niedziela, 17 lutego 2013

Samuel Adams Boston Lager


Samuel Adams Boston Lager, USA, butelka 0,33 – 6,9 zł

Barwa:

Barwa typowa dla lagera – herbata, łamane przez, ciemne złoto. Czyli żadna rewelacja, a zarazem klasyka gatunku. 1/1

Piana:

Piana jaka ukazała się mym oczom po przelaniu do kufelka (pomijając fakt, że piwo bardzo mocno się spieniło – celowo lagery degustuje w wyższych temperaturach) była imponująca, wysoka i sztywna.

W czasie gdy ustawiałem piwo do zdjęć przybrała ona jakiś złowrogi wygląd. Początkowo piana była średniopęcherzykowa, lecz po krótkim czasie pojawiły się bardzo duże bąble, zaczęła szybko opadać. 

Na sam koniec pozostawiła po sobie mgliste wspomnienie poprzedzone chwilowym widokiem przypominającym budowę szumowin rosołowych. Widok co najmniej mało apetyczny. Kolor owego tworu oscylował w okolicach złamanej bieli. 0,5/1


Zapach:

Z kufelka do moich nozdrzy dostał się aromat słodowy złamany delikatnymi nutkami chmielowymi. Z drugiego szeregu dobiegł aromat metaliczny, jednakże test skórny nie dał mi jednoznacznej odpowiedzi o pochodzeniu tego aromatu – nie był wybitnie metaliczny, więc może są tu obecne jakieś koligacje aromatyczne wynikające z zastosowanych chmieli (Hallertau Mittelfrueh oraz Tettnang Tettnanger). 0,7/1

Smak:

Smak jednoznacznie słodowy, skontrowany delikatną nutą chmielową – czyli odzwierciedlenie zapachu. Jak wyżej występuje delikatny posmak metaliczny. W ustach pozostaje delikatny posmak ziemisty – czyżby to znów sprawka chmieli zastosowanych w tym piwie? 3/6

Stosunek ceny do jakości:

Jako ciekawostka od Wuja Sama – może, jako stały element zatowarowania domowej piwnej półki - zdecydowanie nie. 0,5/1



Uwagi:

Może wersja Made in USA coś dobrego sobą reprezentuje? Nie wiem. Mój egzemplarz był warzony na licencji w UK przez Shephed Neame Ltd.

PS. W składzie demoniczne „Contains barley malt” ...


Ocena: 5,7/10




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz