykieta jak zawsze piękna typowo amerykańska, szkoda tylko, że nie urozmaicili krajobrazu dodatkami zimowymi. Z danymi niestety jest kiepsko podano tylko alkohol 6,9% (ekstrakt 15,7, 6 IBU - internet).

Barwa: miedziana, bardzo bliskie klarowności 0.5/0.5

Piana: niska, drobnoziarnista, redukuje się do trwałego kożucha. Lepsza niż na zdjęciu gdyż nalewałem delikatnie i nie do pełna (szkło 0,33l, a butelka 0,355l), aby lepiej wychwycić aromat. 0.5/0.5

Zapach: bardzo trudny to zdefiniowania. Przywodzi na myśl jakieś ciasteczka, wyraźny, ale nie nachalny czarny bez, odrobina cynamonu, kwiatowość, przyjemny i delikatny. 0.5/0.5

Smak: smak owsianych ciasteczek cynamonowych! Wyraźna wanilia! Połączenie, którego szukałem w piwie od dawna! Smaczków jest dużo więcej, ale są wkomponowane w bukiet i trudne do określenia, co oczywiście jest wielkim plusem. Goryczka faktycznie niska, ale wyczuwalna. 7.75/8

Stosunek ceny do jakości: piwo jest drogie, ale czy przy takim smaku ma to znaczenie? 0.5/0.5

Uwagi: ma charakter rozgrzewający. Piwo bardzo bliskie perfekcji, a może już perfekcyjne?

Ocena: 9.75/10

ps. na stronie browaru można znaleźć informację do jakiego sera (i potraw) pasuje dane piwo. Dla mnie fenomenalna sprawa, gdyż uwielbiam dobre sery.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Minibrowar Reden w Chorzowie

Statystyczny obywatel słysząc Chorzów myśli – Stadion Ślaski, ZOO, Wesołe Miasteczko. Są to niekwestionowane symbole miasta, a czy nowo powstały browar Reden ma szanse, aby do nich dołączyć? Postanowiliśmy to sprawdzić, wraz z Panem B. i grupą znajomych wybraliśmy się tam w odwiedziny.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że relacja nie będzie opatrzona porządnymi zdjęciami, gdyż Pan B. zapomniał naładować baterii do aparatu. Kilka prezentowanych fotek to działo mojego telefonu, dlatego ich jakość jest wątpliwa. Sam browar jest bardzo młody – otwarcie miało miejsce w pierwszy dzień wiosny 21 marca.

Dojazd
Do celu bardzo łatwo trafić z centrum Katowic- wystarczy na rondzie wsiąść w jeden z kilku tramwajów jadących do centrum miasta. Po około 20 minutach wysiadamy na przystanku Chopina, a z stamtąd już tylko 5 minut spacerem i jesteśmy na miejscu. Browar mieści się na parterze starej kamienicy. Z jej rozpoznaniem nie powinno być problemu gdyż już z daleka widać wiszące przy wejściu logo.

Wnętrze
Już na wejściu zaskoczenie – lokal jest pełny! Gdyby nie zarezerwowany wcześniej stolik zostalibyśmy na lodzie, gdyż wolnych miejsc nie było. Co chwila wchodzili ludzie, którzy musieli obejść się smakiem. Sam wystrój bardzo przytulny, ciepły, do tego gwar rozmów, instalacje browarnicze, tworzą wspaniałą kameralną atmosferę. Powiem szczerz dla mnie to wręcz wzorowy klimat dla piwiarni.

Piwa:
W chwili degustacji w karcie były dwa piwa: jasna 12 i ciemna 14 (po 7 zł), ale pani kelnerka poinformowała nas, ze jest dostępna jeszcze nowość – jasne miodowe (8zł). W obecnej chwili piwa dostępne są tylko w wersji lanej, ale w najbliższym czasie ma pojawić się również możliwość zabrania piwa do domu w butelce. Lokal dysponuje firmowym szkłem oraz podkładkami. Pobieżne notatki z degustacji robiłem tylko ja, ale Pan B. zasadniczo ze wszystkim się zgodził. Oto rezultat moich krótkich notatek na temat poszczególnych piw:

Jasne 12, Polska, Reden, lane 0,5 – 7zł

Barwa: złota, mętne 0.5/0.5

Piana: na dwa palce, drobnoziarnista, gęsta, bardzo ładnie krążkuje. 0.5/0.5

Zapach: słodowy z lekkimi nutami chmielowymi, przyjemny, ale niezbyt intensywny. 0.25/0.5

Smak: wyraźne nuty chmielowe, które są zdecydowanie mocniejsze od słodowych co mnie bardzo odpowiada. Bardzo lekka słodycz jest kontrowana przez chmielową goryczkę o średniej sile. 6.25/8

Stosunek ceny do jakości: piwo w browarze za 7 zł to dobra cena 0.5/0.5

Uwagi: nie jestem wielbicielem klasycznych jasnych lagerów, ale ten mi bardzo posmakował. Świetne piwo.

Ocena: 8.5/10

Miodowe, Polska, Reden, lane 0,5 – 8zł

Barwa: jasno złota, mętne 0.5/0.5

Piana: o średniej ziarnistości, biała, szybko redukuje się do kożucha 0.25/0.5

Zapach: praktycznie niewyczuwalny, słodko słodowy 0/0.5

Smak: wyraźny smak miodu wielokwiatowego (w późniejszej rozmowie piwowar potwierdził, że właśnie ten gatunek był użyty), z wyczuwalną słodowością i lekkimi nutami chmielowymi. Goryczka gorzka, o niewielkiej sile. 5/8

Stosunek ceny do jakości: mimo iż nieco droższe to i tak cena do zaakceptowania 0.5/0.5

Ocena: 6.25/10

Ciemne, Polska, Reden, lane 0,5 – 7zł

Barwa: czerowo-wiśniowa, mętne 0.5/0.5

Piana: niska, ale bardzo ładna, drobnoziarnista o kremowej barwie i konsystencji 0.5/0.5

Zapach: owocowo słodowy, przyjemny, ale słabo wyczuwalny 0.25/0.5

Smak: owocowy z wyraźna śliwką i nutami chmielowymi, orzeźwiające 5.75/8

Stosunek ceny do jakości: bez zmian 0.5/0.5

Ocena: 7.5/10


Menu
W lokalu można nie tylko napić się piwa, ale i zjeść zarówno sycące danie jak i „coś na ząb”. Specjalnością zakładu jest podobno golonka w piwie, ale w chwili składania zamówienia jej zabrakło (pojawiła się za jakiś czas i wyglądała smakowicie), dlatego zdecydowałem się na białą kiełbasę zasmażana z cebulą (14 zł). Podana porcja była solidna (w pełni pojadłem) i smaczna, oprócz kiełbasy i cebulki pieczywo, musztarda chrzanowa i kupka startego sera. Całość przyozdobiona kiełkami i pomidorem. Pan b. jadł chleb ze smalcem, ogórkiem i kiełkami (8zł), również był zadowolony. Dodatkowo na każdym stoliku znajduje się miseczka ze słodem monachijskim do przegryzania zamiast orzeszków czy słoneczniku. Pomysł i smak rewelacyjne!

Na zakończenie wizyty był czas na szybkie zwiedzenie wnętrza browaru i rozmowę z piwowarem, ale na ten temat kiedy indziej, bo już teraz wpis jest za długi. Polecam wszystkim i zachęcam do odwiedzin i degustacji wybornego piwa! 

Dane:
Minibrowar Reden
Ul. Sobieskiego 16
Chorzów
Telefon:
32 771 14 15
Profil na Facebooku:
https://www.facebook.com/MinibrowarReden?fref=ts

 
Dodano 07.10.2013 r.

Na kranach chorzowskiego browaru Reden zagościło nowe piwo - pszeniczne. Postanowiliśmy z Panem B niejako po drodze podejść na jedno.

Pszeniczne, Polska, Reden, lane 0,5l – 8 zł

14% ekstraktu, 5,9% alkoholu.

Barwa: bardzo mętna wręcz błotnista o złotym zabarwieniu.

Piana: ciężka gęsta czapa, reszta drobno i średnio ziarnista. Reszta drobno i średnio ziarnista, trwała. 0.5/0.5 Dla Łukasza 0.25, ale miał gorszą ;)

Zapach: silne goździki z dodatkiem świeżego pieczywa, skórki od chleba. Zgodne 0.5/1

Smak: silne drożdże, goździki nieco przypraw i odrobina nut chlebowych. Goryczka silna w stronę średniej. 4.5/8 Łukasz 4

Stosunek ceny do jakości: normalne, że piwo w browarze kosztuje 7-8 zł, ale akurat ten trunek jest średniej jakości. 0.25/0.5 Dla Łukasza 0

Ocena:

Aleksander: 5.75/10
Pan B.: 4.75/10

Już za 3 tygodnie kolejna premiera w Redenie – tym razem styl który bardzo lubię – milk stout!

sobota, 13 kwietnia 2013

Gość z Australii

Best Extra Stout, Australia, Coopers Brewery, butelka 0,375 – 12,50 zł

Australijski Coopers Brewery w naszym kraju jest bardziej znany z produkcji brew-kitu do wyrobu domowego piwa, niż z warzonych trunków. Sam nie miałem jeszcze kontaktu z ich piwami, ale planuje zakup stoutu w brew-kicie dlatego na pierwsze spotkanie wybrałem właśnie to piwo. Etykieta nie zachwyca, ale sama butelka o nietypowej pojemności jest bardzo ładna. Podano tylko zawartość alkoholu – 6,3%. Firmowy kapsel z logo i odniesieniem do 150 lat działalności. Z racji nieco większej pojemności niż 0,33 zdecydowałem się na pół litrowe szkło, aby w pełni móc ocenić aromat.

Barwa: czarna, na dnie gromadzą się jasne drobinki drożdży, ale to nie wada, gdyż piwo jest re-fermentowane w butelce. 0.5/0.5

Piana: niska, o brązowej barwie, drobnoziarnista, szybko redukuje się do kożucha 0.25/0.5

Zapach: palony słód, kawa i silne nuty owocowe (wiśnia w likierze). Intensywny i przyjemny 0.5/0.5

Smak: ponownie palony słód, silna gorzka kawa, owocowy miszmasz, lekkie nuty gorzkiej czekolady i chmielu. Goryczkę wycenił bym na jakieś 50 IBU, ma ona specyficzny posmak popiołu z ogniska. Wytrawne. 7/8

Stosunek ceny do jakości: może i tanie nie jest, ale na szczęście butelka nieco większa od standardowego 0,33, a smak wyśmienity – dlatego warto! 0.5/0.5

Uwagi: mimo iż pije się długo, to jest pijalne.

Ocena: 8.75/10

Mnie to piwo urzekło i w najbliższym czasie spróbuję uwarzyć coś podobnego z ich ekstraktu (o ile to oczywiście możliwe).

czwartek, 11 kwietnia 2013

Mleczno czekoladowy stout z browaru Brewfist

FEAR Milk Chocolate Stout, Włochy, Brewfist, butelka 0,33 – 13 zł

Jest to drugie piwo z browaru Brewfist opisywane na blogu, ale pierwsze, które piję osobiście (kilka dni temu Pan B. opisał 2 Late I.P.A.). Mimo ohydnej etykiety (paskudny, krzyczący murzyn i rażące kolory) zdecydowałem się na zakup ze względu na to, iż bardzo lubię zarówno mleczne jak i czekoladowe stouty, a połączenie obydwu w jednym piwie zapowiada się wręcz wybornie. Na etykiecie poza standardowa zawartością alkoholu (5,2%) dodano miarę goryczki – 24 IBU. Kapsel dedykowany browarowi z logiem (zaciśnięta pięść).

Barwa: bardzo ciemny brąz przechodzący w czerń 0.5/0.5

Piana: stosunkowo niska, szybko obada do kożucha znacząc szkło. Beżowa. 0.25/0.5

Zapach: o dziwo na pierwszym planie nie czekolada, a kawa, powiew paloności i lekkich owoców. Czekolada bardziej w stylu kremu czekoladowego, niż tabliczki. Bardzo przyjemny. 0.5/0.5

Smak: tu już wyraźnie dominuje czekolada, ale nuty kawowe są również intensywne, przeplatają się z palonymi. Bardziej schowane, ale równie przyjemne są nuty mleczne i słabsze owocowe. Goryczka faktycznie niezbyt wysoka, o palonym charakterze. Piwo jest lekkie i bardzo pijalne, ale dla mnie nieco brakuje ciała. 6.75/8

Stosunek ceny do jakości: bardzo smaczne i chętnie bym do niego wracał, ale cena przy tej pojemności jest odstraszająca. 0.25/0.5

Uwagi: mimo niskiej zawartości alkoholu lekko rozgrzewa.

Ocena: 8.25/10

wtorek, 9 kwietnia 2013

Przegląd porterów krajowych część 4 – Krajan Porter

Porter, Polska, Krajan/Browary Kujawsko-Pomorskie, butelka 0,5l – 4,50 zł

O piwach z pod marki Krajan mam bardzo złe zdanie, ale w ramach cyklu i z tym porterem muszę się zmierzyć. Etykieta mało oryginalna, kojarzy mi się z tanimi markami z dyskontów. Tym razem piwo młodsze z datą ważności do 14.X.13 roku. Alkohol 9%, ekstrakt 18,1%.

Barwa: bardzo ciemny brąz, przechodzący w czerń, pod mocne światło minimalnie przeźroczysta 0.5/0.5

Piana: stosunkowo wysoka, ale szybko redukuje się do kożucha 0.25/0.5

Zapach: aromat palonego słodu z dodatkiem owoców (śliwka, wiśnia) w czekoladzie, w tle odrobina karmelu. Przyjemny i wyrazisty. 0.5/0.5

Smak: jest dokładną kopią zapachu. Goryczka niewielka. Alkohol nieco wyczuwalny, jednak w tej dawce nie razi. Przyjemnie rozgrzewa. Jedyny minus to lekka wodnistość, przy czym piwo bardzo pijalne. 5.25/8

Stosunek ceny do jakości: cena naprawdę dobra, jak na tak udane piwo 0.5/0.5

Uwagi: Po 4 degustacjach zajmuje 2 miejsce ustępując minimalnie Ciechanowi.

Ocena: 7/10

No to Krajan zaskoczył pozytywnie! Będę musiał sprawdzić ich nowości. W ofercie krajana jest jeszcze Porter miodowy, ale w tym cyklu nie planuje go oceniać, gdyż nie pasuje profilem.

Pod wpływem tej degustacji kilka dni później postanowiłem sprawdzić czy Krajan autentycznie poprawił jakość swoich produktów i czy warto je kupować. Z okazji dnia Świętego Patryka padło na: Irlandzkie Mocne. Niestety (dla browaru może "stety") z degustacji zapodziały mi się notatki, dlatego napiszę tylko, że piwo potwierdziło moje negatywne zdanie o browarze Krajan, a w pamięci utkwił mi stęchły smak mokrego kartonu. Mądrość ludowych przysłów została potwierdzona: "jedna jaskółka wiosny nie czyni".

sobota, 6 kwietnia 2013

Całkiem ciekawa porterowa propozycja ze Szkocji.


Midnight Sun., Szkocja, butelka 0,5 – 13,5 zł, porter, 5,6% alk.

Barwa:

Całkowicie czarna z rubinowymi przebłyskami pod światło. 0,5/0,5

Piana:

Piana bardzo ładna - beżowa, drobna, kremowa, oblepia szkło. Jedynie co dziwne to to, że praktycznie  każdy pęcherzyk jest wyraźnie oddzielony od kolejnego. 0,5/0,5

Zapach:

Przepiękna kompozycja aromatyczna - kawa, suszona śliwka, delikatna czekolada (pochodna słodu czekoladowego). Po kilku łykach objawia się aromat palonego drewna. 0,5/0,5

Smak:

Goryczka palona, lekko pozostaje i ściąga. W ustach pozostaje nie tyle goryczka co uczucie paloności - coś w rodzaju opalonego  nad ogniskiem kijka do kiełbasy. W ustach czuć aksamitność (dodanie do zasypu owsa). Po przełknięciu w żołądku czuć efekt rozgrzewający - zapewne sprawa dodania do piwa świeżego imbiru. Po czasie ujawnia się posmak czekolady. Wytrawne, nie czuć słodkości. 8/8

Stosunek ceny do jakości:

Bardzo dobry i udany porter zmierzający w kierunku porteru dymionego. 0,5/0,5

Ocena: 10/10

Russian Imperial Stout z browaru Thornbridge

Saint Petersburg, Anglia, Thornbridge, butelka 0,5l – 14 zł

Czy można sobie wyobrazić bardziej dostojny i odświętny styl niż Russian Imperial Stout? Dlatego właśnie przy świętach Wielkanocy postanowiłem zdegustować RIS z powstałego w 2005 roku angielskiego browaru Thornbrige z miejscowości Bakewell. Hasłem przewodnim tamtejszych piwowarów jest połączenie: innowacyjność, pasji i wiedzy. Troszkę się obawiam czy piwo nie jest za świeże, gdyż data ważności kończy się dopiero w lutym 2015 roku, ale z drugiej strony mogło zostać uwarzone i rok temu. Etykieta mnie nie zachwyciła, ale to kwestia gustu, za to ubogie informacje na niej zawarte są już wyraźną wadą – podano tylko zawartość alkoholu 7,4%. Na uwagę zasługuje, smukła, wysoka butelka, która sprawia wrażenie większej pojemności niż w rzeczywistości.

Barwa: nieprzenikniona nawet pod światło czerń 0.5/0.5

Piana: cóż to za piana! Bardzo wysoka, drobnoziarnista, wyjątkowo sztywna, o beżowej barwie. Oblepia szkło. WSPANIAŁA 0.5/0.5

Zapach: na początku powiew chmielu, następnie aromaty palonego słodu, kawy, lekka gorzka czekolada, nuty dymne. 0.5/0.5
Smak: wspaniały głęboki bukiet będący odbiciem imperialnej potęgi tego piwa. Postanowiłem nie próbować rozbierać go na czynniki pierwsze i poświecić się długiej degustacji. Zresztą piwa wybitne poznaje się po tym, że mają wyjątkowy i niepowtarzalny smak, a nie zlepek smaczków. Intensywny smak współgra z silną goryczką. 7.25/8

Stosunek ceny do jakości: piwo w pełni warte swojej wysokiej ceny. 0.5/0.5

Uwagi: bardzo aksamitne, wręcz kremowe,. Sprawia wrażenie niesamowicie gęstego. Pite grubo ponad godzinę.

Ocena: 9.25/10

piątek, 5 kwietnia 2013

Szkockie rozczarowanie


Joker I.P.A., Szkocja, butelka 0,5 – 13,5 zł, IPA

Barwa:

Barwa ciemnozłota, piwo klarowne, jednak pływają drobinki. 0,5/0,5

Piana:

Piana jest jaka powinna być - biała, wysoka, bardzo drobna. Jest plus:) 0,5/0,5

Zapach:

To co dociera do nosa można określić jako lekko słodki, owocowy. Jednak po pewnym czasie aromat zupełnie zanika. Duży minus. 0/0,5

Smak:

Takie pomieszanie z poplątaniem - lekko anyżowy, a zarazem lekko słodki. Goryczka bardzo niska (data do czerwca 2014 roku). Po kilku łykach delikatnie odkłada się na języku, jednocześnie delikatnie wzrasta. Nasycenie bardzo niskie co sprawia, że piwo jest bardzo pijalne. 3/8
Stosunek ceny do jakości:

Piwo nijakie, nic nie przebija się na pierwszy plan. Gdyby kosztowało 4,50 - 5 zł można by się skusić częściej. Nie warto. 0/0,5





Ocena: 4/10

czwartek, 4 kwietnia 2013

IPA z Włoch.


2 Late I.P.A, Włochy, butelka 0,33 – 16 zł, IPA

Barwa:
Barwa raczej typowa, choć ciut ciemniejsza, dla IPA - ciemno-miedziana. Piwo wykazuje znaczną mętność. 0,5/0,5

Piana:

W przeciwieństwie do Mikkeller 1000 IBU, które podobnie jak to piwo charakteryzuje się podobną zawartością alkoholu - 9,5% w tym przypadku, tu piana po chwili to mgliste wspomnienie. Dobrze, że udało mi się dostrzec barwę owej piwnej czapy (małego berecika?) - lekko beżowa. 0/0,5

Zapach:

Jak na mój już lekko przyzwyczajony nos zapach mogę ocenić jako dość intensywny. Intensywność ta ma charakter żywiczny 0,5/0,5


Smak:

Pierwsza na język pcha się oczywiście, a jakże, goryczka. Jest intensywna, na myśl przywodzi połączenie żywiczności ze smakiem bardzo gorzkiej, niesłodzonej herbaty. Pomimo swej intensywności nie odkłada się w sposób bardzo zdecydowany na języku i policzkach. Jednak delikatnie odkłada się na bardzo długi czas. Jest ściągające i dość wytrawne, wysycenie na poziomie niskim. Pomimo tego, iż posiada wysoki alkohol - nie czuć tego, a z drugiej strony dość mocno rozgrzewa.

Stosunek ceny do jakości:

Bardzo dobre piwo o goryczce na poziomie 90 IBU. Jednak wolałbym kupić 2 nasze swojskie RJ. 0,5/0,5

Ocena: 9/10




środa, 3 kwietnia 2013

Ekstremalne doświadczenie świąteczne


Mikkeler 1000 IBU, Dania, butelka 0,375 – 29 zł, IIPA

Barwa:

Pierwsze co ukazuje się po przelaniu piwa z masywnej, zielonej (sic!) butelki przez większy niż standardowo otwór to... brunatno-czerwona breja:) Całkowicie mętna i absolutnie nieprzenikniona. 0/0,5

Piana:

Jak na piwo o zawartości alkoholu na poziomie 9,6% 1000 IBU charakteryzuje się można rzec fenomenalna pianą. Wysoka, beżowa, oblepiająca szkło czapa ma ciekawą budowę warstwową - taki swoisty świąteczny przekładaniec. Warstwa dolna składa się z drobnych pęcherzyków, środkowa to pęcherzyki średnie, a sam szczyt to powtórka w postaci pęcherzyków drobnych. 
Nauczony tego, iż piana jest zazwyczaj znacznie bardziej gorzka od samego piwa, pchany nieokiełznaną ciekawością postanowiłem jej spróbować. I to był brzemienny w skutkach błąd. Piana okazała się niemiłosiernie gorzka. Całe szczęście na podorędziu znajdowała się szklanka z wodą. To mnie uratowało:) 0,5/0,5

Zapach:

Tu raczej nie ma niczego czego nie można by się spodziewać. Intensywny aromat chmielowy, charakteryzujący się żywicznością.

Smak:

Gorycz, gorycz, gorycz i ... nie uwierzycie... gorycz. Pierwszy łyk to niesamowite uderzenie goryczy typu żywicznego. Odkłada się na bardzo długi czas. Jednakże już po kilku łykach aparat gębowy w znacznym stopniu przyzwyczaja się to tej chmielowej inwazji i pijalność znacznie wzrasta. Co absolutnie nie oznacza, tego że piwo pijemy jak jasny lager, o nie. Pozostałe parametry wyczuwalne aparatem gębowym są już,
o dziwo, na poziomie średnim i niskim. Czyli: pomimo takiej zawartości alkoholu - rozgrzewające w stopniu średnim, a wysyczenie na poziomie niskim. O dziwo również, przy całej swej goryczy piwo nie daje odczucia ściągania w ustach. 7/8

Stosunek ceny do jakości:

Wyjątkowe piwo na wyjątkowe okazje. Jako spełnienie piwnych marzeń i dotarcie do ekstremalnej granicy - 1000 IBU reprezentuje sobą to na co miało się ochotę - ekstremalne piwo, niestety za ekstremalną cenę. Jednak warto. 0,5/0,5

Uwagi:

To miłe uczucie gdy niczego nieświadomi biesiadnicy przełykali swój pierwszy łyk - bezcenne:D

Ocena: 8,5/10

Skąd obawa Twa?

Jak nietrudno zauważyć licznik nasz bije całkiem sprawnie - w niecałe 2 miesiące udało się nam uzbierać ponad 1500 wejść. Jednak komentarzy, nie licząc 2 Aleksandra, mamy okrągłe 0.

Z tego też powodu prosimy Was - komentujcie, zadawajcie pytania. Na pewno z wielką chęcią odpowiemy na każde pytanie, komentarz.

Razem uczyńmy to miejsce żywym organizmem, a nie tylko bezduszną bazą naszych piwnych degustacji.

Pamiętajcie - nagrodą dla pierwszego komentującego będzie dozgonna wdzięczność moja i Aleksandra :D

wtorek, 2 kwietnia 2013

Kuguar od kolaborantów

Kuguar, Polska, Kopyra & Widawa, butelka 0,33l – 8,50 zł

23 marca był dnie wyjątkowym dla polskiego piwowarstwa - mianowicie odbyły się, aż 3 premiery nowych piw. Artezan zaprezentował Chateau (opis tego unikalnego piwa już wkrótce), AleBrowar opisanego już Smoky Joe, a Kopyra&Widawa przedstawianego właśnie Kuguara.

Piwo to jest kolejnym owocem współpracy duetu Browar Kopyra i Browar Widawa. Twórcy ponownie sięgnęli po styl American India Pale Ale. Wcześniejsza AIPA, czyli Sęp była tworem jednorazowym i niepowtarzalnym, dlatego zapewne Panowie postanowili uwarzyć piwo, które na stałe wejdzie do ich oferty. Etykieta tym razem przedstawia zwierze w sposób bardzo realistyczny i tradycyjnie zawiera komplet informacji: chmiele Mosaic, Zeus, 6,5% alkoholu i 16% ekstraktu, niepasteryzowane, niefiltrowane.

Barwa: bardzo ładna, bursztynowo-pomarańczowa, spore zmętnienie. 0.5/0.5

Piana: stosunkowo niska, szybko redukuje się do trwałego kożucha 0.25/0.5 
 
Zapach: chmielowy z nutami kwiatowej słodyczy, aromat żywicy, iglaków. Brakuje nieco intensywności. 0.25/0.5

Smak: nuty owocowe/kwiatowe przeplatają się ze smakami sosnowo-żywicznymi. Goryczka zdecydowanie mniejsza niż w Sępie, ale stosunkowo wysoka (wydaje mi się, że będzie 75-80 IBU), przyjemnie chmielowa, utrzymuje się w ustach. Piwo jest pełne, lekko słodkie, ale słodycz natychmiast przebija goryczka. 5.75/8

Stosunek ceny do jakości: niestety obniżka ceny do tchnęła tylko lepszego Kruka 0.25/0.5

Uwagi: 
 
Ocena: 7/10

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Browar w Wieliczce ?

Wielickie, Polska, Browar Południe/ Browar Wielicki, butelka 0,5l – 3,50 zł

No to doczekaliśmy się kolejnej nowości na rynku. Początkowo sądziłem, że mamy do czynienia z kolejnym nieistniejącym browarem wydającym dostępne już pod inną marką piwo ze swoją etykietą. Zgłębiłem jednak nieco ten temat i uzyskałem trochę sprzecznych informacji. Browar Południe oświadczył, że jest to piwo warzone u nich przez browar kontraktowy i nie jest to Krakauer niefiltrowany ze zmieniona etykietą. Natomiast przedstawiciel sklepu Piwny Szlak, który wydaje się tożsamy z BW napisał (na swoim Facebooku): „Piwo produkowane jest na zlecenie Browaru Wielickiego, w jednym z browarów regionalnych. Receptura oparta jest tylko na naturalnych składnikach i długim okresie leżakowania - stąd wynika jego wyjątkowość. Nazwa Browar Wielicki nie jest nazwą faktycznego browaru a jedynie, puki co, nazwą firmy. Jesteśmy lokalnymi patriotami z Wieliczki i naszym marzeniem jest i zawsze było, stworzenie w przyszłości takiego browaru! A pierwszym taki krokiem by spełnić nasze plany jest właśnie piwo Wielickie”. Na etykiecie niestety nie ma informacji o tym gdzie piwo jest warzone, na podstawie czyjej receptury i kto jest piwowarem. Umieszczono natomiast nowomodne „piwo rzemieślnicze”, które dodatkowo jest wykonywane, a nie uwarzone. Etykieta sama w sobie jest dość niespójnie skomponowana: z jednej strony beczka i kufel, z drugiej miejscowa kopalnia soli - bez żadnego sensownego połączenia czy przejścia w tło. 5,5% alkoholu, 12% ekstraktu, pasteryzowane, niefiltrowane. Butelka z bardzo cienkiego szkła.

Barwa: złota. Mętne, z dziwnie unoszącym się osadem, którego na dnie butelki było sporo. 0.5/0.5

Piana: niezbyt wysoka, o białej barwie i średniej ziarnistości. Utrzymuje się przyzwoity kożuch. 0.25/0.5
 
Zapach: wyraźne nuty słodowe, okraszone aromatem puszkowej kukurydzy (klasyczny DMS). Im piwo cieplejsze tym bardziej DMS przykrywa nuty słodowe. 0/0.5

Smak: piwo wyraźnie słodowe, z czymś co przywodzi mi na myśl ryż. Do tego delikatna kwaskowatość i ponownie DMS. Bardzo jestem ciekaw czy nuty ryżowe (jak osad w winie ryżowym) są wynikiem wady czy do produkcji faktycznie był on dodawany. Goryczka i nuty chmielowe bardzo słabo wyczuwalne. 3/8

Stosunek ceny do jakości: w obecnej formie koncernowe 2,40 było by do zaakceptowania, ale 3,50 to przesada. 0/0.5

Uwagi: wyczuwalna lekka szorstkość na języku 
 
Ocena: 3.75/10

Mimo wszelkich wad i raczej mało zachęcającego opisu nie jest to piwo tragiczne, a na rynku można trafić sporo gorszych trunków, a osoby pijące marki typu Tatra czy Żubr mogą to piwo uznać za dobre. Wielickie wymaga dużo pracy i poprawek, ale jeżeli twórcy faktycznie są pasjonatami to poradzą sobie z tym i następne warki będą lepsze.