niedziela, 24 marca 2013

Piwo i whisky czyli Smoky Joe

Smoky Joe, Polska, AleBrowar, butelka 0,5l – 6,91 zł

23 marca był dnie wyjątkowym dla polskiego piwowarstwa - mianowicie odbyły się, aż 3 premiery nowych piw. Artezan zaprezentował Chateau (opis tego unikalnego piwa już wkrótce), Kopyra&Widawa Kuguara (jeszcze nie degustowałem), a AleBrowar właśnie opisywanego Smoky Joe.

Stout jest jednym z moich ulubionych stylów, a i whisky darzę spora sympatią dlatego moje oczekiwania są dość wysokie. Whisky Extra Stout to piwo będące połączeniem tradycyjnych słodów piwnych oraz słodu do whisky. W składzie również bardzo lubiany prze zemnie w stoutach owies. Etykieta udana, sympatyczna, ładnie dopasowana kolorystycznie. Dane na niej zawarte: 45 IBU, ekstrakt 16%, alkohol 6,2% oczywiście podano pełny skład. To piwo jeszcze bez firmowego kapsla, którego wybory odbyły się niedawno na Facebooku browaru (mój faworyt - kciuk niestety przegrał). Dodatkowo do piwa została stworzona w Manufakturze Czekolady unikalna czekolada również nazwana Smoky Joe z dodatkiem słodu do whisky. Niestety w dniu premiery jej zakup okazał się niemożliwy.

Barwa: czerń. Nieprzenikniona nawet pod światło 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, drobnoziarnista, o brązowej barwie, utrzymuje się i znaczy szkło 0.5/0.5
Zapach: na pierwszym planie nuty palone z ostrym zapachem słodu do whisky, dalej nieco kawy, odrobina czekolady i minimalna charakterystyczna dla stoutów owsianych nuta. 0.5/0.5

Smak: w smaku ponownie pierwsze skrzypce graja nuty palone, oraz już nie tak ostre nuty whisky, mamy wyraźna gorzką czekoladę i delikatny posmak kawowy. Goryczka niewielka, o charakterze palonym. 6.75/8

Stosunek ceny do jakości: naprawdę dobre piwo w cenie, która nie zachwyca, ale jest do zaakceptowania 0.5/0.5

Uwagi: aksamitne, niesamowicie pijalne. Pić ciepłe!! 
Ocena: 8.75/10

Piwo bardzo dobre, będące zdecydowanie udanym eksperymentem, którego wynik powinien na stałe wejść do oferty browaru.

Opisane tutaj piwo wypiłem już po premierze, w domu (ok 14 godzin stało w temperaturze pokojowej przed degustacja), gdyż w dniu premiery serwowane w Białej Małpie miało za niską temperaturę, aby dokonać wiarygodnej oceny. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć jak lokal, który ma spore aspiracje i chce uchodzić za piwiarnie z wyższej półki może w tak nieprofesjonalny sposób podchodzić do tematu!! Na zdjęciu obok wersja lana właśnie z Białej Małpy. Jeżeli tylko uda się zakupić czekoladę to na pewno dodam wpis o wspólnej degustacji tych produktów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz