sobota, 30 marca 2013

Przegląd porterów krajowych część 3 – Grand z b. Amber

 Grand Imperial Porter, Polska, browar Amber, butelka 0,5l – 4,65 zł

Mój stosunek do browaru Amber zmienił się mocno w ostatnim czasie. Z jednej strony to dzięki takim piwom jak Żywe czy Koźlak zrodziło się moje zainteresowanie niszowymi produktami rodzimego piwowarstwa (był to czas, gdy do kupienia w zasadzie był tylko Amber, później pojawił się Ciechan). Niestety z drugiej strony właściciele niszczą markę, a mój sentyment słabnie. Obecny smak Żywego woła o pomstę do nieba, jakość produktu spadła drastycznie i nie dotyczy to tylko jednej warki. Drugą kwestią było skandaliczne potraktowanie jednego z blogerów, któremu browar groził sądem, a nawet wysłał wezwanie. Obniżenie jakości i robienie sobie anty reklamy nie wróży dobrze na przyszłość.  Porteru z browaru Amber nie piłem bardzo długo wiec nie wiem jak wpisuje się on w ten negatywny obraz całości.

Porter ten został uznany za piwo roku 2010 przez Towarzystwo Promocji Kultury Piwa Bractwo Piwne. Piwo znajduje się w bardzo ładnej żłobionej butelce, posiada dedykowany mu kapsel. Jego data ważności dobrze współgra ze wcześniejszymi degustacjami: 16.V.2013 do tego 8% alkoholu i 18,1% ekstraktu.

Barwa: czarna, brak przebłysków nawet pod światło 0.5/0.5
Piana: niska, beżowa, błyskawicznie opada – pozostaje tylko pierścień 0/0.5 
 
Zapach: karmel, śliwka w czekoladzie, nuty palone i odrobina alkoholu 0.25/0.5
 
Smak: na pierwszym planie słodka karmelkowatość, dalej smak palonego słodu (od niego również mało intensywna goryczka), bardzo słabe nuty kawowe, za to im cieplejsze piwo tym mocniejszy posmak zbliżony do sosu sojowego. Za słodkie, lekko wodniste. 3.5/8
Stosunek ceny do jakości: cena przystępna, ale porter bardzo słaby 0/0.5
Uwagi: zdecydowanie najsłabszy z ocenianej do tej pory trójki. Słaby bukiet, wodnistość, posmak sosu sojowego nie tworzy obrazu piwa godnego polecenia.
Ocena: 4.25/10

niedziela, 24 marca 2013

Piwo i whisky czyli Smoky Joe

Smoky Joe, Polska, AleBrowar, butelka 0,5l – 6,91 zł

23 marca był dnie wyjątkowym dla polskiego piwowarstwa - mianowicie odbyły się, aż 3 premiery nowych piw. Artezan zaprezentował Chateau (opis tego unikalnego piwa już wkrótce), Kopyra&Widawa Kuguara (jeszcze nie degustowałem), a AleBrowar właśnie opisywanego Smoky Joe.

Stout jest jednym z moich ulubionych stylów, a i whisky darzę spora sympatią dlatego moje oczekiwania są dość wysokie. Whisky Extra Stout to piwo będące połączeniem tradycyjnych słodów piwnych oraz słodu do whisky. W składzie również bardzo lubiany prze zemnie w stoutach owies. Etykieta udana, sympatyczna, ładnie dopasowana kolorystycznie. Dane na niej zawarte: 45 IBU, ekstrakt 16%, alkohol 6,2% oczywiście podano pełny skład. To piwo jeszcze bez firmowego kapsla, którego wybory odbyły się niedawno na Facebooku browaru (mój faworyt - kciuk niestety przegrał). Dodatkowo do piwa została stworzona w Manufakturze Czekolady unikalna czekolada również nazwana Smoky Joe z dodatkiem słodu do whisky. Niestety w dniu premiery jej zakup okazał się niemożliwy.

Barwa: czerń. Nieprzenikniona nawet pod światło 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, drobnoziarnista, o brązowej barwie, utrzymuje się i znaczy szkło 0.5/0.5
Zapach: na pierwszym planie nuty palone z ostrym zapachem słodu do whisky, dalej nieco kawy, odrobina czekolady i minimalna charakterystyczna dla stoutów owsianych nuta. 0.5/0.5

Smak: w smaku ponownie pierwsze skrzypce graja nuty palone, oraz już nie tak ostre nuty whisky, mamy wyraźna gorzką czekoladę i delikatny posmak kawowy. Goryczka niewielka, o charakterze palonym. 6.75/8

Stosunek ceny do jakości: naprawdę dobre piwo w cenie, która nie zachwyca, ale jest do zaakceptowania 0.5/0.5

Uwagi: aksamitne, niesamowicie pijalne. Pić ciepłe!! 
Ocena: 8.75/10

Piwo bardzo dobre, będące zdecydowanie udanym eksperymentem, którego wynik powinien na stałe wejść do oferty browaru.

Opisane tutaj piwo wypiłem już po premierze, w domu (ok 14 godzin stało w temperaturze pokojowej przed degustacja), gdyż w dniu premiery serwowane w Białej Małpie miało za niską temperaturę, aby dokonać wiarygodnej oceny. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć jak lokal, który ma spore aspiracje i chce uchodzić za piwiarnie z wyższej półki może w tak nieprofesjonalny sposób podchodzić do tematu!! Na zdjęciu obok wersja lana właśnie z Białej Małpy. Jeżeli tylko uda się zakupić czekoladę to na pewno dodam wpis o wspólnej degustacji tych produktów

piątek, 22 marca 2013

Przegląd porterów krajowych: Robust Porter z browaru Haust

Robust Porter, Polska, Haust, butelka 0,5l – 8,25 zł

Robust Porter czyli amerykańska interpretacja klasycznego, angielskiego porteru jest pierwszą tegoroczną premierą z browaru Haust. Długo zastanawiałem się czy wliczać go do przeglądu krajowych porterów. Z jednej strony to całkowicie inne stylowo piwo niż dominujące na naszym rynku baltic portery, a z drugiej to mimo wszystko porter z krajowego browaru. Etykieta w stylu neonu, a na niej informacje: piwo niepasteryzowane, niefiltrowane (21 dni ważności), 16% ekstraktu, 6,25% alkoholu.

Barwa: nieprzejrzysta czerń 0.5/0.5

Piana: maksymalnie drobnoziarnista, o kremowo-beżowej barwie, utrzymuje się gruby kozuch. 0.5/0.5

Zapach: intensywny chmiel z nutami żywiczno pokrzywowymi, spod których wyłania się czekolada z nutami śliwkowymi oraz bardzo specyficzny, ale dla większości osób niemożliwy do skojarzenia zapach pasieczny (miód, roztopiony wosk). Aromat naprawdę wyborny. 0.5/0.5

Smak: obawiałem się czy po tak dobrym bukiecie zapachowym, ten smakowy okaże się równie zacny, ale obawy były bezpodstawne! Jest wyraźny smak pasieki! Pochodzę z rodziny pszczelarskiej więc kojarzy mi się on jednoznacznie, ale dla osób nie mających styczności z tego typu działalnością skojarzenia mogą być całkiem inne. Do tego chmiel, nuty palone, czekolada. Solidna chmielowa goryczka, z palonymi akcentami osadza się na języku. 7.5/8

Stosunek ceny do jakości: ocena smaku chyba mówi wszystko 0.5/0.5

Uwagi: Piwo to dosłownie powaliło mnie swoim smakiem, gdyż jest on wyjątkowy – w pewnym sensie mogę go nazwać przełożeniem na smak zapachu dzieciństwa, dlatego jestem nim absolutnie zachwycony! Pomijając jednak kwestie sentymentów piwo jest naprawdę fenomenalne i niepowtarzalne! Polecam!

Ocena: 9.5/10

Przed degustacją byłem skłonny włączyć piwo do przeglądu, ale jego smak jest absolutnie odmienny i nie związany z klasycznym pojmowaniem porteru, dlatego takie działanie było by pozbawione sensu. Pozwolę sobie jedynie w tytule nawiązać do przeglądu z racji sformułowania porter, nie będzie on jednak numerowany i wliczany do klasyfikacji.

wtorek, 19 marca 2013

Przegląd porterów krajowych 2: Ciechan Porter

Polska porterem stoi, tak więc rozpoczynam cykl o rodzimych porterach. Ile rodzajów uda się zakupić? Czy faktycznie polski rynek prezentuje się tak dobrze w tym temacie? Który zyska miano najlepszego? Jeżeli macie propozycje piw do zdegustowania proszę pisać w komentarzach (nie trzeba być nigdzie zarejestrowanym).

Ciechan Porter, Polska, Ciechan, butelka 0,5l – ok 5,50 zł

Kontynuuję przegląd porterów. Po Corneliusu przyszedł czas na Ciechana – oby było lepiej. Ponownie egzemplarz dość sędziwy – ważny do 14.V.13 roku, 9% alkoholu i 18,1% ekstraktu.

Barwa: głęboka czerń 0.5/0.5

Piana: stosunkowo obfita, o barwie wręcz brązowej, drobno ziarnista 0.5/0.5 
 
Zapach: mocna poloność, aromat gorzkiej czekolady, w tle nuty owocowe. Średnio intensywny 0.25/0.5

Smak: na pierwszym planie ponownie nuty palone – silne i dominujące. Następnie mamy nieco niesłodzonej kawy, gorzkiej czekolady, lekkie nuty owoców i minimalny karmel. Dzieła dopełnia goryczka o stosunkowo wysokiej mocy i palonym charakterze. Całość treściwa i wytrawna. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo warte swojej ceny 0.5/0.5

Uwagi: piwo smaczne i poprawne, ale brakuje iskry bożej

Ocena: 7.25/10

niedziela, 17 marca 2013

Kruk od kolaborantów

Kruk, Polska, Kopyra&Widawa, butelka 0,33 – 7,90zł

Niepasteryzowany, niefiltrowany amerykański stout chmielony jednym gatunkiem chmielu (Simcoe). Bardzo ładna etykieta (podobnie jak w Sępie kojarzy się z plakatem filmowym, a nawet nazwa jak tytuł słynnej produkcji), a na niej pełna lista składników oraz 4,7 % alkoholu i 12% ekstraktu.

Barwa: czarna 0.5/0.5

Piana: może i nie za wysoka, ale bardzo ładna: barwa piany z capucino, sztywna, drobnoziarnista, trwała. znaczy szkło 0.5/0.5

Zapach: intensywny chmiel, nuty kawowe (bardziej w stylu świetnej kremowej czekolady kawowej z Lidla niż małej czarnej), paloność przechodząca wręcz w aromat popiołu. 0.5/0.5

Smak: od pierwszego łyku zachwyca niesamowita aksamitność, wręcz kresowość trunku! Na pierwszym planie silne uderzenie chmielu, przechodzące w intensywne nuty palone o charakterystycznym smaku popiołu (w tym przypadku bardzo pozytywny wpływ), do tego nuty gorzkiej czekolady i kawy Goryczka ciekawa trochę palona, trochę chmielowa, o średnim nasileniu, jej smak utrzymuje się w ustach. 6.5/8

Stosunek ceny do jakości: Panowie nieco zeszli z ceny i ze standardowego 8,50 zł zrobili 7,90 co oczywiście jest zmianą na plus 0.5/0.5

Uwagi: wyśmienite, bardzo pijalne, charakterystyczne w smaku, nieco „ostrzejsze” od powszechnie spotykanych stoutów - intensywny chmiel i popiół robią swoje. Polecam.

Ocena: 8.5/10

Po nieudanym Shark'u otrzymujemy piwo pyszne (chyba najlepsze z pitych prze zemnie tworów tego duetu), oby tak dalej!

sobota, 16 marca 2013

Powiew egzotyki - Mołdawia

Chişinău Draft, Mołdawia, Efes Vitanta, butelka 0,5l – 5,20 zł

Po nieudanej przygodzie z piwami armeńskimi przyszedł czas na kolejne egzotyczne spotkanie – tym razem Mołdawia i piwo ze stołecznego browaru Efes Vitanta. Chişinău to właśnie stolica kraju czyli po polsku Kiszyniów. Egzotyczna jest butelka w okrągłe w głębienia, bez etykiety, a kapsel z logo browaru otwiera się jak sok Tymbark (pociąga za zawleczkę). Z Polskiej naklejki dowiadujemy się że piwo jest pasteryzowane, filtrowane, w składzie znajduje się ryż, alkohol 5%, ekstrakt 12%.

Barwa: jasno złota, w pełni klarowne 0.5/0.5

Piana: na dwa palce, biała, początkowo pęcherzyki drobnoziarniste z czasem coraz bardziej się powiększają 0.5/0.5 
 
Zapach: typowo słodowy, bez odrobiny chmielu 0/0.5

Smak: klasyczne piwo słodowe z miłymi akcentami chmielowymi. W smaku wyraźne żelazo, ale o dziwo nie jest to negatywna metaliczność, a efekt przyjemny, przywodzący na myśl skojarzenia z wodami mineralnymi z górskich źródełek. Test na metal również zdany pozytywnie więc to posmak od chmielu lub wody. 4.25/8

Stosunek ceny do jakości: za 5 zł można kupić wiele piw lepszych, ale to nie jest złe i myślę, że warto wydać te pieniądze i zobaczyć co piją ludzie w Mołdawii. 0.25/0.5

Uwagi: spore wysycenie. Piwo na plus, może i nie ma zachwytu, ale jest całkiem przyjemny napitek. 
 
Ocena: 5.5/10

czwartek, 14 marca 2013

Przegląd porterów krajowych: Cornelius Porter

Polska porterem stoi, tak więc rozpoczynam cykl o rodzimych porterach. Ile rodzajów uda się zakupić? Czy faktycznie polski rynek prezentuje się tak dobrze w tym temacie? Który zyska miano najlepszego? Jeżeli macie propozycje piw do zdegustowania prosze pisać w komentarzach (nie trzeba być nigdzie zarejestrowanym)

Cornelius (Baltic) Porter, Polska, Sulimar, butelka 0,5l – ok 5 zł

Na pierwszy ogień idzie trunek, który jeszcze pod nazwą Baltic Porter był jednym z moich ulubionych. Nazwa została skorygowana, etykieta zmieniona, w smaku też nie do końca było to samo - czyli nie były to zmiana na lesze. Jak sytuacja wygląda obecnie? Udało mi się dostać egzemplarz dość stary (przy porterach to zaleta), którego data ważności kończy się 4.V.2013. 8% alkoholu przy 22% ekstraktu. Kapsel dedykowany pod piwo.

Barwa: nieprzenikniona czerń 0.5/0.5

Piana: stosunkowo wysoka, drobno ziarnista, jasno beżowa, redukuje się do grubego kożucha 0.5/0.5 
 
Zapach: mało intensywny, wyraźna paloność, karmel, słodycz o rodzynkowym zabarwieniu. Jak na porter zbyt słaby i ubogi. 0/0.5

Smak: niestety bardzo ubogi. Mamy: nuty karmelowe z owocowymi jako smak dominujący, nieco paloności, minimalne ślady czekolady i niestety to wszystko. Goryczka bardzo niska, lekko palona. Całość zdecydowanie za słodka. Alkohol lekko wyczuwalny. Brakuje treściwości i bogactwa smaku. 4/8

Stosunek ceny do jakości: 5 zł za porter to cena dobra, ale jego walory smakowe są niskie 0.25/0.5

Uwagi: wielkie rozczarowanie, liczyłem na dużo więcej. Z dawnych lat zapamiętałem wspaniały bukiet smakowy, świetny aromat, bogactwo i treść, a otrzymałem porter co najwyżej przeciętny. Najlepsza w tym piwie jest piana. 
 
Ocena: 5.25/10

środa, 13 marca 2013

Viva la wita nowa odsłona

Viva la wita!, Polska, Pinta* butelka 0,5l – 6,95 zł

Imperial Witbier 16,5% eks. i jedyne 5,7 % alkoholu. Etykieta w typowym dla Pinty stylu, bardzo przyjemna dla oka, kapsel klasyczny dedykowany browarowi. Piwo to miałem już okazję pić w wersji z zeszłego roku i byłem z niego bardzo zadowolony. Czy nowa warka utrzyma ten poziom?

Barwa: słomiana, zmętnienie nie jest duże, ale sporo osadu zostało na dnie. 0.5/0.5

Piana: wysoka na przysłowiowe dwa palce, biała, początkowo drobno ziarnista, znaczy szkło, sztywna i trwała. Wielki plus, naprawdę świetna. 0.5/0.5

Zapach: jednolity chmielowy z lekkim dodatkiem diacetylu, czyli zapachu masła. 0/0.25

Smak: na pierwszym planie nuty chmielowe od których płynie lekki smak cytrusów z wyczuwalnym grejpfrutem i to w zasadzie niestety tyle... Strasznie płaskie, bez głębi i wielopłaszczyznowego smaku. Goryczka chmielowa, na niskim poziomie. 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: poprzednia warka była by warta takiej ceny, ta niestety nie 0/0.5

Uwagi: napisać, że to piwo jest niesmaczne było by przesadą, bo nie jest tak źle. Jest ono po prostu dużo gorsze od wcześniejszej warki, dlatego osoba która jej nie piła może uznać, że jest smaczne i godne polecenia.

Ocena: 5.5/10

Powiem wprost: warka nieudana!! Piwo zapamiętałem jako naprawdę świetne i jestem bardzo rozczarowany, jedyne co uległo poprawie to piana, która w tym wypadku jest na 6! Pozostaje czekać na następną warkę. Dodam jeszcze dla porównania kilka cytatów z mojego prywatnego archiwum: „Barwa słomiana, nieprzeźroczyste. Piana niska, ale ładna drobnoziarnista, opada dość szybko do zwiewnego kożucha. Zapach lekki cytrusowo-chmielowy, minimalna nuta ziołowa. W smaku na pierwszy plan wysuwa się przyjemny, orzeźwiający, kwaskowaty grejpfrut, zaraz za nim pomarańcza, odrobina ziołowego posmaku, wyraźny smak chmieli i solidna goryczka. Bardzo dobre, lekkie, pijalne (w lato to dopiero by była uciecha na upały), co najważniejsze niesamowicie smaczne i godne polecenia. „



*Pinta jest browarem kontraktowym, który waży swoje piwa w Browarze na Jurze (Zawiercie)

poniedziałek, 11 marca 2013

„Bardzo mocno chmielone” z browaru Kormoran

Kormoran Jasne (5 odmian chmielu), Polska, Kormoran, butelka 0,5l – 3,90 zł

Bardzo ładna etykieta, firmowy kapsel i informacja „Uwaga bardzo mocno chmielone”. Do tego solidna porcja danych z kontr etykiety: alkohol 4,9%, ekstrakt 12,5%, użyte chmiele: Marynka, Sybilla, Lubelski, Zatecki (Cz), Tettnager (Niem.). Wszystko to prezentuje się bardzo pozytywnie, a jak będzie ze smakiem?

Barwa: barwa złota, klarowne 0.5/0.5

Piana: przy nalewaniu średnio wysoka, grubo ziarnista, błyskawicznie redukuje się do zwiewnego kożucha 0/0.5 
 
Zapach: wyraźny aromat chmielowy z nutami słodowymi, w tle bardzo lekki DMS czyli zapach gotowanej lub puszkowej kukurydzy. 0.25/0.5

Smak: jak na polskie standardy klasycznych jasnych piw faktycznie mamy trunek solidnie na chmielony i jest to absolutnie dominujący smak. Pojawiają się lekkie nuty ziołowe, żywiczne. Chmiel przysłania prawie całkowicie słodowość co dla mnie jest bardzo dobrym rozwiązanie. Goryczka wyraźna i silna jak na krajowe standardy, przyjemnie odkłada się na podniebieniu. 5.25/8

Stosunek ceny do jakości: prawie 4 złote za klasyczne jasne piwo to nie mało, ale w tym przypadku warto. 0.5/0.5

Uwagi: zapach i piana nie zachwycają, ale w smaku jest naprawdę chmielowo!!

Ocena: 6.5/10

Ps. Piwo miałem już okazje pić dużo wcześniej i nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, po kilku niezależnych informacja o jego zdecydowanej poprawie postanowiłem dać mu kolejną szansę – opłaciło się.

Pils z Browaru na Jurze

Jurajskie Pils, Polska, Browar na Jurze, butelka 0,5l – ok. 3 zł

Piwo którego zasadniczo miałem nie opisywać, ale jak już trafiło w moje ręce to i trafi na blog. Etykieta bardzo ładna jurajsko-staropolska, ale kontr etykieta naklejona maksymalnie krzywo. Kapsel „goły”. Na początek zaznaczam, że od całości oceny odejmuję pół punktu za eksplozję i zalanie wszystkiego wokoło (trzymane oczywiście w chłodzie, bez wstrząsów, data ok). Alkohol 4%, ekstrakt 9%.

Barwa: bardzo jasne, wręcz mdłe, słomkowe, klarowne 0.25/0.5
 
Piana: piana niska (pomijając wybuch), tworzy się trwały kożuch, barwa biała 0.25/0.5 
 
Zapach: słodowy z metalicznymi nutami, nieprzyjemny. 0/0.5

Smak: delikatne, słodowe, lekko słodkie. Goryczka niska, ale wyraźna. Żelazo minimalne, ale pochodzenia metalicznego 4/8

Stosunek ceny do jakości: kiepskie piwo, Harnas za 2 zł nie jest gorszy 0/0.5

Uwagi: piwo słabe, niezbyt smaczne, ale wypić się da. Ogólnie odradzam, szkoda czasu, gdy  na spróbowanie czekają setki dobry. 
 
Ocena: 4/10

Dodano 20 lipca 2013:

Będąc w Zawierciu ponownie kupiłem to piwo już ze zmienioną szatą graficzną i firmowym kapslem. Wiele wskazuje na to iż opisany powyżej egzemplarz wadliwy, albo zwyczajnie browar poprawił jakość piwa.

 Barwa: złota, piwo klarowne.

Piana: niestety piany brak. Tworzy się niewielka przy nalewaniu i bardzo szybko znika. 0/0.5

Zapach: słodowy z lekkim aromatem chmielowym. Delikatne utlenienie, czyli aromat mokrego kartonu (ważne do stycznia 2014). 0.25/1

Smak: dominująca słodowość z bardzo delikatną słodyczą. Wyraźny chmiel nadaje piwu i goryczce bardzo przyjemny charakter, mimo iż ta druga nie jest silna. Bardzo smaczne. 5/8

Stosunek ceny do jakości: rewelacja! Stosunek smaku i ceny czyni to piwo najlepszą propozycja na wypady ze znajomymi czy spotkania z piwem w tle. 0.5/0.5

Uwagi: po metaliczności nie ma śladu.

Ocena: 5.75/10

sobota, 9 marca 2013

Rekin bez zębów

Shark, Polska, Kopyra & Widawa, butelka 0,33l – 8,50 zł

Kolejne piwo uwarzone przez duet Tomasz Kopyra i Wojciech Frączyk. Jest to druga warka tego piwa (pierwszej niestety nie piłem), które miało być w założeniu ekstremalnie chmielowe z goryczką sięgającą 100 IBU. Jak dowiadujemy się z video bloga jednego z twórców (http://blog.kopyra.com/index.php/2013/02/28/druga-warka-sharka), nie wszystko się udało i powstaje już warka trzecia. Ze względu na kłopoty z drukiem etykiety mają przedziwne barwy, mnie trafił się wyblakły pomarańcz. Piwo niepasteryzowane, niefiltrowane, 4,9% alkoholu i 11% ekstraktu.

Barwa: jasno złota, lekko mętna. 0.5/0.5

Piana: wysoka, dość luźna, niejednorodna o białej barwie 0.5/0.5

Zapach: chmielowy z nutami cytrusowymi, niestety wyraźnie wyczuwalne nuty maślane. Zdecydowanie psuje to aromat, który sam w sobie nie jest zbyt intensywny. 0/0.5

Smak: nuty chmielowe, dominujący grejpfrut oraz cytrusowa mozaika smaków. Diacetyl gdzieś się pojawia w tle, ale nie w takim stopniu jak w zapachu. Wyraźnie nie ułożone. Goryczka niestety tylko średniej* mocy o grejpfrutowym charakterze, jej posmak utrzymuje się w ustach. 4.25/8

Stosunek ceny do jakości: w kwestii podejścia do cen piwa z Kopyrem się nie zgadzam, ale po zakupie Sępa czy Borsuka byłem zadowolony i nie żałowałem swoich pieniędzy, tym razem żałuję. Niestety Shark mnie rozczarował i żałuje, że zakupiłem od razu dwie butelki. 0/0.5

Uwagi: myślę, że nie należy się zrażać, tylko spokojnie trzeba poczekać na trzecia warkę i wtedy zobaczymy co Shark jest wart.

Ocena: 5.25/10

* moc średnia dla osób zorientowanych w temacie, dla podniebień przywykłych do piw koncernowych i tak bardzo mocna

piątek, 8 marca 2013

Coś na dzień kobiet :)

Z okazji dzisiejszego święta pragniemy złożyć naszym czytelniczkom najserdeczniejsze życzenia! Aby Wasze życie było jednocześnie słodkie i wytrawne, bogate w doznania i wspaniałe przeżycia jak smak najlepszego porteru, aby wszelkie gorycze dnia codziennego były kontrowane przez wyjątkowość niezapomnianych chwil! Wielu wspaniałych piw, których bogactwo smaku  oderwie Was od codziennego trudu i przeniesie choć na chwile w lepsze miejsce. Wasze zdrowie (stoutem z Ciechana)!

Długo myślałem czy życzenia połączyć z degustacją, ale nie miałem piwa pasującego na tą okazje. Wreszcie przypomniałem sobie, iż posiadam notatki o trunku, który można zaszufladkować w dziale piwa kobiece (o ile o takim można w ogóle mówić). Jest to Perła Winter pita dość dawno, a notatki  mam bardzo skromne do własnego archiwum. Może jednak Panie się dadzą namówić na krótki komentarz i słów kilka o ulubionych piwach. Czy mit o piwach kobiecych (smakowych lub z sokiem) to tylko stereotyp czy naprawdę takie trunki preferujecie?? Zachęcam do wypowiedzi! Nie trzeba się rejestrować, ani mieć konta by dodać komentarz! 



Perła Winter, Polska, Perła, butelka 0,5 l
Piwo bardzo trudne do spotkania, co jest o tyle dziwne iż browar mocno je promował w internecie, a zakup był niemożliwy nawet w sklepach gdzie inne Perły są na co dzień. Sama nazwa jest nieco myląca, gdyż nie mamy do czynienia z piwem zimowym/świątecznym, a trunkiem będącym miksem piwa i soku. Walorów rozgrzewających to nie posiada, o smakach korzennych możemy zapomnieć, więc i nie wiem jak ma się do zimy. Piwo stanowi tu 80 %, a reszta to soki: jabłkowy oraz z czarnego bzu i aromaty. Piana bardzo niska w stylu napojów gazowanych, znika błyskawicznie. Barwa wiśniowa, mętne. Zapach i smak to w zasadzie to samo - czarny bez, dzika róża, nuty jabłkowe. Napój ten z piwem ma niewiele wspólnego, bardziej przypomina cidry. Jeżeli ktoś lubi tego typu piwa będzie zadowolony, gdyż smak jest satysfakcjonujący, ale ortodoksyjni piwosze powinni trzymać się z daleka.

czwartek, 7 marca 2013

Piwo Piernikowe - Jan Olbracht

Piernikowe, Polska, Browar Staromiejski Jan Olbracht, butelka 0,5l – ok 6,50 zł

Browar Staromiejski Jan Olbracht jest toruńskim browarem restauracyjnym, mieszczącym się w zabytkowej kamienicy nieopodal rynku. Osobiście nie jestem zwolennikiem nadawania produktom imion królów, ważnych postaci z dziejów kraju, bez solidnych przesłanek historycznych. W tym przypadku nazwa raczej trafna nie jest ze względu na fakt iż król w Toruniu zmarł na syfilis... Pomijając ten smutny epilog Jan Olbracht w Toruniu bywał kilkakrotnie więc na siłę związek można znaleźć, ale słaby to powód do takiej nazwy. Browar działa od połowy 2012 i jest to mój pierwszy kontakt z jego wyrobami. Toruńskie pierniczki były i są chyba najbardziej rozpoznawalne w Polsce, a w historii uchodziły za jedne z najlepszych na świecie więc piwo piernikowe wydaje się naturalną konsekwencją. Osobiście smaki piernikowe, korzenne w piwie bardzo lubię, dlatego jestem nastawiony optymistycznie. Etykieta bardzo elegancka, prosta, a zarazem dostojna, świetny dobór kolorów. Piwo jest pasteryzowane, niefiltrowane, zawiera 5,6% alkoholu.
  
Barwa: ciemny brąz, mętne. 0.5/0.5

Piana: średniej wysokości, drobnoziarnista, redukuje się do solidnego kożucha. 0.5/0.5

Zapach: intensywny zapach bananowy z nutami pszenicznymi, okraszony przyprawami korzennymi, aromat piernika. Świetny! 0.5/0.5

Smak: bukiet smakowy bardzo zbity, można wyłonić nuty piernikowe, korzenne, ale brakuje im wyrazistości, smak jest płaski. Poziom słodyczy dopasowany optymalnie, dobrze komponuje się z goryczką, która jest wyraźna, lecz jej charakter jest trudny do zidentyfikowania. Gdy piwo się mocno ogrzało wyłoniła się podbudowa pszeniczna. Im cieplejsze tym lepsze, dlatego polecam pic w temp. Wyższej niż sztandarowa. 5/8

Stosunek ceny do jakości: 6,50 zł za pół litrowe piwo z mini browaru to cena do przyjęcia 0.5/0.5

Uwagi: piwo ma wielki potencjał, ale na chwile obecną browar go nie wykorzystuje do końca. Na pewno jeżeli będzie tylko okazja zdegustuje kolejne warki, aby zobaczyć czy sprawy idą w dobrym kierunku. Optimum to osiągniecie w smaku właściwości aromatu.

Ocena: 7/10


środa, 6 marca 2013

Rauchbier od Hausbräu Stegaurach

Rauchbier, Niemcy, Hausbräu Stegaurach, butelka 0,5l. - 6.5 zł

Tradycyjnie w przypadku piw niemieckich z etykiety nic nie rozumiem poza danymi liczbowymi w tym wypadku podano tylko alkohol – 5,3%. Etykieta dość tandetna, ale ognisko dosadnie daje nam do zrozumienia co będziemy pić. Kapsla brak – zamknięcie patentowe.

Barwa: mocnej herbaty, klarowne 0.5/0.5

Piana: stosunkowo wysoka, średnio ziarnista o kremowej barwie, opada do solidnego kożucha. Znaczy szkło. 0.5/0.5

Zapach: średnio intensywny, aromat dymiony przenika się z nutami słodowymi 0.25/0.5

Smak: przyjemna, delikatna słodowość z nutami dymionymi (czyli bardziej od ogniska, niż od wędzonej szynki czy sera), odrobina nut owocowych. Na finiszu delikatna goryczka dobrze komponująca się z całością. 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: w tym przedziale cenowym można dostać dużo lepsze piwa z tej kategorii 0/0.5

Uwagi: Piwo bardzo lekkie, wyjątkowo pijalne. Świetne na pierwsze spotkanie z piwami wędzonymi/dymionymi, takie delikatne wprowadzenie i pokazanie czego można się spodziewać. Dla osób mocniej „siedzących” w temacie będzie to piwo smaczne, ale nie umywające się chociażby do krajowego Jak w dym, nie wspominając kultowej Schlenkerl'i.

Ocena: 5.75/10

poniedziałek, 4 marca 2013

Piwo z dodatkiem czarnego bzu

Ebulum Elderberry Black Ale, Szkocja, Williams Bros, butelka 0,33 – 10,80 zł

Czarne ale z dodatkiem czarnego bzu (1,5%). Etykieta bardzo ładna nawiązująca do średniowiecznych zdobień z kronik. Ma to swoje uzasadnienie, gdyż piwo jak czytamy na etykiecie jest ważone w oparciu o XVI wieczna recepturę, a jego historia sięga IX wieku w którym było ważone przez druidów. Piwo zawiera 6,5% alkoholu i jest to jedyny parametr z etykiety. Na stronie browaru podano dodatkowo informację o 18 IBU.

Barwa: bardzo ciemne, wręcz czarne, pod mocnym światłem minimalne przebłyski u podstawy 0.5/0.5

Piana: niska beżowa, bardzo szybko redukuje się do pierścienia 0/0.5

Zapach: wyraźny zapach czarnego bzu z nutami palonymi, ziołowymi oraz lekkim karmelem 0.25/0.5

Smak: charakterystyczny smak czarnego bzu (znam go bardzo dobrze z miodów), lekkie nuty ziołowe, zdecydowanie palony. Paloność nieco za mocna w stosunku do bzu, występują nuty popieliste. Lekko rozgrzewa. Goryczka dość solidna o palonym charakterze. Sprawia wrażenie silniejszej niż 18 IBU. 4.75/8

Stosunek ceny do jakości: ten smak nie jest warty bez mała 11 zł za małą butelkę. Piwni maniacy kupią i tak, aby spróbować, a pozostali mogą sobie odpuścić 0/0.5

Uwagi: Solidne smaczne piwo, ale nie wprawia w zachwyt. Specyficzny smak powoduje, że w dużej mierze o jego ocenie decyduje gust.

Ocena: 5.5/10

niedziela, 3 marca 2013

Litovel Premium Dark = Solut Jasne, że Ciemne?

Sprzedawanie jednego piwa pod kilkoma nazwami, może nie jest praktyką częstą, ale niestety spotykaną na rynku piwnym. Czy tak też jest w przypadku piw Litovel Premium Dark i Solut Jasne, że Ciemne? Postanowiłem to sprawdzić, oba piwa mają podobną datę ważności i przechowywałem je w jednakowych warunkach. W obu przypadkach mamy do czynienia z ciemnymi piwami pasteryzowanymi o zawartości alkoholu 4,8% warzonymi w czeskim browarze Pivovar Litovel.
 
Porównanie ogólne:
L: jest piwem przeznaczonym na rynek czeski, ale od ponad roku dostępny w Polsce dość powszechnie zarówno w sklepach jak i barach. Może to sugerować badanie rynku przed wejściem z marką skierowana typowo do Polaków. Ważne do 30.10.13, oznaczenia 10 B, 52041
S: piwo typowo na nasz rynek – całość w 100% w języku polskim. Ważne do 16.10.13, oznaczenia 9B, 52056

Barwa:
L: bardzo ciemny brąz, klarowne
S: bardzo zbliżona, minimalnie ciemniejsze

Piana:
L: średnia o beżowej barwie, dość szybko redukuje się do kożucha. Ziarnistość mieszana.
S: średnia, mieszanka drobno i średnio ziarnistości, barwa beżowa. Kozuch pojawia się wolniej, ale to kwestia tego, że piana jest nieco wyższa.
 
Zapach:
L: nuty słodowe, karmelowe i palone z dodatkiem kartonu
S: to samo w mniejszej intensywności i bez kartonu.

Smak:
S: karmel, słodowość, nieco paloności z odrobiną słodyczy i wyraźną goryczką
L: jest to samo co wyżej czyli: karmel, słodowość i paloność, ale goryczka jest przytłoczona przez posmak kartonu.

Podsumowanie:
L: Niestety wyraźnie z piwem jest coś nie tak i nastąpiło utlenienie. Piłem je wcześniej kilka razy i nie miało tego przykrego posmaku. Nieco wodniste.
S: Jest zdecydowanie smaczniejszy, posiada lepszą pianę, prezentuje się całkiem przyzwoicie w kategorii ciemnych średniaków.

Werdykt:
Wada Litovela nieco uniemożliwiła jednoznaczny osąd, ale jestem przekonany, że jest to, to samo piwo. W smaku jest naprawdę ogromne podobieństwo, a różnice poza kartonem są bardzo znikome. Barwa właściwie identyczna, piana bardzo zbliżona. Drobne rozbieżności wynikają z faktu iż piwa pochodzą z innych warek, a karton to już kwestia przechowywania lub transportu w sklepie/hurtowni. Ktoś z Was pił oba? Jakie wnioski? 

Uwagi:
Piwo dość przyjemne w smaku, ale niczym szczególnym się nie wyróżnia - solidny średniak, który może być alternatywą dla piw koncernowych w barze, ale na prywatne spotkania przy piwie bym go nie wybrał.

sobota, 2 marca 2013

Klasztorne z browaru Haust

Klasztorne, Polska, Haust, butelka 0,5l – 7,20 zł

To moje drugie spotkanie z zielonogórskim mini browarem Haust. Pierwsze z Koźlakiem wypadło wręcz świetnie, czy belgijski ale zaprezentuję się równie dobrze? Etykieta nie zachwyca, chociaż nawiązuje do motywu tytularnego (mamy mnicha i klasztor). Pod względem merytorycznym prezentuje się za to całkiem dobrze mamy podany ekstrakt (16%), zawartość alkoholu (6,5%), oraz pełny skład w tym: słody (jęczmienny i pszeniczny), chmiele (Marynka, Lubelski, Spalt Select), a nawet typ drożdży. W przypadku Bocka tych informacji, aż tyle nie było.

Barwa: miedziana, klarowne 0.5/0.5

Piana: średnio obfita, drobna, stosunkowo szybko redukuje się do kozucha, z którego pod koniec degustacji nie zostało nic 0.25/0.5

Zapach: niestety słabo wyczuwalny. Pojawia się chmiel z nutami owocowymi, nieco kwiatowości. Przyjemny, ale za słaby. 0.25/0.5

Smak: nuty owocowe przeplatają się z kwiatowymi i słodowymi, gdzieś w tle przewija się posmak chmielowy. Goryczka niewielka o chmielowym charakterze, krótką chwilę utrzymuje się w ustach. 4.5/8

Stosunek ceny do jakości: piwo zdecydowanie za drogie, chociaż przy tego typu trunkach oczywistym jest, że koszty transportu i dystrybucji są spore, a 21 dniowa data przydatności wiąże się ze sporym ryzykiem, dlatego zamiast zera 0.25/0.5

Uwagi: piwo smaczne i poprawne, ale nie zachwycające. Przy stosunkowo wysokiej cenie nie przewiduję do niego powrotu. Wspomniany powyżej Bock wypadł zdecydowanie lepiej i postaram się przy najbliższej okazji opisać go na blogu.

Ocena: 5.75/10

piątek, 1 marca 2013

Krakowiak Ciemny

Krakowiak Ciemny, Polska, Browar Południe, butelka 0,5 – ok 4.50 zł

Jak przystało na Krakowiaka świetna etykieta i krawatka, jedna z najładniejszych na krajowym rynku. Piękny rysunek starego Krakowa z Barbakanem i Bramą Floriańską. Piwo pasteryzowane, niefiltrowane, 14% ekstraktu i 6% alkoholu.

Barwa: bardzo trudna do określenia, brąz zmieszany z czerwonym, ale nie miedziany, spore zmętnienie, a na dnie butelki osad. 0.5/0.5
 
Piana: drobna i niska, szybko redukuje się do pierścienia, który błyskawicznie znika. Jest to najsłabszy punkt tego piwa. 0/0.5

Zapach: karmelowo-owocowy z lekkimi nutami słodowymi bardzo przyjemny 0.5/0.5

Smak: dominacja nut owocowych z bardzo wyraźną śliwką z powideł, dalej karmel, nieco paloności i wieńcząca dzieło wyraźna goryczka, której smak przywodzi na myśl orzechy włoskie. Bardzo dobrze dobrany poziom słodkości, minimalna kwaskowatość czynią piwo lekkim i nieco orzeźwiającym. 5.5/8

Stosunek ceny do jakości: dokładnej ceny nie pamiętam, ale było to coś pomiędzy 4, a 4,50 zł i jest to cena w pełni do zaakceptowania 0.5/0.5
 Uwagi: smaczne i warte zakupu. Jest to piwo do którego na pewno będę wracać przy okazji wyjścia na piwo ze znajomymi.

Ocena: 7/10

Warto dodać, że na kontr etykiecie producent odwołuje się do tradycji "Browaru Pod Maszyną" Juliana Pagaczewskiego, który mieścił się w Krakowie przy ulicy Basztowej. Pagaczewski był jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym producentem porteru w Polsce (czy poprawniej na ziemiach polskich, gdyż browar działał w okresie zaborów). Browar słynął również w piw owsianych, a wszystko to dzięki wykształceniu piwowarskiemu pobieranemu w Anglii. O tym, że piwo było cenione niech świadczy fakt, że browar miał swoją piwiarnię w Sukiennicach. Cała historia kończy się jednak tragicznie: w roku 1877 miał miejsce pożar Krakowa, który strawił browar, a właściciela przywiódł do samobójstwa. Tylko jaki jest związek tego piwa z tym browarem? ani to stout owsiany, ani porter, a jedynym łącznikiem jest Kraków. Temat mnie zaciekawił i postaram się uzyskać więcej informacji, jeżeli ktoś z czytelników ma wiedzę w tym temacie proszę pisać.